Wydał 200 tys. dolarów na kamery i nie wiedział, komu je sprzedać. Filip Kaliszan zbudował biznes wart 5,8 mld dol.
Latem 2017 r. do garażu Filipa Kaliszana w Kalifornii trafiło 500 kamer bezpieczeństwa. Zamówienie kosztowało około 200 tys. dol. i zajęło całe miejsce przeznaczone na dwa samochody. Kaliszan patrzył na sprzęt, który właśnie kupiła jego młoda firma, i zastanawiał się, jak znaleźć na niego nabywców. – Już nigdy nie zaparkuję samochodu, wydałem 200 tys. dolarów i jak my, do diabła, sprzedamy te kamery? – wspominał podczas spotkania ze studentami Uniwersytetu Stanforda.
Verkada, którą założył rok wcześniej ze wspólnikami, dopiero rozpoczynała sprzedaż. Pierwsze miesiące nie należały do łatwych. Potencjalni klienci pytali, czym jest Verkada i dlaczego mieliby zaufać nieznanej firmie.
Kaliszan wiedział jednak, że nie może czekać, aż jego zespół dopracuje każdy szczegół produktu. Musiał sprawdzić, czy ktokolwiek zechce go kupić. Kilka lat później opowiadał studentom Stanforda, że właśnie takie momenty pomagają przedsiębiorcy ocenić, czy pomysł ma szansę przerodzić się w prawdziwy biznes.
Z Polski przez Paryż do Doliny Krzemowej
Filip Kaliszan urodził się w Polsce w 1987 r. Jako nastolatek wyjechał z rodzicami do Paryża, gdzie ukończył amerykańską szkołę średnią. Następnie rozpoczął studia informatyczne na Uniwersytecie Stanforda w Kalifornii. To właśnie tam zainteresował się przedsiębiorczością. Na drugim roku studiów wraz z kolegami stworzył CourseRank, internetową platformę, która pomagała studentom wybierać zajęcia, oceniać wykładowców i planować naukę.
Pomysł narodził się z obserwacji codziennego życia uczelni. Studenci jednej z najbardziej znanych szkół technologicznych nadal korzystali z papierowych katalogów zajęć. Kaliszan i jego wspólnicy uznali, że mogą zaproponować wygodniejsze rozwiązanie. CourseRank zdobył użytkowników na Stanfordzie, a później trafił również na inne amerykańskie uczelnie. Po niespełna czterech latach działalności startup kupiła firma Chegg, która oferuje usługi edukacyjne.
Był to pierwszy biznesowy sukces Kaliszana. Po sprzedaży startupu przez cztery lata pracował w Chegg jako dyrektor ds. zarządzania produktem. Rozwijał oprogramowanie i zdobywał doświadczenie w kierowaniu zespołami. Nie planował jednak spędzić całej kariery w dużej firmie. Chciał ponownie stworzyć coś własnego.
Pomysł na firmę znalazł we własnym domu
Kaliszan od lat interesował się fotografią i nowymi technologiami. W 2012 r., podczas remontu domu, postanowił zainstalować profesjonalny monitoring. Szybko odkrył, że obsługa kamer przeznaczonych dla przedsiębiorstw wymaga znacznie więcej pracy, niż się spodziewał. Użytkownicy telefonów i komputerów mieli już do dyspozycji wygodne aplikacje, ale profesjonalne systemy bezpieczeństwa nadal opierały się na skomplikowanych rozwiązaniach.
Przedsiębiorca dostrzegł w tym okazję. Uznał, że firmy potrzebują urządzeń, które zapewnią profesjonalną ochronę, ale pozwolą pracownikom wygodnie zarządzać monitoringiem. W 2016 r. razem z Benjaminem Bercovitzem, Jamesem Renem i Hansem Robertsonem założył Verkadę. Zespół rozpoczął pracę nad kamerami, które można połączyć z platformą internetową. Dzięki temu przedsiębiorstwa miały uzyskać dostęp do nagrań i zarządzać urządzeniami z jednego miejsca.
Zanim wspólnicy wybrali ten kierunek, przez około rok analizowali różne pomysły biznesowe. Kaliszan wrócił do tego okresu we wrześniu 2026 r. w podcaście Builders, który prowadzi Matthew Cowan z funduszu N47. Opowiadał, jak zespół szukał produktu, na którym mógłby zbudować dużą firmę.
Sam montował kamery, aby zdobyć klientów
Początki Verkady wymagały od Kaliszana znacznie więcej niż programowania i spotkań z inwestorami. W 2017 r. jedna z pierwszych dużych szans sprzedażowych pojawiła się w Los Angeles. Sieć luksusowych siłowni Equinox zgodziła się przetestować kamery Verkady w placówce w Beverly Hills.
Kaliszan wraz z jednym z pierwszych pracowników firmy, Rajem Misrą, poleciał z San Francisco do Los Angeles, aby osobiście przeprowadzić instalację. Siłownia kończyła pracę o północy. Zespół miał zaledwie kilka godzin, zanim rano pojawią się pierwsi klienci. Kaliszan kupił narzędzia i sam montował urządzenia oraz przewody. W rozmowie z magazynem „Fortune” wspominał tę noc i pokazywał fotografie, które wtedy zrobił. Dla założyciela startupu praca instalatora była częścią zdobywania pierwszych klientów.
Równie trudna okazała się decyzja o wprowadzeniu pierwszego produktu na rynek. Kaliszan, który miał doświadczenie jako inżynier, dostrzegał w kamerach liczne niedoskonałości. Wiedział, jakie funkcje jeszcze powinien dodać i które błędy usunąć. Mimo to zdecydował, że Verkada musi rozpocząć sprzedaż. Firma potrzebowała opinii klientów i pieniędzy na dalszy rozwój.
Od garażu do firmy wartej 5,8 mld dolarów
Pierwszy produkt znalazł odbiorców, a Verkada zaczęła zdobywać kolejne kontrakty. Z czasem Kaliszan rozszerzył ofertę poza monitoring wizyjny. Dziś firma sprzedaje również elektroniczne zamki, systemy kontroli dostępu, alarmy, czujniki i urządzenia, które pozwalają rozmawiać z osobami przy wejściu do budynku. Wszystkimi elementami można zarządzać z jednej platformy. Z technologii Verkady korzystają m.in. firmy, szkoły i placówki medyczne.
W grudniu 2025 r. amerykański fundusz CapitalG, który należy do grupy Alphabet, zainwestował w spółkę. Wycena Verkady wzrosła do 5,8 mld dol. Jeszcze w lutym tego samego roku inwestorzy wyceniali ją na 4,5 mld dol. Firma poinformowała wówczas o ponad 2 mln urządzeń w 171 krajach i przeszło 30 tys. klientów.
Jeszcze nowsze dane pojawiły się we wrześniu 2026 r. Kaliszan mówił już o 2,4 mln urządzeń oraz biznesie, którego roczna sprzedaż sięga około miliarda dolarów. To dane przedstawione w rozmowie podczas wspomnianego podcastu, a nie wynik potwierdzony publicznym sprawozdaniem finansowym.
Nvidia zainwestowała w biznes Polaka
Kolejny sukces Kaliszan ogłosił w lipcu 2026 r. Nvidia, jeden z największych producentów układów do rozwoju sztucznej inteligencji, zainwestowała w Verkadę. Firma nie ujawniła kwoty inwestycji. Współpraca dotyczy przede wszystkim wykorzystania AI do analizy obrazu z kamer.
Verkada rozwija technologię, która pozwala użytkownikom wyszukiwać konkretne zdarzenia w nagraniach za pomocą zwykłych opisów. Pracownik ochrony może na przykład poprosić system o odnalezienie zielonego samochodu dostawczego z uszkodzonym tyłem. Zamiast ręcznie przeglądać wiele godzin materiału, otrzymuje wyniki wyszukiwania przygotowane przez sztuczną inteligencję. Kaliszan powiedział w rozmowie z „The Information”, że dzięki współpracy z inżynierami Nvidii średnia precyzja modelu AI, który wyszukuje obiekty w nagraniach, wzrosła o 70 proc.
Według tej samej publikacji Verkada prognozowała około 700 mln dol. przychodów w 2026 r., a Kaliszan informował, że firma zwiększa przychody w tempie około 30 proc. rocznie.
Nie obyło się bez problemów
Historia przedsiębiorcy obejmuje również poważne problemy z bezpieczeństwem danych. W marcu 2021 r. haker uzyskał dostęp do ponad 150 tys. kamer klientów Verkady. Wśród poszkodowanych znalazły się placówki medyczne i inne organizacje, które korzystały z systemów monitoringu. Amerykańska Federalna Komisja Handlu (FTC) zarzuciła firmie, że nie zapewniła odpowiedniej ochrony danych i nie stosowała wystarczających zabezpieczeń.
W 2024 r. Verkada zawarła ugodę, która zobowiązała ją do poprawy procedur bezpieczeństwa i poddawania systemów niezależnym audytom. Firma zgodziła się również zapłacić 2,95 mln dol. kary za naruszenia przepisów dotyczących marketingowych wiadomości e-mail. Sprawa pokazała, że szybki wzrost przedsiębiorstwa nie chroni przed błędami.
Czy Filip Kaliszan wprowadzi Verkadę na giełdę?
Amerykańskie media informują, że spółka rozważa debiut giełdowy. W lipcu 2026 r. „The Information” pisał o możliwości wejścia firmy na giełdę w perspektywie około roku. We wrześniu serwis Forge również informował o rozmowach dotyczących takiego scenariusza. Verkada nie ogłosiła jednak oficjalnej daty ani nie potwierdziła planów konkretnej oferty akcji.
Ewentualny debiut pozwoliłby inwestorom giełdowym kupować akcje przedsiębiorstwa, które Kaliszan stworzył od podstaw. Byłby też kolejnym etapem jego kariery – od studenckiego startupu na Stanfordzie, przez sprzedaż CourseRank, aż po kierowanie firmą o wielomiliardowej wycenie.
Dolina Krzemowa dzieli się w sprawie AI. Nvidia i Meta nie chcą naciskać hamulca
Sam Altman, Dario Amodei i Elon Musk apelują o skoordynowane spowolnienie prac nad najpotężniejszymi modelami sztucznej inteligencji. Jensen Huang i Mark Zuckerberg odpowiadają: każda firma powinna pilnować bezpieczeństwa we własnym zakresie. Za sporem o ryzyko dla ludzkości kryje się jednak również brutalna walka o rynek, regulacje i kontrolę nad przyszłością AI.