Turecki przedsiębiorca odtworzył Warszawę jak w grze. Sztuczna inteligencja po drodze zgubiła Galerię Mokotów
Warszawa jak z gry sprzed 30 lat
Isometric Warsaw to darmowa mapa całego miasta, wszystkich 517 km², narysowana w stylu pixel art. Patrzymy na nią z góry i pod kątem, jak na miasto w klasycznym SimCity. Można ją przybliżać, obracać i klikać. Nie trzeba zakładać konta, nie ma reklam, a interfejs jest także po polsku. Działa na komputerze i telefonie, można ją nawet zainstalować jak aplikację.
Największe wrażenie robi to, że miasto żyje. Po ulicach jeździ 26 linii tramwajowych, a po torach ponad 1600 pociągów dziennie: SKM, Kolei Mazowieckich, WKD i Intercity. Wszystkie według prawdziwych rozkładów. Po kliknięciu w tramwaj widać numer linii i następny przystanek.
Nad miastem jest prawdziwe słońce i aktualna pogoda. Kiedy w Warszawie pada, pada też na mapie. Wieczorem zapala się prawie 47 tys. latarni. Można też ustawić dowolną datę, godzinę i porę roku. Jesienią liście zmieniają kolor, zimą na dachach leży śnieg, a stawy zamarzają.
Na mapie nie ma tylko samochodów. Autor tłumaczy, że w tej skali byłyby ledwo widoczne, a mapa by przez nie zwolniła.
Ze Stambułu przez Kraków do Warszawy
Bedirhan Yıldırım to inżynier oprogramowania ze Stambułu. Do Polski przyjechał w 2022 r. do pracy w IT, potem założył własny biznes. Na swojej stronie przedstawia się jako prezes Orzax Poland. Najpierw mieszkał w Krakowie, w 2025 r. przeprowadził się do Warszawy.
Pomysł podsunęły mu podobne mapy Nowego Jorku i Londynu, które krążyły w sieci. Najpierw chciał narysować rodzinny Stambuł, ale wybrał Warszawę. Mówi, że jest mniejsza, w większości płaska i chodzi po jej ulicach codziennie. Uznał też, że ten projekt będzie w stanie doprowadzić do końca.
Jego ulubione miejsca to Park Skaryszewski, Pole Mokotowskie i Łazienki, a ulubiona dzielnica to Saska Kępa.
Szef zespołu, w którym nie ma ludzi
"Nie napisałem tego kodu sam. Zrobił to Claude Code”, pisze Yıldırım. Claude Code to narzędzie firmy Anthropic, w którym AI pisze i poprawia kod na polecenie człowieka. Yıldırım uruchamiał naraz zwykle sześć–osiem takich agentów. Ostatecznie każdy pracował na własnej kopii projektu, choć nie od początku. O tym, dlaczego, niżej.
Podział ról wyglądał jak w firmie. Agenci pisali kod, przetwarzali trójwymiarowe modele budynków, odtwarzali obiekty ze zdjęć, budowali tramwaje i szukali błędów, np. urwanych mostów. Sami robili zrzuty ekranu i oceniali swoją pracę, zanim ją zgłosili. Yıldırım opisywał zadanie w jednym–dwóch zdaniach. Potem sprawdzał efekt jak gracz, łączył gotowe kawałki i wypuszczał nową wersję.
Ustalił też twarde zasady. To, co odwzorowuje prawdziwe miasto, ma wynikać z danych albo ze wskazanych źródeł, bez zmyślania szczegółów. Nie ma żadnych marek ani logotypów. Każda nowa funkcja musi działać w całym mieście i nie może spowalniać telefonu.
Tempo było ogromne. W pierwszym tygodniu agentów uruchamiano ponad 70 razy, w kodzie zapisano 258 zmian, a autor wypuścił 24 nowe wersje. Bez AI, jak szacuje autor, potrzebny byłby cały zespół i kilka miesięcy pracy. „AI to niesamowite narzędzie, które bardzo szybko robi 90 proc. roboty”, mówi. Pozostałe 10 proc., czyli praca człowieka, to według niego to, co chroni mapę przed byciem „AI slopem”, czyli tanią, masowo generowaną papką.
Bez generatora obrazków
Ważna rzecz: żaden obraz na mapie nie został wygenerowany przez model graficzny AI. Przy mapie Londynu użyto płatnego modelu graficznego i wynajęto serwery z wydajnymi kartami graficznymi. Yıldırım uznał, że to za drogo.
Poszedł inną drogą. Jego Warszawa to prawdziwa scena 3D, którą przeglądarka rysuje na bieżąco. Pikselowy wygląd dają proste triki: obraz w połowie rozdzielczości, ograniczona paleta kolorów i ciemne obrysy krawędzi. Dzięki temu woda jest tylko tam, gdzie wskazują ją dane, a miasto można obracać, zasypać śniegiem albo nad nim przelecieć.
Paliwo: darmowe dane, które leżą w sieci
Fundamentem mapy są dane, które każdy może pobrać za darmo. Osobno powstało ok. 240 modeli charakterystycznych obiektów, np. Pałacu Kultury. Autor zaznacza, że to interpretacje, a nie oficjalne odwzorowania. „Otwarte dane to supermoc”, pisze autor. Szczególnie chwali Główny Urząd Geodezji i Kartografii za „niesamowitą ilość danych”, które udostępnia bez opłat.
Z czego zbudowano Warszawę:
- GUGiK – trójwymiarowe modele budynków z prawdziwymi kształtami dachów, ukształtowanie terenu ze skanowania laserowego, w siatce co metr, zdjęcia lotnicze (z nich wzięły się kolory dachów) i modele 1,93 mln drzew,
- OpenStreetMap – społeczna mapa świata: ulice, parki, przystanki, fontanny, cmentarze, latarnie, sygnalizacja i nazwy,
- ZTM, PKP i przewoźnicy kolejowi – rozkłady jazdy w otwartym formacie GTFS, zestawione przez Mikołaja Kuranowskiego,
- Open-Meteo – aktualna pogoda.
Żeby mapa się nie zacinała, miasto podzielono na 659 kwadratów o boku kilometra. Przeglądarka wczytuje tylko te, które widać na ekranie. Według pomiarów autora pierwsza wersja wczytywała centrum przez szybkie 4G w 7,6 sekundy. Teraz trwa to ok. 1,8 sekundy na komputerze i 1,1 sekundy na telefonie.
Co z tego mają firmy? Dane, z których powstała mapa, są dostępne dla każdego, także dla startupów z branży nieruchomości, logistyki czy turystyki. Przykład Yıldırıma pokazuje, że bez zespołu i bez wynajmowania drogich serwerów da się z nich zrobić coś, co w kilka dni obiega internet. Trzeba tylko pilnować licencji, np. dane OpenStreetMap wymagają podania źródła.
Kościoły jak biurowce i zniknięta Galeria Mokotów
AI nie zrobiła wszystkiego bezbłędnie. Autor sam opisuje, co poszło nie tak.
- Agent skasował pracę innego agenta. Jeden cofnął plik, żeby zrobić zdjęcie „przed zmianą”, i usunął niezapisaną pracę drugiego. Mapa się popsuła. Od tej pory każdy agent ma własną kopię kodu, a nic nie trafia do całości bez sprawdzenia.
- Kościoły wyglądały jak biurowce. Ponad 380 kościołów dostało w końcu ceglane albo kamienne ściany, łukowe okna i wieże.
- Zniknęły 34 duże budynki, w tym Galeria Mokotów. Ukrywała je jedna reguła w kodzie.
- Na Ursusie stały hale, których już nie ma. Dane GUGiK były tam starsze niż te z OpenStreetMap.
- Ścieżki rowerowe były po obu stronach ulicy, zamiast tylko po tej, po której zaznaczono je w danych.
Wniosek autora jest prosty: „Patrz na efekt, nie na raport. Agenci świetnie mówią ‚gotowe’”. Dlatego efekty sprawdzał sam, przeglądając mapę jak gracz.
20 tysięcy odwiedzających w tydzień
Mapa trafiła do sieci 22 października 2026 r. i szybko się rozeszła. Liczby z pierwszego tygodnia podaje sam autor:

Wiele kolejnych poprawek wzięło się z pojedynczych komentarzy na Reddicie i Instagramie. Do swoich ulubionych efektów Yıldırım zalicza to, że twórca podobnej mapy Bielska-Białej przyznał, że częściowo zainspirowała go właśnie pikselowa Warszawa.
UFO nad Kopernikiem i wraki w Wiśle
Mapa jest pełna drobiazgów, które warto wyszukać samemu:
- Symulator lotu. Do wyboru jest Cessna startująca z Lotniska Chopina, lotnicze pogotowie lecące z Babic do szpitala na Banacha, zmyślony latający samochód robiący salta i beczki nad Mostem Świętokrzyskim i UFO, które startuje z kopuły planetarium Centrum Nauki Kopernik i ląduje na Stadionie Narodowym. Dachy, drzewa i wzgórza są przeszkodami, a lądowanie w Wiśle oznacza porażkę i kolejną próbę.
- Wraki w Wiśle. Przy niskim stanie wody wyłaniają się stare filary mostów i prawdopodobny wrak statku. Odpowiada to temu, co przy niskiej wodzie było widać w 2025 r.
- Znicze na cmentarzach. Na mapie są cmentarze kilku wyznań: katolickie, prawosławne, żydowskie i tatarskie. W okolicach 1 listopada nocą świecą się na grobach znicze.
- Kalendarz. 10 i 11 listopada w mieście pojawiają się białe i czerwone światła. Od końca listopada na placu Defilad stoją jarmark bożonarodzeniowy i diabelski młyn. W sierpniu na Maszcie Wolności powiewa flaga z kotwicą.
- Ruch na lotnisku. Na Lotnisku Chopina jest ok. 370 lotów dziennie, ale to symulacja, a nie prawdziwe loty. Zmyślone są też pociągi towarowe. Rzędy grobów na cmentarzach częściowo wygenerowano, bo pojedynczych grobów nie ma w otwartych danych.
Co dalej?
Na razie kod jest zamknięty, ale autor planuje kiedyś udostępnić jego wersję. Chce dalej rozwijać Warszawę, a Stambuł pozostaje miastem, które pierwotnie chciał narysować. Na mapie jest formularz, w którym można zgłosić błąd, zaproponować pomysł albo współpracę. Mapa jest pod adresem bedirhanyildirim.com/warsaw-izo.
Dla przedsiębiorców to więcej niż ciekawostka. Według szacunków autora jedna osoba z kilkoma agentami AI zrobiła w tydzień to, na co zespół potrzebowałby miesięcy. Yıldırım sam podsumowuje, czego się nauczył: sprawdzaj wyniki sam, zamiast ufać raportom agentów. Mów wprost, czego nie chcesz. Wypuszczaj wcześnie i słuchaj użytkowników.