Polski wykrywacz udaru zdał pierwszy test. Prototyp w terminie i o 6 mln zł taniej
Scope Fluidics, spółka z głównego rynku GPW, przekazała tę informację w komunikacie dla inwestorów. Zarząd zatwierdził już kolejny etap prac: budowę pierwszej niekomercyjnej wersji urządzenia w 2027 roku.
Co wykrył prototyp
Edocera rozwija system, który ma stale monitorować ryzyko udaru i innych groźnych chorób serca i naczyń, np. zawału. Całość tworzą trzy elementy: urządzenie do noszenia na ciele, oprogramowanie z algorytmami sztucznej inteligencji oraz aplikacja.
Zespół sprawdził pierwszy prototyp w laboratorium, w badaniu na dużym zwierzęciu. Test potwierdził, że technologia wychwytuje objawy, które wskazują na udar. Tym samym Edocera zamknęła drugi etap projektu, czyli budowę prototypu.
- Osiągnięcie celu II potwierdza, że rozwijana przez nas technologia potrafi wykrywać zaburzenia przepływu krwi w naczyniach zaopatrujących ośrodkowy układ nerwowy. Potwierdzenie działania technologii daje nam podstawę do stworzenia docelowego systemu i jest powodem wielkiej satysfakcji dla całego zespołu i grupy Scope – przekazał Marcin Izydorzak, wiceprezes Scope Fluidics, w komunikacie spółki.
W prostszych słowach: urządzenie zauważyło kłopoty z przepływem krwi w naczyniach, które zaopatrują mózg i rdzeń kręgowy. Na tym etapie technologia nie trafiła jeszcze do pacjentów. Badania kliniczne z udziałem ludzi wciąż przed spółką.
6 mln zł mniej, niż przewidywał budżet
Prace nad prototypem Edocera zaplanowała na 2026 rok i dotrzymała terminu. Na budowę prototypu wydała ok. 9 mln zł. Wstępne szacunki mówiły o 15 mln zł. Różnica sięga zatem ok. 6 mln zł, czyli 40 proc. budżetu. Spółka nie wyjaśniła w komunikacie źródła oszczędności.
Pierwsze urządzenie w 2027 roku
Zarząd Scope Fluidics ocenił, że wyniki badania w pełni uzasadniają dalsze prace. Zatwierdził więc trzeci etap: budowę pierwszej działającej wersji urządzenia, jeszcze nie na sprzedaż. Spółka sprawdzi ją potem u potencjalnych klientów, a na końcu wystąpi o certyfikat, który otworzy urządzeniu drogę na rynek.
- Teraz możemy rozpocząć prace nad realizacją celu III, w ramach którego powstanie pierwsza niekomercyjna wersja urządzenia. Chcemy ją mieć gotową już w przyszłym roku, by w kolejnych latach przeprowadzić weryfikację rynkową, a następnie proces certyfikacji – zapowiada Izydorzak. Według wstępnych szacunków budżet tego etapu nie przekroczy 13 mln zł. Zarząd zastrzega jednak, że kwota może ulec zmianie wraz z postępem prac.
Dotacja z PARP i kapitał spoza grupy
Scope Fluidics przekaże Edocerze pieniądze w transzach. Ich wysokość i terminy zależą od postępów projektu, jego potrzeb oraz sytuacji finansowej całej grupy. Zarząd zakłada też, że część kosztów trzeciego etapu pokryją pieniądze spoza Scope.
Jedno takie źródło Edocera ma już w zasięgu. We wrześniu 2026 roku Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości warunkowo przyznała spółce 12,2 mln zł dofinansowania na urządzenie do profilaktyki i diagnostyki udaru. Całkowity budżet tego projektu wynosi 24,5 mln zł, a pieniądze z PARP trafią do Edocery po podpisaniu umowy z agencją.
Drugą furtkę zarząd Scope otworzył w marcu 2026 roku. Dopuścił wtedy wejście inwestorów z zewnątrz bezpośrednio do spółek z grupy, takich jak Edocera, a nie tylko do samej Scope Fluidics. Taki inwestor może dołączyć już na wczesnym etapie projektu, zanim grupa poszuka dla niego dużego partnera branżowego.
Podobny model grupa stosuje w innych spółkach. Pod koniec września Hybolic, kolejna spółka zależna Scope Fluidics, podpisał z PARP umowę o dofinansowanie do 14,4 mln zł. Pieniądze posłużą do budowy czujnika, który jednocześnie mierzy stężenie insuliny i glukozy. Całkowite koszty tego projektu wynoszą 24,1 mln zł, a PARP wypłaci środki w transzach, po osiągnięciu kolejnych celów z umowy.
Badania kliniczne mogą przesunąć certyfikację
Zarząd otwarcie wskazuje ryzyko. Zanim urządzenie trafi na rynek, Edocera musi przeprowadzić badania kliniczne z udziałem pacjentów. Ich złożoność może opóźnić moment, w którym spółka złoży wniosek o certyfikat.
Grupa zna już taki scenariusz. Pod koniec września Scope Fluidics przesunęła o pół roku termin, w którym chce uzyskać zgodę amerykańskiego regulatora FDA dla innego swojego produktu. Zamiast w pierwszej, zgoda ma przyjść w drugiej połowie 2027 roku. Powodem są szersze badania kliniczne.
Edocera szuka też kolejnych źródeł przychodu. Docelowo z systemu mają korzystać zwykli ludzie na co dzień, poza szpitalami i przychodniami, ale spółka sprawdza również zastosowanie w szpitalach. Zespół analizuje ponadto niemedyczne zastosowania technologii.
Sprzedali system za 130 mln dolarów. Teraz nauczą startupowców, jak podbić światowy rynek MedTech
Spółka Scope Fluidics po raz kolejny stawia na młode talenty. Ruszyła druga edycja Scope Fluidics Fellowship – programu, który łączy naukę, medycynę i biznes, dając szansę na realizację projektów o globalnym potencjale rynkowym.