Reklama

Śmierć nie kończy życia w internecie. Polski startup chce zarabiać na cyfrowym pochówku

Cyfrowy pochówek to nowy pomysł na biznes. Polski startup TakŻyli chce chronić konta internetowe zmarłych i zachować wspomnienia o nich dzięki cyfrowym biografiom oraz kodom QR na nagrobkach. Fot. ilustracyjna/AI.
Cyfrowy pochówek to nowy pomysł na biznes. Polski startup TakŻyli chce chronić konta internetowe zmarłych i zachować wspomnienia o nich dzięki cyfrowym biografiom oraz kodom QR na nagrobkach. Fot. ilustracyjna/AI. / Fot. Zdjęcie ilustracyjne/materiały TakZyli
Po śmierci człowieka jego konta na Facebooku, Instagramie czy Gmailu nie znikają automatycznie. W sieci pozostają zdjęcia, wiadomości, dane osobowe, a czasem również aktywne subskrypcje. Polski projekt TakŻyli chce na tym zbudować biznes. Oferuje usługę cyfrowego pochówku, która ma chronić tożsamość zmarłych przed oszustami. Pomysłodawcy dostrzegają rynek, którego tradycyjna branża pogrzebowa dotąd niemal nie obsługiwała.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Pogrzeb kończy pewien etap dla rodziny, ale nie dla cyfrowej tożsamości zmarłego. Profile społecznościowe, fotografie, wpisy i dane mogą pozostać w internecie przez kolejne lata. Część kont nadal obsługuje płatne usługi, a inne mogą przyciągnąć uwagę przestępców.

Właśnie ten problem chce rozwiązać polska platforma TakŻyli. Jej założyciel, Ksawery Zieliński, rozwija usługę cyfrowego pochówku, czyli profesjonalnego zamykania lub upamiętniania kont internetowych osób zmarłych.

Zmarły może paść ofiarą oszustów

Nieaktywne konto w mediach społecznościowych to potencjalny cel dla przestępców. Oszust może przejąć profil zmarłej osoby, podszyć pod nią i wykorzystać jej znajomych do wyłudzenia pieniędzy. Rozwój sztucznej inteligencji dodatkowo zwiększa możliwości manipulowania zdjęciami, głosem czy wizerunkiem.

O problemie mówiła podczas targów NECROEXPO 2026 adwokat Aleksandra Walkiewicz-Zygowska z Kancelarii Walkiewicz-Pełczyńska. Ekspertka ostrzegała przed przejmowaniem profili zmarłych i wykorzystaniem ich do oszustw, wyłudzeń oraz działań, które naruszają dobre imię nieżyjącej osoby.

Problem dotyczy również rodzin, które po śmierci bliskiego próbują odzyskać dostęp do jego cyfrowych zasobów. Sam akt zgonu nie wystarczy, aby otrzymać hasło do poczty czy swobodnie zarządzać kontem. Przykładowo Google dopuszcza zamknięcie konta zmarłego oraz w określonych okolicznościach udostępnienie jego danych, ale każdą prośbę rozpatruje indywidualnie. Firma nie przekazuje haseł.

Jeden podpis zamiast kontaktu z kilkunastoma serwisami

TakŻyli chce przejąć od rodzin formalności. Według informacji na stronie projektu, wystarczy jedno pełnomocnictwo, aby przedstawiciele usługi mogli rozpocząć procedury zamknięcia lub upamiętnienia kont.

Oferta obejmuje m.in. Facebooka, Instagrama, TikToka, LinkedIn, Gmaila czy iCloud. Firma deklaruje również pomoc w zakończeniu subskrypcji Netflixa, Spotify i innych płatnych usług.

Platforma współpracuje z kancelarią, która zapewnia obsługę prawną. Nie potrzebuje haseł zmarłego. Zespół przygotowuje dokumentację, kontaktuje się z operatorami i monitoruje przebieg sprawy.

Całość może potrwać od kilku dni do kilku tygodni. Usługa obejmuje całą Polskę, a jej cena zależy od liczby kont oraz zakresu formalności. Firma nie publikuje stałego cennika cyfrowego pochówku.

Nagrobek z kodem QR i cyfrowe wspomnienia za 450 zł

Cyfrowy pochówek to tylko część działalności TakŻyli. Projekt rozwija również cyfrowe biografie, do których rodzina może dodawać zdjęcia, filmy i historie z życia zmarłej osoby. Dostęp do biografii zapewnia m.in. medalion z kodem QR umieszczony na nagrobku. Po zeskanowaniu kodu odwiedzający cmentarz może przeczytać historię zmarłego i obejrzeć rodzinne pamiątki.

Podstawowy profil jest darmowy. Rozszerzona wersja kosztuje jednorazowo 450 zł i obejmuje 200 MB przestrzeni na zdjęcia oraz filmy, dodatkowe sekcje biografii i medalion QR. TakŻyli dysponuje ponad 50 autoryzowanymi punktami partnerskimi w Polsce.

To również biznesowy kierunek przedsięwzięcia. Firma próbuje połączyć tradycyjne usługi pogrzebowe z produktami cyfrowymi, które klient może kupić bezpośrednio lub za pośrednictwem partnera z branży funeralnej.

Nowy rynek usług po śmierci

TakŻyli chce zarabiać na dwóch potrzebach: ochronie danych po śmierci i zachowaniu rodzinnych wspomnień. Pierwsza wymaga znajomości procedur prawnych oraz regulaminów platform internetowych. Druga opiera się na płatnych profilach pamięci i współpracy z zakładami pogrzebowymi.

Firma nie ujawnia publicznie liczby klientów cyfrowego pochówku ani przychodów z tej usługi. Nie wiadomo więc, jak duży popyt udało jej się dotychczas pozyskać.

Faktem jest, że coraz więcej osób pozostawia po sobie rozbudowaną cyfrową historię, a rodziny muszą zdecydować, co z nią zrobić. Polski projekt chce przekonać je, że obok tradycyjnego pogrzebu trzeba zadbać też o cyfrowe pożegnanie.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama