Reklama

Po rundzie z iif.vc czas na giełdę. ARES Shield AI rusza z ofertą publiczną

ARES Shield
ARES Shield / fot. mat. pras.
ARES Shield AI, polska spółka deep-tech pracująca nad mikrofalową ochroną satelitów, rozpoczyna publiczną ofertę akcji. Chce pozyskać do 9,94 mln zł, a potem wejść na rynek NewConnect. Zapisy potrwają od 28 października do 10 listopada. Tuż przed ofertą spółka zamknęła rundę inwestycyjną z udziałem funduszu iif.vc, dla którego ARES Shield jest czwartą spółką w portfelu.

Zyskaj dostęp do bazy artykułów z „My Company Polska” Zamów teraz!

Reklama

Ile akcji i po jakiej cenie

ARES Shield AI S.A. rozwija technologię mikrofalową dużej mocy (HPM), która ma chronić satelity bez użycia środków kinetycznych, czyli bez fizycznego niszczenia celu. Teraz spółka sięga po pieniądze inwestorów giełdowych.

W ofercie znajdzie się do 125 000 akcji nowej emisji serii F. Cena wynosi 79,50 zł za akcję, więc łączna wartość oferty to około 9,9 mln zł.

Zapisy ruszają 28 października 2026 r. o godz. 10:00 i potrwają do 10 listopada 2026 r. do godz. 16:00. Po zakończeniu oferty spółka chce ubiegać się o wprowadzenie akcji do obrotu na NewConnect.

Wycena powyżej 120 mln zł

Przed emisją spółka jest wyceniana na około 112,5 mln zł (pre-money), a po emisji na około 122,5 mln zł (post-money). Obie wyceny uwzględniają akcje serii A, B1–B4, C, D oraz 92 000 akcji serii E.

Po ofercie kapitał zakładowy będzie się dzielił na 1 540 260 akcji. Nowe akcje będą stanowiły około 8,1 proc. z nich.

Doradcą spółki przy wejściu na NewConnect jest INC S.A., a firmą inwestycyjną pośredniczącą w ofercie Dom Maklerski INC S.A. Szczegółowe warunki, w tym harmonogram zapisów i zasady przydziału akcji, opisuje memorandum informacyjne. 

Na co pójdą pieniądze

Spółka ma dwa główne cele:

  • około 4,3 mln zł przeznaczy na rozwój demonstratora technologii HPM do pracy w kosmosie. Urządzenie powstaje w technologii azotku galu (GaN) i ma osiągnąć szósty poziom gotowości technologicznej (TRL 6),
  • około 3,7 mln zł trafi na rozbudowę i finansowanie zespołu badawczo-rozwojowego.

Pozostała część wpływów pokryje bieżącą działalność operacyjną i promocyjną spółki.

„Orbita zmieniła się w miejsce, którego trzeba bronić”

Prezes zarządu i współzałożyciel spółki Grzegorz Zwoliński tłumaczy, skąd wziął się pomysł na biznes i dlaczego firma wybrała giełdę:

– Przez blisko dekadę budowaliśmy satelity i wynosiliśmy je na orbitę. W tym czasie orbita zmieniła się z miejsca, gdzie wystarczyło być, w miejsce, którego trzeba bronić. Zajęliśmy się ochroną satelitów nie dlatego, że to modny temat, tylko dlatego, że z naszego doświadczenia wynikało, że taka potrzeba jest realna i będzie rosła” – mówi Grzegorz Zwoliński. – „Środki z oferty pozwolą nam doprowadzić demonstrator do poziomu TRL 6, czyli do testów w warunkach zbliżonych do operacyjnych, i rozbudować zespół inżynierski, który ten etap udźwignie. Wybraliśmy rynek publiczny, bo chcemy rozwijać spółkę transparentnie, z udziałem inwestorów, którzy rozumieją, że obronność w przestrzeni kosmicznej to horyzont lat, a nie kwartałów. Mamy za sobą projekty komercyjne, dotychczasowych inwestorów i partnerów z sektora obronnego. Teraz chcemy, żeby w kolejnym etapie uczestniczył także rynek.

iif.vc wśród inwestorów

Oferta publiczna to kolejny etap finansowania spółki. Do tej pory ARES Shield AI pozyskał z rynku około 9 mln zł.

W październiku 2026 r. firma zamknęła trzecią rundę inwestycyjną o wartości ponad 6,5 mln zł. Akcje objął w niej fundusz iif.vc, kojarzony z inwestycjami w ambitne projekty technologiczne, razem z grupą koinwestorów. Fundusz podaje, że ARES Shield to czwarta spółka w jego portfelu.

Jak ma działać „tarcza” dla satelitów

ARES Shield AI buduje modułową platformę obronną. Łączy ona trzy elementy: analitykę opartą na sztucznej inteligencji, dane z systemów czujników działających w wielu domenach oraz mikrofale dużej mocy (HPM).

Na orbicie system ma działać jak aktywna osłona satelitów. Jego zadaniem będzie wykrywanie, rozpoznawanie i neutralizowanie zagrożeń dla infrastruktury kosmicznej, w tym broni antysatelitarnej i systemów zbliżeniowych klasy RPO. Moduły będzie można montować bezpośrednio na satelitach klientów albo wysyłać jako samodzielne elementy konstelacji, które współpracują ze sobą w czasie rzeczywistym.

Mechanizm opiera się na skierowanej wiązce energii mikrofalowej. Ma ona precyzyjnie oddziaływać na elektronikę zagrażającego obiektu bez fizycznego uderzenia. Według spółki taki sposób działania nie wytwarza odłamków ani kosmicznych śmieci, więc nie zagraża długoterminowej stabilności środowiska na orbicie.

Rozwiązanie jest kierowane do państw NATO, operatorów satelitarnych oraz europejskich sił zbrojnych.

Reklama

ZOBACZ RÓWNIEŻ

Reklama
Reklama