Wypatrzone przez ŚWIDERKA

Startup chce być lepszy od gigantów

© Andrzej Wieteszka

To, że autonomiczne auta masowo pojawią się na drogach, jest pewne. Można się spierać, kiedy to nastąpi. Za kilka lat czy za kilkanaście? Wielką niewiadomą jest natomiast to,  kto na ich wprowadzeniu na rynek zarobi. 

Nad autonomicznymi samochodami, które potrafiłyby bezpiecznie jeździć bez udziału kierowcy, pracują giganci technologiczni, jak Google, rewolucjoniści motoryzacji, jak Tesla, a także wielkie koncerny samochodowe. Konkurencja ze względu na potencjał badawczy i środki, jakimi dysponują, jest wielka. A mimo to swojego miejsca w tym wyścigu szukają też małe firmy, takie jak Comma.ai. 

Jest to typowy startup. Założył go George Hotz,  którego świat poznał, gdy jako nastolatek o pseudonimie geohot, złamał zabezpieczenia iPhone’a oraz konsoli PlayStation 3. Ten drugi sukces geohota zakończył się procesem wytoczonym mu przez Sony, ale postępowanie w sądzie umorzono, gdy Hotz złożył przyrzeczenie, że nigdy nie zbliży się do jakiejkolwiek konsoli do gier Sony. 

Jak na niezwykle utalentowaną osobę przystało, przez kilka kolejnych lat szukał dla siebie miejsca. Przez jakiś czas studiował w Rochester Institute of Technology, potem po kilka miesięcy pracował dla Google, SpaceX i Facebooka. Za każdym razem odchodził, bo to, co robił, nudziło go. Jego oczekiwań nie spełniły także studia na Carnegie Mellon University, gdzie zajmował się sztuczną inteligencją (AI). Przerwawszy naukę na tej uczelni, przez jakiś czas pracował w zajmującym się AI startupie Vicarius. 

Ostatnie kilkanaście miesięcy Hotz poświęcił autonomicznym samochodom. Zaczął od rozmów z Elonem Muskiem, prezesem i głównym właścicielem Tesli, producenta aut elektrycznych. Rozmowy zerwał, bo uznał, że Musk chce zmienić ustalone wcześniej warunki.

Od jesieni zeszłego roku Hotz pracuje na swoim. Założył Comma.ai i został jej prezesem. Jego celem jest stworzenie zestawu, który będzie można zamontować w dowolnym współczesnym aucie, tak byśmy po jego uruchomieniu mieli pojazd autonomiczny. Zestaw ma kosztować do 1 tys. dol. 

Hotz pracę nad swoim pomysłem rozpoczął do­słownie w garażu. W pierwszą fazę – wydatków na badania i rozwój – zainwestował 50 tys. dol., z czego największą pozycją był zakup, za 30 tys. dol., hondy acura ILX, którą wykorzystuje do zbierania danych i testowania rozwiązań opracowanych przez Comma.ai.  By móc dokonywać w niej zmian, a także instalować czujniki, kamery oraz systemy elektroniczne, zamienił swój garaż w autoryzowane centrum obsługi Hondy. Dziś kilkuosobowa firma rozwija jego pomysł oparty na AI i maszynowym uczeniu się oraz gromadzi dane (także od tych, którzy dobrowolnie zdecydują się na ich dostarczanie) na temat sposobu jazdy kierowców oraz ich zachowań na drodze. 

W to, że Comma.ai uda się odnieść sukces, zdaje się wierzyć Andreessen Horowitz. Ta firma, zarządzająca funduszami venture capital, w kwietniu zainwestowała w spółkę Hotza 3,1 mln dol. Kwota z pozoru niewielka, ale, biorąc pod uwagę, że chodziło o finansowanie zalążkowe startupu liczącego sobie ledwie kilka miesięcy, wydaje się zacna. O tym, czy znany z dobrej ręki do wyboru startupów Andreessen Horowitz i tym razem trafił, dowiemy się za jakiś czas. 

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

25 najlepszych polskich startupów

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?