Felieton na koniec

Pora zmądrzeć przed szkodą

© Marek Szczepański

Racjonalne i jednocześnie przedsiębiorcze zarządzanie narodowym potencjałem gospodarczym to nie tylko dobre hasło na kolejną kampanię wyborczą. To przede wszystkim szansa na konkurencyjną, i dzięki temu stosunkowo bezpieczną, przyszłość naszych dzieci oraz wnuków. A także na mniej głodowe emerytury dla nas. 

Makroekonomia od zawsze cierpiała na deficyt powtarzalnych próbek, dzięki którym można by rzeczywiście statystycznie udowodnić jakąkolwiek teorię-receptę na dynamiczny wzrost pojedynczej krajowej gospodarki. I to z bardzo prostego powodu: każde państwo ma jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny potencjał, uzależniony od jego położenia geograficznego, strefy klimatycznej, zasobów naturalnych, historycznych doświadczeń i wypracowanej w przeszłości infrastruktury, a także od – nie tylko aktualnej – formy sprawowania władzy politycznej. 

Śledząc ostatnio pewne wydarzenia, uświadomiłem sobie, że są w dzisiejszym świecie dwa regiony gospodarcze, które stanowią wyjątkowy materiał porównawczy i okazję do daleko idących wniosków. Także dla nas, Polaków, borykających się z wyzwaniem, jakim jest znalezienie już teraz nowej drogi do jeszcze szybszego wzrostu gospodarczego w bardziej odległej przyszłości. Tej, w której zabraknie nam stosunkowo łatwych do skonsumowania pierwszych owoców ekonomicznej transformacji i bez wątpienia korzystnych dla wszystkich, bez względu na skalę kapitałowego marnotrawstwa, środków europejskich. 

Te wydarzenia to: 

1. decyzja Arabii Saudyjskiej (dopiero teraz!) o utworzeniu największego na świecie państwowego funduszu majątkowego (o początkowej wartości rzędu 2 bln dol. pochodzących z pierwszej w historii sprzedaży akcji państwowego koncernu naftowego Aramco, który niebawem wejdzie na giełdę), podjęta tuż po ogłoszeniu otwarcia pierwszej od 25 lat linii kredytowej dla tego kraju wartej 10 mld dol.; 

2. proces masowego mordercy w Norwegii przywracający mu znacznie więcej praw człowieka w okresie odsiadywania dożywotniego wyroku; 

3. informacja, że Emaar Properties, flagowy deweloper w Dubaju, wybuduje tam kolejny rekordowo wysoki budynek. 

W tej historii mamy Norwegię, jeden z zamożniejszych krajów świata, oraz Bliski Wschód. Dwa regiony żyjące – przede wszystkim ze swoich złóż ropy, których eksploatację rozpoczęto w tym samym stuleciu, a także mające ponadprzeciętnie trudne warunki klimatyczne. I w obu przypadkach bogactwo płynące przez dziesięciolecia z roponośnego kranu zdecydowanie przekraczało bieżące potrzeby konsumpcyjne lokalnej społeczności. 

Tylko że w Norwegii nikt nie budował parków rozrywki na sztucznej pustyni, nie ściągał do pracy ludzi z całego świata, płacąc im za nią dwa razy więcej, niż zarobiliby w Nowym Jorku, i nikt nawet nie pomyślał o postawieniu najwyższego w dziejach wysokościowca. Zamiast tego już dawno powstał tam największy do tej pory, w pełni transparentny i bardzo dobrze zarządzany narodowy fundusz kapitałowy. Norwegowie mogą teraz z dużym „międzypokoleniowym spokojem” obserwować kolejny atak cykliczności (na rynkach surowców) na największe źródło swego narodowego bogactwa. Byli na to przygotowani, z rentierskim portfelem pełnym zagranicznych (także bardziej słonecznych!) aktywów i inwestycji w konkurencyjne rozwiązania technologiczne, również te alternatywne dla ropy i gazu. I chociaż czasem myślę, że skandynawska demokracja niepotrzebnie podnosi sobie poprzeczkę aż tak wysoko, to jednak wolę ich racjonalne i przedsiębiorcze planowanie w interesie obecnych i przyszłych pokoleń, wsparte wręcz fanatyczną troską o każdego człowieka i jego prawa. 

Nas, Polaków, rozdartych między wiarą w siebie (bo przecież potrafimy!) a brakiem wiary w naszą narodową mądrość, która pojawia się podobno dopiero po szkodzie, czekają teraz wielkie gospodarcze wybory. Nie powtórzymy jednak sukcesu Norwegii ani błędów Bliskiego Wschodu, bo z naszego kurka nie płynie ropa, a węgiel okazuje się surowcem coraz mniej płynnym. Dlatego tym bardziej musimy wypracować własną miarę na skali gospodarczej przedsiębiorczości i narodowej zapobiegliwości. Najlepiej bez problemów zastępczych i sporów o rzeczy nieistotne. 

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

25 najlepszych polskich startupów

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?