Złudzenie spadku czy potęga rynkowych liderów? Polski rynek VC z historycznym wynikiem po trzech kwartałach
Q3 2026 w liczbach: powrót do rynkowej normy
W trzecim kwartale 2026 r. przez polski rynek VC przepłynęło 407 mln zł, które trafiły łącznie do 48 przedsiębiorstw. W transakcje te zaangażowanych było 60 funduszy. Dla porównania, w szczytowym drugim kwartale wartość inwestycji (nie licząc tzw. megarund) wyniosła 595 mln zł.
Patrząc szerzej, w ujęciu od początku roku (Q1–Q3 2026) w zestawieniu z analogicznym okresem 2025 roku, liczba zrealizowanych transakcji wzrosła o 9%, podczas gdy ich łączna wartość spadła o 13%(przy wyłączeniu transakcji odstających).
Jednak uwzględniając wszystkie inwestycje, pierwsze dziewięć miesięcy 2026 r. zamknęło się astronomiczną kwotą 5,03 mld zł. To absolutny rekord, który już teraz znacznie przewyższa dotychczasowe najlepsze pełne lata: 2021 rok (3,62 mld zł), 2022 rok (3,64 mld zł) oraz 2025 rok (3,37 mld zł).
Za tak spektakularnym wynikiem stoi przede wszystkim zjawisko power law – aż 74% z 5 mld zł wygenerowały zaledwie dwie potężne transakcje z pierwszego półrocza: ElevenLabs (1,81 mld zł) oraz ICEYE (1,91 mld zł).
– Rekordowy rok i jednocześnie spadek? To nie sprzeczność, tylko power law w czystej postaci. Po trzech kwartałach przekroczyliśmy poziom 5 mld zł. To o 38% więcej niż w rekordowym 2022 roku, ale na 74% tej kwoty składają się dwie spółki: ElevenLabs i ICEYE. Bez nich, wartość pozostałych rund jest o 13% niższa niż rok temu. Mimo że samych rund jest o 9% więcej. Czy to problem? Nie! Z perspektywy korzyści dla ekosystemu nie jest ważna liczba inwestycji, a to czy któraś z nich wygra. Potrzebujemy firm, które będą definiować nasz rynek. Każdy taki sukces przyciąga kolejne. Na rynku dzieje się teraz dużo, więc Q4 zapowiada się bardzo obiecująco! Najlepsze rundy nie są dziś „zbierane”. Rozstrzyga się je w kilka dni, często zanim founder w ogóle zacznie fundraising. Transakcja opiera się wtedy na relacjach i zaufaniu budowanych latami. Rewolucja AI przyniesie nową generację wielkich firm, w tym tych z Polski – komentuje Karol Lasota, partner w Inovo.vc.
Pod względem parametrów transakcyjnych w Q3 2026 roku:
- Średnia wartość transakcji (bez uwzględniania megarund) wyniosła 8,5 mln zł (wobec 13,8 mln zł w Q2 2026).
- Mediana wartości transakcji wzrosła do 4,6 mln zł (w porównaniu do 4,0 mln zł w Q2 2026 oraz Q3 2025).
Fundusze zasilają zalążki. Do gry wchodzi fundusz CIA
Struktura rynku pokazuje wyraźne ożywienie na najwcześniejszych etapach rozwoju spółek. W Q3 2026 roku odnotowano 37 rund zalążkowych (seed i pre-seed), wobec 35 w poprzednim kwartale i 32 w Q3 2025 roku. Z kolei w segmencie serii A sfinalizowano 9 transakcji (wzrost z 7 w Q2 2026 i zaledwie 4 w Q3 2025). Odnotowano także 1 rundę serii B (niejawną) oraz 1 transakcję growth.
– Po nieco słabszych ostatnich dwóch latach rynek VC w Polsce ponownie zaczyna się rozpędzać. Dwa lata temu realizowano średnio 28 transakcji zalążkowych kwartalnie. Nowo napływający kapitał z środków UE z programu FENG podniósł ten wskaźnik do 36 inwestycji kwartalnie. Prognozuję, że wraz z zakończeniem roku liczba ta jeszcze wzrośnie – ocenia Aleksander Mokrzycki, wiceprezes zarządu w PFR Ventures.
Uwagę ekspertów przykuła zwłaszcza jedna ze spółek: – W tym kwartale moją szczególną uwagę przyciągnęła runda DefendEye. Polski start-up pozyskał finansowanie od In-Q-Tel, czyli funduszu venture capital kontrolowanego przez CIA. Rynek inwestycji realizowanych w sektorach dual-use oraz defence jest obecnie najszybciej rozwijającym się segmentem VC w Europie i nic nie zapowiada, aby ta sytuacja miała ulec zmianie w najbliższym czasie – dodaje Aleksander Mokrzycki.
O zaostrzających się regułach gry na kolejnych etapach rozwoju startupów wspomina Maciej Małysz, partner w Inovo.vc:
– Poprzeczka na rundy A, B i kolejne jest dziś wyżej niż kiedykolwiek. Jeszcze trzy, cztery lata temu do solidnej rundy A od globalnego funduszu wystarczało ok. 1-2 mln USD ARR i wzrostowy trend. Dziś to za mało. Te fundusze nie szukają już dobrych firm, tylko liderów swoich kategorii. Są gotowe do prowadzenia bardzo dużych rund na wyższych wycenach – tak żeby to ich spółka wygrała wyścig. Dla founderów wniosek jest prosty: seed nie kupuje już czasu na szukanie kierunku. To paliwo, by w 12-18 miesiące zająć pierwszą pozycję. Bycie numerem trzy czy cztery coraz częściej oznacza brak kolejnej rundy i w najlepszym razie przejęcie przez konkurencje. Cieszy coraz większa liczba rund seed. Widzimy coraz lepszą jakość zespołów, które mogą wygrać w tym globalnym wyścigu.
Największe transakcje trzeciego kwartału
W gronie najciekawszych i najwyższych rund minionego kwartału znalazły się:
- Pathway – 130 mln zł w rundzie seed (wartość całej rundy zbieranej w latach 2022–2026, w Q3 ujęto część domkniętą w tym okresie). W spółkę zainwestowali m.in. TQ Ventures, Kadmos Capital, Inovo.vc, Market One Capital, Id4 ventures, Red Bridge Ventures oraz aniołowie biznesu.
- Sportano – 65 mln zł w rundzie growth od EBRD (Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju).
- Pstryk – 30 mln zł w serii A, przy udziale: Axpo Ventures, ffVC, SMOK Venture Capital, Future Energy Ventures, Montis VC oraz Simpact VC.
- F13 – 19 mln zł w rundzie seed z udziałem Prologue VC, Point Nine Capital i Credo Ventures.
- DefendEye – runda seed o niejawnej wartości z udziałem ffVC, In-Q-Tel, Sunfish Partners, Nova Capital oraz Hard2Beat.
- Niejawna runda serii B wspierana przez Grupę PFR.
Pochodzenie kapitału: partnerstwo lokalno-globalne standardem
W trzecim kwartale 2026 roku kapitał publiczno-prywatny odpowiadał za 54% wartości transakcji i uczestniczył w 30 z 48 inwestycji. Kapitał w pełni prywatny stanowił 46% wartości (18 transakcji).
Z kolei fundusze międzynarodowe odpowiadały za 55% wartości zainwestowanych środków (11 transakcji), podczas gdy polskie fundusze zapewniły 45% wartości (37 transakcji).
Szczegółowa struktura źródeł kapitału według wartości prezentuje się następująco:
- Zagraniczny kapitał prywatny: 51% (9 transakcji),
- Programy PFR Ventures: 35% (25 transakcji),
- Polski kapitał prywatny: 11% (11 transakcji),
- BGK i Vinci: 3% (2 transakcje),
- NCBR: 1% (1 transakcja).
Jak zauważa Dmytro Golournyi, Investment Associate w PFR Ventures, zagraniczni inwestorzy coraz rzadziej decydują się na samodzielne wejścia:
– Udział inwestycji realizowanych przy udziale wyłącznie polskich funduszy w wartości transakcji utrzymuje się na względnie stabilnym poziomie około 30%. Wyraźnie widoczna jest jednak tendencja, w której zagraniczni inwestorzy rzadko wchodzą na polski rynek samodzielnie (takie transakcje to zaledwie ok. 15% rynku). Standardem staje się współpraca lokalnego i zagranicznego inwestora. Rosnące znaczenie modelu koinwestycji potwierdza fakt, że spośród 5 największych transakcji w tym okresie aż 3 zostały przeprowadzone w formule koinwestycji. Jednocześnie, międzynarodowa inwestycja funduszu najczęściej realizowana jest samodzielnie (np. tak jak inwestycja EBRD w Sportano).
O strategicznym wsparciu ze środków publicznych i funduszy unijnych mówi także Paweł Chorąży, dyrektor zarządzający pionem funduszy europejskich w BGK:
– W ramach realizowanego wspólnie z PFR Ventures projektu finansowanego z środków FENG w 3Q2026 odnotowaliśmy kolejny wzrost ilości inwestycji w spółki portfelowe dokonany przez fundusze VC jak również wzrost wartości przekazanych środków do start-upów. Działania te były możliwe dzięki konsekwentnie podejmowanym decyzjom w poprzednich latach. Należy zwrócić uwagę, że spółka Chrobry S.A. utworzona i dokapitalizowana przez Bank Gospodarstwa Krajowego ze środków Krajowego Planu Odbudowy uzyskała pełną gotowość operacyjną oraz rozpoczęła proces poszukiwania perspektywicznych inwestycji. Mam nadzieję, że w najbliższych kwartałach dojdzie do pierwszych inwestycji, które przyczynią się do zwiększania bezpieczeństwa i obronności Polski.
Polskie fundusze ruszają w świat. Kierunek: technologie obronne
Równolegle do wydarzeń w kraju, polskie fundusze dynamicznie rozszerzają portfele poza granicami Polski. W okresie od stycznia do końca września 2026 roku zrealizowały one 81 inwestycji zagranicznych o łącznej wartości 669 mln zł (dla porównania, w analogicznym okresie 2025 roku były to 63 transakcje o wartości 410 mln zł).
Wyraźnym motywem przewodnim staje się sektor bezpieczeństwa narodowego i technologii głębokich (deep tech).
– Polskie fundusze – ze szczególnym uwzględnieniem Expeditions Fund, Balnord czy OTB Ventures – stają się kluczowymi animatorami europejskiego ekosystemu defense & resilience. Odnotowaliśmy bezprecedensową aktywność krajowych inwestorów w spółkach z obszaru dual-use, obronności i deep techu. Rodzimy kapitał wsparł między innymi autonomię i bezzałogowce (Orqa Holding, Regent Craft), oprogramowanie do analityki i zwalczania dezinformacji (Osavul, Project Q), strategiczną fotonikę i zaawansowany hardware (INLEAP Photonics) oraz infrastrukturę kosmiczną (Infinite Orbits). Polskie fundusze odgrywają bardzo istotną rolę w budowaniu suwerenności transatlantyckiej. Jednocześnie, widzimy też inwestycje o takim profilu na polskim gruncie (DefendEye, semiQa) – wskazuje Radosław Kuchar, Senior Investment Manager w PFR Ventures.
Case study Pathway: jak polska myśl techniczna uczy sztuczną inteligencję pamiętać
Wśród najciekawszych historii kwartału wyróżnia się Pathway – startup założony przez międzynarodowo doświadczony zespół naukowców i przedsiębiorców: Zuzannę Stamirowską (CEO), Jana Chorowskiego (CTO) oraz Adriana Kosowskiego (CSO). Spółka tworzy innowacyjną architekturę sztucznej inteligencji Dragon Hatchling.
W rozmowie z Krzysztofem Domaradzkim i Arturem Kurasińskim z książki „RzeczpospolitAI”, CEO Pathway Zuzanna Stamirowska wyjaśniła mechanizm stojący za ich technologią:
– Uważnie przyjrzeliśmy się temu, w jaki sposób skonstruowany jest ludzki mózg. To fizyczna sieć – złożony system zbudowany z neuronów, czyli połączonych ze sobą maleńkich jednostek obliczeniowych, które przekazują sobie informacje. Komunikują się ze sobą niczym sieci społecznościowe albo ludzie, którzy wysyłają do siebie maile. Jest to stosunkowo proste rozwiązanie, ale w obecnych LLM-ach nie występuje. Ustaliliśmy, że potrzebujemy takiej struktury, aby nasze modele mogły uczyć się w sposób ciągły i generalizować w czasie. Kluczem do sukcesu nowych architektur jest możliwość skalowania na istniejącym hardwarze. Tym, co robi różnicę, jest to, że udało nam się dopasować rozrzedzoną strukturę do GPU (procesorów graficznych – przyp. red.) i dzięki temu trenować ją w taki sam sposób, jak obecne modele językowe.
Zapytana o analogię między neuronauką a modelami językowymi, Stamirowska posłużyła się odniesieniem do popkultury:
– Na pewno zainspirowaliśmy się mózgiem, natomiast nie próbowaliśmy go odtworzyć dokładnie. Kojarzycie film Memento Christophera Nolana? Jego bohater ma problem z pamięcią. Po urazie głowy nie potrafi tworzyć nowych wspomnień, przez co każdego dnia musi przypominać sobie wszystko, co wydarzyło się po wypadku. Jego mózg trochę przypomina dzisiejsze LLM-y. A nasza architektura sobie z tym radzi. Stworzyliśmy model teoretyczny, który rozwiązuje problem braku pamięci LLM-ów. Wiedząc, jakie prawa matematyczne rządzą interakcjami między neuronami, nauczyliśmy się wzmacniać synapsy w czasie – wraz z dostarczeniem systemowi nowych informacji. W pewnym sensie uplastyczniliśmy modele AI, sprawiając, że dużo bardziej przypominają naturalną inteligencję.