Finanse

Na to stawia Unia: od pomysłu do rynku

Środki unijne zmieniły infrastrukturę w kraju i możliwości rozwoju wielu firm. Od lewej: gmach Wydziału Matematyki i Nauk Informacyjnych Politechniki Warszawskiej, transgraniczna promenada w Świnoujściu i interdyscyplinarne laboratorium NeoLek.

82,5 mld euro – to już ostatnie tak hojne fundusze UE dla Polski – do wykorzystania w latach 2014–2020. W porównaniu z poprzednią siedmiolatką jest więcej pieniędzy dla mniejszych przedsiębiorców, zwłaszcza ze wschodniej części kraju. Co jeszcze się zmieniło?

Firmy z niecierpliwością czekają na nowe nabory wniosków o dofinansowanie w ramach funduszy strukturalnych. Do 2020 r. jest jeszcze trochę czasu, ale eksperci doradzają pośpiech. Za dwa lata pieniądze mogą się skończyć. Dlatego warto zaplanować ich wykorzystanie teraz, nawet w przypadku przedsięwzięć, które będą realizowane w 2019 r.

Programy, w ramach których można się ubiegać o dofinansowanie, są często kontynuacją tych z poprzedniej perspektywy finansowej (2007–2013), jednak jest też trochę nowinek. 

– Dobra wiadomość jest taka, że w nowym rozdaniu jest więcej pieniędzy dla przedsiębiorców – zwraca uwagę Szymon Żółciński, partner w dziale doradztwa europejskiego firmy Crido Taxand. 

Niemniej wiele spośród zmian dotyczących reguł ubiegania się przez firmy o dofinansowanie można ocenić jako niekorzystne. Proces aplikowania jeszcze bardziej się przez nie komplikuje, zmalała też atrakcyjność wsparcia.

Obecnie jest sześć ogólnopolskich Programów Operacyjnych (PO) i 16 regionalnych.

Zmiany na szczeblu centralnym 

Dla biznesu interesujący jest PO Inteligentny Rozwój, następca PO Innowacyjna Gospodarka, na który przeznaczono 8,6 mld euro. Jego hasło to „wsparcie projektów od pomysłu do rynku”, czyli procesu tworzenia innowacji od koncepcji poprzez badania i rozwój (B+R) po komercjalizację. To tu są pieniądze na badania naukowe, nowatorskie technologie, działania zwiększające konkurencyjność małych i średnich firm. Osią programu są tzw. inteligentne specjalizacje. To obszary uznane za mające najwyższy potencjał naukowy i gospodarczy w skali kraju. System dotacji, który dominował w poprzedniej perspektywie, został uzupełniony o pożyczki i instrumenty mieszane (zwrotne i bezzwrotne) – podobnie jest zresztą w przypadku wszystkich programów operacyjnych. Całość jest skierowana do przedsiębiorstw, głównie małych i średnich, jednostek naukowych, klastrów i instytucji otoczenia biznesu.

Z dawnego PO Innowacyjna Gospodarka wyodrębniono ponadto PO Polska Cyfrowa, na który przewidziano 2,3 mld euro. Dotyczy on szeroko rozumianej e-gospodarki i e-administracji, czyli np. wsparcia dla szerokopasmowego internetu, produktów bazujących na technologiach informacyjno-komunikacyjnych czy zastosowania tych technologii w usługach (e-administracja, e-integracja, e-kultura, e-zdrowie). Program ten jest skierowany do jednostek administracji państwowej i podległych im instytucji naukowych, kulturalnych, a także do organizacji pozarządowych i firm telekomunikacyjnych. 

Największym krajowym programem operacyjnym był poprzednio PO Infrastruktura i Środowisko. I tu się nic nie zmieniło – nadal jest największy, z budżetem w wysokości  27,5 mld euro. Wspiera głównie rozwój infrastruktury transportowej, wodno-kanalizacyjnej i projekty związane z gospodarką odpadami, ale także efektywność energetyczną  i odnawialne źródła energii oraz ograniczanie negatywnego wpływu działalności gospodarczej na środowisko. Część środków przewidziano na inwestycje w ochronę zdrowia i dziedzictwo kulturowe. Program jest skierowany zarówno do sektora publicznego (w tym samorządów terytorialnych), jak i prywatnego (przede wszystkim do dużych przedsiębiorstw).

Następcą PO Kapitał Ludzki jest PO Wiedza Edukacja Rozwój (budżet to 4,4 mld euro), ale teraz mniej jest tu pieniędzy na szkolenia. Przewidziano je zwłaszcza na projekty systemowe, w takich obszarach, jak reformy zatrudnienia (i wzrost mobilności pracowników), walka ze społecznym wykluczeniem i ubóstwem, edukacja i szkolnictwo wyższe (w tym uczenie się przez całe życie), zdrowie i tzw. dobre rządzenie – czyli sprawne i efektywne działanie państwa. Jak łatwo się domyślić, to tu są pieniądze na zwiększanie liczby miejsc pracy dla młodych i innowacje o charakterze społecznym. Z tego budżetu ma być też finansowana budowa systemu, poprzez który, w ramach Regionalnych Programów Operacyjnych, będą przyznawane pieniądze na projekty szkoleniowe. 

PO Polska Wschodnia to kontynuacja PO Rozwój Polski Wschodniej, lecz teraz w większym stopniu, niż poprzednio, wspiera przedsiębiorczość. Na program ten przewidziano 2,1 mld euro, dla pięciu województw: warmińsko-mazurskiego, podlaskiego, lubelskiego, świętokrzyskiego i podkarpackiego. Cel to tworzenie warunków sprzyjających powstawianiu firm z sektora MSP. Chodzi np. o startupy, zakładane w ramach tzw. platform startowych prowadzonych przez centra innowacji, jak parki naukowo-technologiczne czy inkubatory. Przewidziano też pieniądze dla małych i średnich firm pragnących rozpocząć lub rozwinąć wymianę handlową z zagranicą. We wszystkich przypadkach projekty mają być finansowane poprzez dotacje.  

Ostatni program to PO Pomoc Techniczna. Wspiera wdrażanie systemu unijnej pomocy oraz system informacji o środkach UE i promocji ich wykorzystania. 

Zmiany na poziomie regionalnym

Na szczeblu regionalnym najważniejszą różnicą, w porównaniu z poprzednią perspektywą, jest dwa razy większa suma przyznanych pieniędzy – 31,3 mld euro. Łączny budżet na fundusze strukturalne wzrósł znacznie mniej, bo o niecałe 19 proc. (o 15,5 mld euro). Widać wyraźnie przesunięcie środka ciężkości na poziom lokalny. 

Na tym szczeblu pieniądze są podzielone na budżety wojewódzkie, w ramach 16 programów regionalnych, zarządzanych przez Urzędy Marszałkowskie. Przy tym każde województwo i polski rząd mogą nimi swobodnie dysponować, rzecz jasna, respektując warunki Komisji Europejskiej. Przedsiębiorcy mogą się o nie ubiegać, a kryterium (zazwyczaj) nie jest lokalizacja siedziby firmy, lecz umiejscowienie projektu w konkretnym regionie. 

Mniejsi i więksi mają wybór

Jak dotąd, regionalne programy operacyjne generalnie wspierały mniejsze firmy i projekty. Teraz odchodzi się od tego odgórnie narzuconego podziału i lokalne programy mają większą swobodę. Przedsiębiorca z ciekawym projektem może sam zdecydować, na którym szczeblu będzie się ubiegać o fundusze. 

Ale czy jest łatwiej? To zależy od kryteriów i zupełnie nie zależy od szczebla. W jednych programach kryteria mogą być bardziej liberalne, w innych mniej. Dlatego, jeśli jest możliwość wyboru, należy sprawdzić każdą opcję, a potem zrobić bilans zysków i strat. 

Czy jestem MSP? 

Zanim firma złoży wniosek o dofinansowanie, powinna upewnić się, czy spełnia warunki, by zaliczyć ją do sektora małych i średnich przedsiębiorstw – w rozumieniu  unijnych przepisów.  Wedle nowej definicji MSP, obowiązującej od 1 stycznia 2005 r., do tej kategorii należą firmy mikro-, małe i średnie, zatrudniające mniej niż 250 pracowników, których roczny obrót nie przekracza 50 mln euro (lub ich całkowity bilans roczny to nie więcej niż 43 mln euro). Wiele programów UE jest skierowanych wyłącznie do takich przedsiębiorstw, a tam, gdzie duzi gracze też mogą się starać o fundusze, MSP i tak mają preferencje (mogą się ubiegać o większe wsparcie i otrzymują dodatkowe punkty podczas oceny zgłoszonych projektów). Komisja Europejska stwierdziła, że mały i średni biznes ma generalnie większe trudności w pozyskiwaniu kapitału na rozwój niż duży. Stąd to uprzywilejowanie.

Ale przejście przez sito polskiej instytucji weryfikującej, niestety, nie wystarczy. Po kontroli KE lub Europejskiego Trybunału Obrachunkowego może się okazać, że firma nie spełnia warunków kwalifikujących ją do uprzywilejowanej kategorii, co grozi tym, że nawet po kilku latach będzie musiała oddać otrzymane z Unii pieniądze. Dlatego stuprocentowa pewność, że nikt nie podważy jej przynależności do MSP, to podstawa. 

Tymczasem, z unijną definicją jest problem. Na pierwszy rzut oka wydaje się jasna. Ale gdy musimy odpowiedzieć na pytanie, jakie podmioty, jakie spółki uwzględniamy, a także, które liczby sumujemy, zaczynają się kłopoty. Czasami bowiem dodajemy dany podmiot w całości, a czasem w części. – Jeśli rozpatrujemy spółkę A, która jest własnością spółki B, to dodajemy dane spółki B. Ale bierze się też pod uwagę powiązania osobowe – opisuje te komplikacje Szymon Żółciński.

Mózg i serce przedsięwzięcia

Najważniejsze, jeśli chodzi o podział pieniędzy, są badania i rozwój. Ma je wesprzeć ponad połowa z 20 mld euro dla przedsiębiorców. Druga wielka pula to inwestycje, a trzecia – środowisko i energetyka. Oczywiście, są też inne, pomniejsze pule. 

W przypadku B+R, chodzi głównie o projekty, których rezultat da się skomercjalizować  – musi on trafić na rynek. Innymi słowy, inżynierowie czy naukowcy wymyślają nowy produkt. Umowy o dofinansowanie są zresztą tak skonstruowane, że jego odbiorca deklaruje, że w ciągu trzech lat od zakończenia projektu wdroży jego rezultaty do produkcji. 

– W wielu przypadkach środki idą na projekty B+R realizowane przez przedsiębiorców. Instytucja naukowa może być jedynie zleceniobiorcą, nie może należeć do konsorcjum ani ubiegać się o dofinansowanie. Choć są działania, gdzie instytucja naukowa może być beneficjentem i dopuszczone są konsorcja – mówi Żółciński. 

W pewnym sensie oznacza to zmianę dotychczasowego podejścia o 180 stopni, bo wcześniej to naukowcy często starali się o unijne pieniądze i szukali firm zainteresowanych ich osiągnięciami. Z różnym skutkiem. Być może biznes lepiej sobie poradzi z zadaniem „od pomysłu do rynku”. Teraz  przedsiębiorca nie kupuje rezultatów badań od uczelni, lecz sam je prowadzi i ma swoich inżynierów, którzy opracowują nową technologię. Może też zlecić badania uczelni albo zatrudnić jej profesora, lecz cały czas to on jest mózgiem i sercem przedsięwzięcia. 


 Szymon Żółciński, partner w dziale doradztwa europejskiego firmy Crido Taxand

Środki dostępne dla przedsiębiorców w ramach nowego rozdania Funduszy Strukturalnych to przeszło 20 mld euro. To największy jak dotąd i zapewne ostatni tak hojny budżet dla firm, dlatego pomimo wielu ograniczeń i wcale nie najłatwiejszego procesu ubiegania się o dotacje, jest to ogromna szansa dla wielu firm, zwłaszcza dla takich, które planują inwestować w badania i rozwój. Niestety, z kolei zdecydowanie trudniej będzie pozyskać dotacje na inwestycje w nowe moce produkcyjne, zwłaszcza jeśli wnioskodawca nie jest firmą małą lub średnią.  


Nowa strategia w nowej perspektywie

Marcin Woiński, menedżer projektu, dział funduszy europejskich, EGC

OBECNA PERSPEKTYWA unijna nie jest bezpośrednią kontynuacją tej z lat 2007–2014: zasady i programy się zmieniły. Nie są ani gorsze, ani lepsze, lecz po prostu inne. Jaka strategia firmy, pragnącej pozyskać finansowanie na swe inwestycje, ma szansę być w tych nowych warunkach skuteczna?

Na pewno pomoże zorientowanie strategii inwestycyjnej na rozwój oferty przedsiębiorstwa, który byłby w dużym stopniu oparty na wykorzystaniu wyników prac badawczo-rozwojowych. To duża zmiana w porównaniu z dotychczasowym podejściem, gdzie chodziło raczej o nowoczesne maszyny i stosowane w nich technologie. Teraz innowacja powinna być dostrzeżona przez klientów firmy i rynek, czyli przejawiać się wyraźnie w jej produktach czy usługach. Nie musi to być zresztą koniecznie wielki przełom. Biznes postrzegany jest tu realistycznie, podobnie jak sama przełomowa innowacja, która i tak zazwyczaj dokonuje się poprzez szereg skumulowanych, mniejszych zmian. Dlatego, aby starać się o unijne wsparcie, wystarczy cel w postaci ewolucyjnej zmiany oferty czy wręcz jej nowatorskiej modyfikacji, która jednak powinna zwiększać szanse przedsiębiorstwa na sukces na globalnym rynku.

Dodatkowym krokiem, sprzyjającym firmie w ubieganiu się o środki z UE, jest wpisanie się w którąś z branż zdefiniowanych jako inteligentne specjalizacje, ogólnokrajowe i w ramach poszczególnych regionów, uznane za najbardziej perspektywiczne. Specjalizacje te pomyślano jako rodzaj kompasu wskazującego, jakie obszary aktywności biznesowej są kluczowe dla gospodarki i mogą przez to liczyć na szereg form wsparcia. Określono zatem za ich pośrednictwem kierunki, w których powinna podążać innowacyjność firm i rozwój ich oferty.

WYRÓWNYWANIE SZANS I FOKUS NA MSP Z założeń nowej perspektywy zapewne ucieszą się przedsiębiorcy inwestujący na terenie województw mniej rozwiniętych. Poziom wsparcia jest bowiem obecnie mocno zróżnicowany pod kątem terytorialnym, czemu przyświeca idea sprawiedliwego wyrównywania szans regionów. Jednocześnie, skoro PKB wszystkich województw jest dziś wyższy niż w 2007 r., intensywność wsparcia będzie generalnie zmniejszana, choć, ponieważ szanse mają być wyrównywane, nie wszędzie i nie w takim samym stopniu. I tak, poziomy dofinansowania działalności przedsiębiorstw prowadzonej na terenie czterech najsłabiej rozwiniętych województw, leżących na ścianie wschodniej (podkarpackie, lubelskie, podlaskie i warmińsko-mazurskie) nie będą w ogóle obniżone. Zupełnie inaczej będzie natomiast wyglądała sytuacja firm inwestujących na przykład w Warszawie. Tu pomoc unijna dla przedsiębiorstw wyniesie tylko 15 proc. kosztów kwalifikowanych do końca 2017 r., a później jeszcze mniej, bo 10 procent.

Dla firm jest to potencjalny bodziec do ekspansji na obszary silniej wspomagane w obecnej perspektywie i stworzenia dla siebie nowych możliwości biznesowych, na czym skorzystać mogą zarówno ich konkurencyjność, jak i same regiony.

Zła wiadomość jest taka, że perspektywa finansowa, którą tu omawiamy, to już ostatnia z tak dużym budżetem na inwestycje dla przedsiębiorców. Po 2020 r. tego rodzaju wielkie wsparcie będzie kierowane do innych, młodszych członków Unii Europejskiej. Ale jest i bardzo dobra wiadomość: zdecydowaną większość środków z nowego rozdania przewidziano dla firm z sektora MSP.

 


Fundusze w pigułce

Środki unijne są zazwyczaj utożsamiane z przyznawanymi przez Brukselę funduszami strukturalnymi, rozdzielanymi potem w poszczególnych krajach członkowskich, w ramach programów operacyjnych – centralnych i regionalnych. Z kwoty przeznaczonej dla Polski ponad jedna czwarta ma trafić do rodzimych przedsiębiorców, a reszta do samorządów terytorialnych i administracji państwowej. Kilka programów skierowanych do publicznych beneficjentów jest więc warte więcej niż cała pula pieniędzy dla biznesu. 

Ale są też programy międzynarodowe, przede wszystkim ogólnounijne, którymi dysponuje Komisja Europejska, a wnioski składa się w Brukseli. Takie jak np. Life+ czy Horyzont 2020. 

Ten drugi powstał głównie z myślą o przedsiębiorcach z niewielkim udziałem instytucji naukowych. Jego budżet wynosi ok. 80 mld euro dla całej UE oraz krajów partnerskich i stowarzyszonych. Jest to największy w Europie program wspierający badania i innowacje. Koncentruje się głównie na obszarach uznanych za priorytetowe: technologie informacyjne i komunikacyjne (ICT), mikro- i nanoelektronika, fotonika, nanotechnologia, biotechnologia, zaawansowane materiały i systemy produkcyjne, technologie kosmiczne, zdrowie, zmiany demograficzne, bezpieczeństwo żywnościowe, zrównoważone rolnictwo i leśnictwo, bezpieczna, ekologiczna i efektywna energia, inteligentny, zielony i zintegrowany transport, ochrona klimatu i środowiska, efektywna gospodarka zasobami i surowcami oraz bezpieczne społeczeństwa, w tym bezpieczeństwo cyfrowe.

W przypadku Horyzontu 2020 o dofinansowanie mogą się ubiegać przede wszystkim konsorcja złożone z przynajmniej trzech partnerów (przedsiębiorstwa, jednostki naukowe, a także organizacje pozarządowe i organy administracji publicznej), z trzech różnych krajów UE lub stowarzyszonych. Na wsparcie mogą liczyć również innowacyjne przedsiębiorstwa z sektora MSP, realizujące projekt samodzielnie. 

W grupie programów międzynarodowych mamy też tzw. mechanizmy finansowe, norweski i szwajcarski, oraz mechanizm Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG). Szwajcaria i Norwegia nie są  wprawdzie członkami Unii, choć ta druga należy do EOG, ale korzystają z dobrodziejstw wspólnego rynku, oferując w zamian swoje wsparcie. Mechanizmy finansowe są jednak w dużej części przeznaczone dla sektora publicznego, rozwoju administracji oraz ewentualnie – niszowej przedsiębiorczości.

Trzecia grupa to środki krajowe – z rodzimego budżetu. Tu mamy sporo różnych inicjatyw. Jedną z nich jest zwolnienie od podatku dochodowego w Specjalnych Strefach Ekonomicznych. Inna, to rządowy program wspierania inwestycji o dużym znaczeniu dla gospodarki. Są też programy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska finansujące raczej projekty z sektora publicznego, ale także przedsiębiorców. Wreszcie – są pieniądze z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Najważniejsze są jednak unijne fundusze strukturalne. 

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty