Reklama

Pracują dla Toyoty, teraz wchodzą do fabryk broni. Startup z Gliwic zgarnia ponad 27 mln zł od Amerykanów

Aformic
Aformic / fot. mat. pras.
Polska technologia, 6,95 mln dolarów (ok. 27 mln zł) od amerykańskich inwestorów i absolwent West Point na czele. Spółka, która wyrosła w Gliwicach, chce, żeby jej roboty woziły części nie tylko przy produkcji samochodów, ale też rakiet.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Kto dał pieniądze

Rundę poprowadził amerykański fundusz Veteran Ventures Capital (VVC), który inwestuje w technologie podwójnego zastosowania i spółki kierowane przez byłych wojskowych. Pieniądze poszły z jego drugiego funduszu o wartości 60 mln dolarów. Do rundy dołączyły też polsko-amerykański ff Venture Capital, Mana Ventures, Red Beard Ventures, Alamo Angels oraz grupa aniołów biznesu o profilu strategicznym. To pierwsza instytucjonalna runda w historii Aformic. Derren Burrell, założyciel i partner zarządzający VVC, wchodzi do rady dyrektorów spółki.

To nie jest typowy seed. Startupy na tym etapie zwykle sprzedają wizję, a Aformic według branżowego serwisu Tectonic miał w ubiegłym roku 10 mln dolarów przychodu i liczy, że w tym roku ten wynik mniej więcej podwoi. Łączna wartość zamówień od początku działalności przekroczyła 34 mln dolarów.

Co właściwie robi Aformic

Aformic automatyzuje tzw. intralogistykę, czyli wszystko, co dzieje się z materiałem między rampą a linią produkcyjną. Jego autonomiczne roboty mobilne (AMR) – od niskich platform, które wjeżdżają pod wózki i regały, przez autonomiczne wózki widłowe, po ciężkie platformy uciągające nawet sześć ton – wożą komponenty z miejsca na miejsce, bez taśm i znaczników na podłodze. Nawigują za pomocą lidaru z dokładnością do centymetra.

Mózgiem całego systemu jest autorskie oprogramowanie Qursor. Przydziela robotom zadania, planuje trasy, rozładowuje korki na hali i łączy się z systemami, z których fabryka już korzysta. Gdy zmienia się produkcja, nie trzeba przebudowywać linii – wystarczy zmienić konfigurację w oprogramowaniu.

Skala jest już przemysłowa. Według spółki w ciągu ostatnich 12 miesięcy jej roboty przejechały w zakładach klientów ponad 186 tys. mil, czyli blisko 300 tys. km – ponad siedem razy dookoła Ziemi. Codziennie realizują średnio ponad 5 tys. zleceń produkcyjnych i dostaw. Na liście klientów są m.in. Toyota, Hitachi, 3M, Hyundai Mobis, First Solar, NGK, Kelvion, Vesuvius i Oshkosh Defense.

Polski rodowód: od działu AIUT do osobnej spółki

Aformic nie zaczynał jako garażowy startup. To spin-off AIUT – gliwickiej firmy, który jest jednym z największych polskich integratorów systemów dla przemysłu. AIUT ma ponad 30 lat doświadczenia w automatyzacji i robotyzacji produkcji, zatrudnia ponad tysiąc osób, w tym blisko 700 inżynierów, i ma 17 oddziałów w Polsce i za granicą, m.in. w USA, Kanadzie, Chinach i Indiach.

Roboty mobilne powstawały w AIUT jako seria Formica. Według karty firmy w serwisie branżowym biznes ten rozwijał się od 2018 roku jako dział AIUT. Już w 2023 roku w Duncan działała amerykańska spółka Aformic Inc., opisywana wtedy jako lokalne centrum inżynieryjne grupy. Dziś to osobna firma, choć wciąż blisko związana z AIUT. Formalnie spółka ma siedzibę w Duncan w Karolinie Południowej, w samym środku amerykańskiego zagłębia motoryzacyjnego. Ale inżynieria i produkcja wciąż są w Polsce – w Gliwicach działa AFORMIC Polska.

Żołnierz, konsultant, menedżer od dronów

Zwrot w stronę zbrojeniówki ma poprowadzić Michał Fiuk – i to nie przypadek, bo fundusz, który prowadzi rundę, inwestuje w firmy kierowane przez weteranów. 35-letni CEO Aformic zna wojsko od środka, a jego życiorys to mieszanka munduru i biznesu. Urodził się w Monachium, dorastał w Paramus w stanie New Jersey. W 2013 roku ukończył ekonomię w West Point – prestiżowej amerykańskiej akademii wojskowej, która od ponad 200 lat kształci oficerów armii USA. Po studiach służył w armii, a później pozostał oficerem rezerwy.

Do biznesu wszedł przez doradztwo: pracował jako konsultant w Boston Consulting Group. W latach 2024–2025 był wiceprezesem ds. strategii obronnej w Darkhive, teksańskiej firmie założonej przez weteranów amerykańskich sił specjalnych, która produkuje drony i systemy autonomiczne dla wojska i służb. Dziś kieruje Aformic jako CEO.Fiuk nie jest założycielem spółki. Przyszedł do firmy, która miała już produkt, klientów i przychody, by poprowadzić ją przez etap skalowania. Jak mówi w rozmowie z serwisem Tectonic, właśnie takie zespoły interesują go najbardziej.

Na co pójdą pieniądze

Michał Fiuk mówi wprost: priorytetem jest przemysł zbrojeniowy. Obronność to dziś niecałe 20 proc. biznesu Aformic, a roboty firmy pracują już u dużych producentów uzbrojenia z pierwszego szeregu (nie zdradził, u których). Z pieniędzmi i kontaktami VVC spółka chce sprzedawać zarówno bezpośrednio wojsku, jak i koncernom zbrojeniowym – tym starym i nowym.

Argument jest prosty. Armia USA wydaje miliardy na modernizację swoich zakładów remontowych, a rakiety i sprzęt wojskowy składają się z mnóstwa drobnych części, które ktoś musi przewozić po hali. Burrell przekonuje, że roboty to najszybszy i najtańszy sposób, by zakład produkował więcej bez stawiania go od nowa.

Z nowej rundy Aformic sfinansuje też:

  • rozbudowę zespołów inżynierów wdrożeniowych i sprzedaży w USA i na świecie,
  • dalszy rozwój platformy Qursor,
  • nowe roboty, w tym do bardzo ciężkich ładunków i do holowania,
  • rozwiązania do budowy i utrzymania centrów danych dla AI – branży, w której brak wykwalifikowanych rąk do pracy staje się jednym z głównych hamulców.

Dlaczego teraz

Amerykański przemysł ma problem z ludźmi. Deloitte i The Manufacturing Institute szacują, że do 2033 roku w amerykańskich fabrykach może pozostać nieobsadzonych 1,9 mln miejsc pracy. Do tego dochodzi presja na przenoszenie produkcji z powrotem do USA i rosnące zbrojenia. Inwestorzy to widzą – tylko w tym tygodniu Tutor Intelligence zebrał 75 mln dolarów od a16z na roboty wynajmowane fabrykom na godziny.

Na tym tle runda Aformic jest skromna. Ale to historia, której w polskim ekosystemie jest wciąż mało: technologia zbudowana przez inżynierów z Gliwic, sprawdzona u największych producentów świata, teraz z amerykańskim prezesem i amerykańskim kapitałem idzie po rynek obronny USA.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama