Reklama

Budował startup w San Francisco, na maturę latał do Polski. Teraz jego firma zebrała 32 mln zł

TesterArmy
Założyciele TesterArmy. / fot. mat. pras.
Polski startup e2e, działający wcześniej pod nazwą TesterArmy, pozyskał 32 mln zł (8 mln dol.) w rundzie seed. Pieniądze trafiły do spółki zaledwie trzy miesiące po rundzie pre-seed. Zainwestowały fundusze Credo Ventures, KAYA, Point Nine, Baobab Ventures i Script Capital, a do rundy dołączyli także m.in. współzałożyciele Snowflake’a i Ubera. Firma rozwija otwarty framework do testowania aplikacji internetowych i mobilnych.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Testy, które sprawdzają aplikację jak człowiek

e2e to framework do testowania, który ocenia oprogramowanie w taki sposób, w jaki zrobiłby to użytkownik. Służy do testów end-to-end, czyli sprawdzania całych ścieżek, którymi przechodzi człowiek korzystający z aplikacji, od zalogowania się, przez zakupy, aż po płatność. Założyciele budują tę technologię od zera, z myślą o rzeczywistości, w której coraz większą część kodu tworzą agenci AI.

Jak to działa w praktyce? Programista może opisać zwykłym językiem, co ma działać, i powierzyć sprawdzenie tego agentowi AI. Jeśli potrzebuje większej precyzji, może również zapisać w kodzie konkretne kroki i warunki testu. Framework zapamiętuje, co zrobił agent, i tam, gdzie się da, powtarza te czynności bez ponownego sięgania po model AI. W efekcie wielokrotne uruchamianie tych samych testów jest tańsze. Programiści sami decydują, z jakiego modelu AI korzystają, a także mogą dopasować agenta i środowisko testowe do swoich potrzeb.

Milion pobrań i 10 mln testów

Framework e2e udostępniono 1 października. Od tamtej pory został pobrany ponad milion razy, a za jego pomocą przeprowadzono ponad 10 mln testów. Projekt zebrał też ponad 12 tys. gwiazdek na GitHubie.

– Tworzenie oprogramowania wchodzi w erę verification engineering, czyli inżynierii weryfikacji. Agenci AI piszą więcej kodu niż ludzie, i to szybciej, niż ktokolwiek zdąży go sprawdzić. A gdy nikt nie czyta kodu, pozostają testy. Problem w tym, że dzisiejsze narzędzia do testowania powstały w świecie, w którym ludzie wciąż sami pisali i przeglądali kod. Dodanie do nich funkcji AI nie wystarczy. Potrzebny jest nowy framework, taki jak e2e. Tworzymy go od podstaw, w modelu open source, żeby stał się standardem weryfikacji oprogramowania w tym nowym świecie – mówi Szymon Rybczak, współzałożyciel i CEO e2e.

Z TesterArmy w e2e

Firmę założyli na początku 2026 roku Szymon Rybczak i Oskar Kwaśniewski, wtedy pod nazwą TesterArmy. Pierwszym produktem spółki był agent AI, który testował aplikacje innych zespołów. Codzienna współpraca z klientami pokazała jednak założycielom, że problemów z testowaniem nie da się rozwiązać bez zupełnie nowego frameworka. Zdecydowali się więc zbudować go od początku, w modelu open source. Tak narodziło się e2e, którego nazwę przyjęła cała firma. Pierwotny produkt jest stopniowo wygaszany, a zespół koncentruje się na frameworku oraz infrastrukturze do uruchamiania testów na dużą skalę.

Kto zainwestował

W rundzie seed, oprócz wymienionych funduszy, wzięli udział aniołowie biznesu, w tym Marcin Żukowski(współzałożyciel Snowflake), Oscar Salazar (współzałożyciel Ubera), Matt Swulinski (Viktor, wcześniej Wispr Flow) oraz Jakub Pawelski (założyciel LiveKid).

– Przez dekady największym wyzwaniem w tworzeniu oprogramowania było pisanie kodu. Agenci AI to zmienili. Dziś zespoły wdrażają więcej kodu, niż ktokolwiek jest w stanie przeczytać. Najtrudniejsze stało się upewnienie się, że oprogramowanie działa. Szymon i Oskar dostrzegli tę zmianę wcześniej niż większość branży. Dzięki e2e weryfikacja oprogramowania będzie mogła nadążyć za agentami, którzy je tworzą – mówi Matěj Míček, tech partner w Credo Ventures.

Wcześniejsza runda pre-seed opiewała na 4,5 mln zł (1,2 mln dol.). Pieniądze wyłożyli wtedy m.in. Y Combinator, fundusze AIP Seed, Eight Capital i Script Capital, a także aniołowie biznesu: Guillermo Rauch (założyciel i CEO Vercela), Walden Yan (współzałożyciel Cognition), Fryderyk Wiatrowski (CEO i współzałożyciel Viktora), Charlie Cheever (CEO Expo, współzałożyciel Quory), Mike Grabowski (współzałożyciel Callstacka), a także Bartek Pucek oraz Piotr i Tomasz Karwatkowie. W sumie e2e zebrało już 36,5 mln zł (9,2 mln dol.).

– Testowanie oprogramowania od lat opiera się na tym samym frameworku. Nawet w erze AI nikt nie zaproponował rozwiązania, które sprawdzałoby aplikacje tak, jak korzystają z nich ludzie, a jednocześnie odpowiadało na potrzeby zarówno programistów, jak i dużych przedsiębiorstw. Szymon i Oskar dostrzegli szansę, by zbudować takie rozwiązanie od podstaw. Zainwestowaliśmy w nich, ponieważ łączą głęboką wiedzę techniczną z ambicją, by uczynić e2e standardem branżowym, i udostępniają kod źródłowy, aby programiści z całego świata mogli współtworzyć tę technologię – powiedział Carles Reina, partner w Baobab Ventures.

Na co pójdą pieniądze

Spółka przeznaczy środki na zatrudnienie programistów, powiększenie zespołu zajmującego się open source oraz rozwój infrastruktury do uruchamiania testów end-to-end, której premiera planowana jest na 2027 rok. Jednocześnie e2e buduje zespół inżynierów, którzy pomagają klientom bezpośrednio we wdrożeniach, w tym w części największych firm na świecie. Pierwsze takie projekty już trwają.

Darmowy framework, zarobek na infrastrukturze

Framework e2e ma pozostać otwarty i bezpłatny, również w zastosowaniach komercyjnych. Firma chce zarabiać na infrastrukturze do uruchamiania testów oraz na wdrożeniach i usługach dla dużych przedsiębiorstw.

Od React Native do Y Combinator

Założyciele e2e od lat działają w świecie open source. Najbardziej znani są z pracy nad React Native, czyli frameworkiem, na którym swoje aplikacje mobilne budują Meta, Microsoft i Amazon. Szymon jako 16-latek został najmłodszą osobą w historii, która dodała swój kod do React Native. Później opiekował się bibliotekami pobieranymi co tydzień miliony razy. Oskar wprowadził ponad 100 zmian do rdzenia React Native. Razem współpracowali też z Vercelem przy jego pierwszej aplikacji mobilnej, v0 na iOS.

Do programu Y Combinator dostali się jeszcze jako TesterArmy, gdy Szymon był w trakcie kończenia szkoły średniej. W czasie programu latał między San Francisco a Polską, żeby zdać maturę.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama