Wypatrzone przez ŚWIDERKA

Jeśli szukasz pomysłu na biznes

© Andrzej Wieteszka

Przez lata busolą, która wskazywała oczekiwany kierunek rozwoju na rynku firm technologicznych, były inwestycje funduszy venture capital. Ale w ubiegłym roku ta busola jakby zawiodła. Można odnieść wrażenie, że VC inwestowały na chybił trafił. 

Ubiegłoroczne spektrum inwestycji funduszy VC w firmy znajdujące się w bardzo wczesnej fazie rozwoju było mocno rozproszone. Może to oznaczać, że menedżerowie owych funduszy, wyspecjalizowani w wyszukiwaniu nowych inwestycji, nie do końca wiedzą, w którą stronę powieje za kilka lat technologiczny wiatr. Może także być sygnałem, że czas stadnych inwestycji w modne dziedziny czy pomysły mamy za sobą. 

Inwestycje VC w startupy najczęściej kojarzą się z wykładaniem pieniędzy na nowe przedsięwzięcia internetowe i technologiczne czy też związane z biotechnologiami. Sporo w tym prawdy. Jednak gdy spojrzeć na mapki startupów opracowane przez firmę badawczą CB Insight, okazuje się, że inwestycje w branży internetowej są mocno zdywersyfikowane. Owszem, nadal są tacy, którzy uważają, że zarobią na kolejnej aplikacji społecznościowej, ale widać również spory ruch na rynku firm wyspecjalizowanych w usługach finansowych. W zeszłym roku popularne było także inwestowanie w startupy zajmujące się elektroniką konsumencką, a więc m.in. te, które produkują lub przygotowują się do produkcji galanterii elektronicznej (wearables). Jak oszacował CB Insight, w 2015 r. pozyskały one w sumie niemal 1,4 mld dol., o 57 proc. więcej niż rok wcześniej. Co ciekawe, 60 proc. tej kwoty trafiło do najmłodszych firm. 

Jednak świat żyje nie tylko elektroniką, informatyką, internetem i biotechnologiami. Pieniądze od funduszy VC mogą zdobyć również przedsięwzięcia, których siłą jest przede wszystkim niestandardowy model biznesowy. 

Przykładem może być Le Tote, firma, która zmienia sposób myślenia o własności i tym samym o zakupach. Startup ten działa w modelu miesięcznego abonamentu, a ci, którzy go płacą, mogą wypożyczyć na dowolnie długo ubrania i dodatki z kolekcji kilkudziesięciu producentów. Rzeczy dostarczane są wprost do klienta. Jeśli ten zechce, może odkupić pożyczoną odzież, dostając sporą zniżkę. O tym, że taki model biznesowy jest obiecujący, świadczyć może to, że w listopadzie 2015 r., w drugiej rundzie finansowania, Le Tote pozyskała 15 mln dol., a wśród jej inwestorów są m.in. Y Combinator, Andreessen Horowitz i Google Ventures. 

Inny nietypowy startup to niemiecki Blinkist. Firma przygotowuje e-booki będące streszczeniami książek dla tych, którzy nie mają wiele czasu na czytanie, ale chcą być na bieżąco lub uzupełnić zaległości z przeszłości. Streszczenia te na czytniku, smartfonie bądź tablecie można przeczytać w ciągu kilkunastu czy kilkudziesięciu minut. Co ważne, każdy elektroniczny bryk przygotowywany jest przez człowieka i to on, a nie wyspecjalizowany algorytm, decyduje, co się w nim znajdzie. Podobnie jak w przypadku Le Tote, ta oferta też jest oparta na miesięcznym abonamencie. 

Szukając pomysłu na własny biznes, warto popatrzeć, jakie nietypowe przedsięwzięcia wspierają VC. Być może któreś z nich stanie się również inspiracją dla naszego startupu. 

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

25 najlepszych polskich startupów

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?