Trendy

Naiwność statystycznych obietnic

© Shutterstock

W naszym myśleniu o finansach osobistych musi się wreszcie dokonać przewrót kopernikański. Nie jesteśmy pępkiem finansowego świata, rynki kapitałowe nie krążą wokół naszych indywidualnych portfeli i na pewno nie sprawią, że jako inwestorzy zarobimy akurat tyle, ile wynika z modeli statystycznych. 

Branża inwestycyjna wprost uwielbia zabawę w kotka i myszkę ze swoimi nie zawsze świadomymi klientami. Najpierw sprzedaje im graniczącą z pewnością nadzieję na atrakcyjne i powtarzalne zyski, bazując na bardzo szczegółowych prognozach statystycznych, a zaraz potem podsuwa rutynowe ostrzeżenie, że wyniki osiągane w przeszłości nie gwarantują niczego w nieprzewidywalnej przyszłości. I słusznie, bo jeszcze nie spotkałem nikogo, kto po 20 latach oszczędzania otrzymałby od swego ubezpieczyciela choćby tyle, ile ten pierwotnie szacował. Zwłaszcza w ostatnich latach. 

Spójrzmy wreszcie prawdzie w oczy. Dla globalnej gospodarki i rynków kapitałowych nie jest ważne, kiedy i ile będziemy akurat potrzebować na edukację naszych dzieci, kiedy i za ile pragnęlibyśmy kupić sobie wymarzony dom, kiedy i z jaką kwotą pieniędzy chcielibyśmy pojechać na planowane od dawna wielkie rodzinne wakacje, jaki styl życia wolelibyśmy prowadzić po przejściu na emeryturę. I nie ma nikogo, kto – bez względu na poziom swego intelektu i dostęp do najmądrzejszych algorytmów – mógłby policzyć od końca (przyszłość) do początku (teraźniejszość) ile, w co i w jakim tempie powinniśmy inwestować, żeby w pełni osiągać kolejne, wyznaczone przez siebie cele finansowe. 

Rynek ze swoim potencjałem, tu i teraz, jest przecież ten sam dla wszystkich inwestorów, tak samo tani lub drogi bez względu na ich zadeklarowane potrzeby, wiek czy apetyt na ryzyko. Dlatego oszczędzajmy, ile tylko się da, a potem inwestujmy, jak tylko można najlepiej, by po jakimś czasie odkryć, ile byliśmy w stanie faktycznie zarobić i na co rzeczywiście wystarczy. Nie zapominając przy tym ani na chwilę, że w dzisiejszym świecie w inwestowaniu nie chodzi już tak naprawdę o jakiekolwiek cele pośrednie, ale przede wszystkim o dobrze zabezpieczoną finansowo starość. Bez wszystkiego innego potrafimy się przecież obyć!

Najlepszym dowodem na nieprzydatność zbyt szczegółowych prognoz, opartych na wynikach z przeszłości osiągniętych przez poszczególne rynki kapitałowe lub grupy aktywów inwestycyjnych, są dziś oczywiście obligacje skarbowe. 

Bawiąc się zbyt naiwnie w statystyczną ekstrapolację przeszłości w przyszłość (jakże wygodną dla pośredników uprawiających marketingową grę), zapominamy o niepowtarzalności wielu zjawisk i wydarzeń, kluczowych dla historycznej wyceny, która wynikała również z emocji inwestorów. 

Najzabawniejsze jest w tym to, że mamy przecież nad wyraz rozsądną alternatywę, za którą prof. Robert Shiller otrzymał nie tak dawno Nagrodę Nobla. Ale nie pamiętamy o niej i, niestety, bardzo rzadko z niej korzystamy! Dlaczego? To proste. Proponowana przez niego forma statystycznej ekstrapolacji ignoruje wyniki uzyskane w przeszłości, a zamiast tego koncentruje się na atrakcyjności bieżącej wyceny w stosunku do jej historycznych wskaźnikowych zakresów. A że podstawowe rynki są obecnie relatywnie drogie lub wręcz bardzo drogie, to wieloletnie stopy zwrotu, oczekiwane w przyszłości wedle metody Shillera, teraz akurat wyraźnie odbiegają od wyników, które były możliwe do osiągnięcia w dużo hojniejszej przeszłości. No, ale to się nie sprzedaje. 

Jaki z tego wniosek dla naszej osobistej inwestorskiej przyszłości? Praktykujmy raczej mądrą Shillerowską ekstrapolację teraźniejszości zamiast korzystać ze statystycznej inteligencji wstecznej. A słysząc od doradców o portfelu szytym dla nas specjalnie na miarę, pamiętajmy, by miarą dla niego była obiektywna analiza bieżącej sytuacji rynkowej na tle przyszłości, a nie nasze naiwne oczekiwania w służbie rosnących planów sprzedażowych. Zwłaszcza tych skrojonych dla coraz modniejszych robotów inwestycyjnych, nafaszerowanych historią, ale bez ponadludzkiej znajomości jutra. 

To jedyna rozsądna zasada bezpiecznego inwestowania w dzisiejszych czasach. 

 Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Czy przenieść firmę za granicę

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty