Optymalizacja kosztów

Daniny małej firmy

© Andrzej Wieteszka

Mali przedsiębiorcy – szczególnie ci, którzy otworzyli działalność w tym roku  – mają do dyspozycji kilka rozwiązań dotyczących podatków, które pozwalają zaoszczędzić pieniądze. Kiedy faktycznie można i warto z nich skorzystać?

Zacznijmy od rozwiązania stosowanego najczęściej: zatrudniania pracowników na podstawie umów cywilno-prawnych (o dzieło czy umów-zlecenia, które są od tego roku ozusowane). Nie zawsze można je zastosować. Np. nie wtedy, gdy dotyczą czegoś, co w sposób oczywisty nosi znamiona „stosunku pracy”: wykonywanie jej pod stałym kierownictwem pracodawcy i w warunkach przez niego wyznaczonych (w określonym miejscu i czasie). Co więcej, aby skorzystać z niektórych niżej podanych metod optymalizacji podatkowej, można zatrudniać tylko na etacie. 

Amortyzacja de minimis

Jeśli rozpoczynamy działalność w tym roku albo ją kontynuujemy, lecz zaliczamy się do małych podatników (w 2015 r. wartość przychodu ze sprzedaży wraz z kwotą należnego VAT nie mogła przekroczyć 5 092 000 zł), możemy skorzystać z amortyzacji jednorazowej, będącej formą wsparcia ze strony państwa. Kwota limitu na ten rok wynosi 212 tys. zł, choć trzeba wiedzieć, że amortyzacją nie mogą być objęte wszystkie składniki majątku, a jedynie te, które wchodzą w skład grupy „3-8 Klasyfikacji Środków Trwałych”. To m.in. kotły i maszyny energetyczne, urządzenia techniczne, narzędzia, przyrządy czy środki transportu (ale nie samochody osobowe). 

– Ta metoda amortyzacji jest, co do zasady, korzystna dla podatników – przyznaje Ewa Szkolnicka-Górecka, doradca w ITA Doradztwo Podatkowe. – Dzięki niej przedsiębiorcy mogą jednorazowo zaliczyć do kosztów podatkowych wydatki firmowe o wysokiej wartości, a tym samym obniżyć podatek do zapłaty w danym roku. 

Jednak nie jest to rozwiązanie dla wszystkich początkujących. – Nie rekomendujemy korzystania z jednorazowej amortyzacji tym, którzy spodziewają się, że pierwszy rok zamkną ze stratą – przestrzega Natalia Kamińska, doradca podatkowy w firmie Grant Thornton. Zwyczajnie zmarnowaliby okazję. 

Ulga na złe długi

Jeżeli nie udało nam się uzyskać w terminie należności od kontrahentów, możemy skorzystać z ulgi na złe długi. Od tego roku dotyczy ona jednak jedynie VAT. – W przypadku podatku VAT przedsiębiorca może skorygować podstawę opodatkowania oraz podatek należny z tytułu dostawy towarów lub świadczenia usług na terytorium kraju, jeśli chodzi o wierzytelności, które nie zostały opłacone w ciągu 150 dni od upływu terminu płatności – wyjaśnia Iwona Chłopek, prezes Kancelarii Doradcy Podatkowego. 

Trzeba przy tym spełnić określone warunki. M.in. w dniu poprzedzającym datę złożenia deklaracji podatkowej, w której dokonuje się korekty podatku należnego, wierzyciel i dłużnik muszą być zarejestrowani jako czynni podatnicy VAT, a dłużnik nie może być w trakcie postępowania restrukturyzacyjnego, upadłościowego albo likwidacji. Z kolei data na fakturze dokumentującej wierzytelność nie powinna być starsza niż dwa lata, licząc od końca roku, w którym ją wystawiono. Problemem dla naszej firmy może się okazać konieczność wykazania, że w dniu poprzedzającym złożenie korekty dłużnik nie był w trakcie wymienionych postępowań. – Zapis ten wymaga od wierzyciela bieżącej weryfikacji statusu dłużnika, a także naraża go na nieczyste zagrania ze strony tego ostatniego, przez które może mieć zablokowaną możliwość skorygowania podatku – zauważa dr Agnieszka Kochel z biura rachunkowego Black Ink i przypomina, że jeśli firma zdecyduje się skorzystać z ulgi na złe długi, powinna, składając stosowną deklarację, zawiadomić też o niej naczelnika właściwego dla siebie urzędu skarbowego, podając kwotę korekty i dane dłużnika. 

Kredyt podatkowy

Kredyt podatkowy to uprawnienie dla rozpoczynających działalność, które zapewnia zwolnienie z płacenia miesięcznych zaliczek na PIT lub CIT (zależnie od rodzaju działalności) i daje możliwość regulowania ich w kolejnych pięciu latach. Co więcej, przesunięcie płatności nie generuje odsetek za zwłokę. – To brzmi zachęcająco, ale okazuje się, że z tego przywileju prawie nikt nie skorzystał. Potwierdza to opublikowany przez Ministerstwo Finansów raport „Preferencje podatkowe w Polsce” – mówi Wojciech Kaptur, wspólnik w Kancelarii PragmatIQ. 

Skąd takie małe zainteresowanie kredytem podatkowym? Ano stąd, że przedsiębiorca musi spełniać bardzo restrykcyjne warunki. Oto tylko te najistotniejsze: nieprowadzenie wcześniej żadnej działalności gospodarczej (dotyczy też współmałżonka) oraz, jeśli chodzi o okres pięciu najbliższych lat: średniomiesięczny dochód musi być na poziomie minimum 1 tys. euro, trzeba zatrudniać na umowę o pracę co najmniej pięć osób i nie mieć w tym czasie nawet najmniejszych zaległości podatkowych (choćby wynikały z pomyłki urzędu). Niespełnienie któregokolwiek warunku powoduje obowiązek zapłaty odroczonych zaliczek wraz z odsetkami. – Podsumowując, to umiarkowana korzyść. Mamy tu warunki, których spełnienia nie da się przewidzieć, otwierając nowy biznes – kwituje rzecz Wojciech Kaptur. 

Zmiana formy opodatkowania

Prowadząc jednoosobową działalność gospodarczą, można do 20 stycznia każdego roku zmienić formę opodatkowania na korzystniejszą dla nas. Np. typowa skala podatkowa opłaca się, gdy nie zarabiamy powyżej ok.  7 tys. zł miesięcznie (nie wskakujemy na wyższy próg podatkowy) albo rozliczamy się wspólnie z małżonkiem i jeszcze mamy ulgę na dzieci. 

Gdy nasz dochód jest wysoki i nie możemy podzielić się nim ze współmałżonkiem czy skorzystać z ulgi na dzieci, warto rozważyć przejście na 19-procentowy podatek liniowy. 

Ci, którzy prowadzą działalność handlową, mogą skorzystać z atrakcyjnego 3 proc. ryczałtu, prowadzący działalność wytwórczą i budowlaną z ryczałtu 5,5 proc., a świadczący usługi gastronomiczne – z 8,5 proc. Opłaca się, nawet pomimo tego, że nie można niczego wrzucić w koszty. Jeśli jednak ktoś chciałby skorzystać z możliwości przejścia w przyszłym roku na ryczałt, powinien wiedzieć, że jego dochody w tym roku nie mogą przekroczyć równowartości 150 tys. euro. 

Jest jeszcze karta podatkowa: tu na kwotę zobowiązań wobec fiskusa nie mają wpływu osiągane przychody ani koszty. Decyduje o niej naczelnik właściwego urzędu skarbowego, do którego przedsiębiorca składa wniosek. Jeśli naczelnik wyrazi zgodę, ustali wysokość daniny na dany rok, bazując na stawkach z obwieszczenia Ministra Finansów. Trzeba jednak spełnić warunki, np. pracowników zatrudniać tylko na etacie, a współmałżonek nie może prowadzić działalności gospodarczej podobnej do naszej. No i karta podatkowa dotyczy wyłącznie ściśle określonych rodzajów działalności m.in. zakładów krawieckich, kosmetycznych, fryzjerskich czy firm sprzątających. W przypadku małych miejscowości miesięczne stawki zawarte w obwieszczeniu są zwykle niskie, rzędu kilkuset złotych (więcej pisaliśmy o tym w grudniowym wydaniu). 

Straty podatkowe

Strata podatkowa ma miejsce wtedy, gdy koszty uzyskania przychodu przekraczają sumę przychodu objętego podatkiem. Firma może obniżyć ten drugi o wysokość straty podatkowej z danego roku podatkowego i dotyczy to najbliższych, następujących po sobie pięciu lat. – Przedsiębiorca może dokonać wyboru okresu rozliczenia straty podatkowej, ale wysokość obniżenia dochodu nie powinna przekroczyć w którymkolwiek z tych lat  50 proc. kwoty poniesionej straty – tłumaczy Aneta Majchrowicz-Bączyk, partnerka w Rödl & Partner. 

Odliczeń straty można dokonywać już w trakcie roku podatkowego przy ustalaniu zaliczek na podatek. Rezultat: zmniejszenie dochodu do opodatkowania i zoptymalizowanie rozliczeń z fiskusem. – Warto wiedzieć o takiej możliwości, tym bardziej że skorzystanie z niej jest ograniczone w czasie – dodaje Majchrowicz-Bączyk, zwracając uwagę, że po upływie pięciu lat uwzględnienie straty w rachunku podatkowym nie jest już możliwe. 

Uproszczone zaliczki na podatek dochodowy

Zaliczki w formie uproszczonej to szczególny sposób rozliczania podatku dochodowego, który polega na wpłacaniu do urzędu skarbowego, przez cały rok podatkowy, kwot zaliczek w takiej samej wysokości. Forma ta jest dostępna zarówno dla podatników PIT, jak i CIT. – Podatnicy PIT mogą wybrać wpłacanie zaliczek na podatek w sposób uproszczony, jeśli prowadzą działalność gospodarczą, którą opodatkowują na zasadach ogólnych według skali podatkowej bądź w formie podatku liniowego – przypomina Ewa Szkolnicka-Górecka. – Wówczas wysokość każdej zaliczki wynosi 1/12 kwoty podatku, obliczonej według skali obowiązującej w danym roku podatkowym, od dochodu wykazanego w zeznaniu rocznym złożonym, czyli w roku podatkowym poprzedzającym dany rok podatkowy. 

Jest jeszcze inna opcja: obliczenie zaliczek stosownie do roku podatkowego poprzedzającego dany rok podatkowy o dwa lata, jeśli w zeznaniu złożonym w owym roku podatnik nie wykazał dochodu lub dochód nie powodował obowiązku zapłaty podatku. – Firma, która wybrała tę formę uiszczania zaliczek, ma obowiązek stosować ją przez cały rok podatkowy, a po jego zakończeniu dokonać rozliczenia podatku w zeznaniu rocznym – wyjaśnia Ewa Szkolnicka-Górecka. 

Czy to rozwiązanie jest korzystne dla przedsiębiorców? Eksperci tłumaczą, że to zależy od indywidualnego przypadku. – Jeżeli szacowany przez podatnika dochód w nadchodzącym roku podatkowym będzie istotnie wyższy od dochodu stanowiącego podstawę do obliczenia uproszczonej zaliczki, można stwierdzić, że wybór tej metody będzie zasadniczo korzystny  – mówi Ewa Szkolnicka-Górecka. 

Powiedzmy, że firma w zeszłym roku poczyniła znaczne nakłady inwestycyjne i wykazywała marne zyski lub miała niskie zarobki. Jeżeli przewiduje, że w nadchodzącym roku będzie jej się wiodło i osiągnie duży przychód, może się zdecydować na opłacanie w nim uproszczonych zaliczek, które będą mniejsze niż wynikałoby z jej ówczesnych zarobków. W pełnej wysokości wniesie daninę dopiero, gdy złoży roczne zeznanie. Jest to więc swoisty nieoprocentowany kredyt (szerzej pisaliśmy o tym w numerze styczniowym). 

VAT rozliczany kwartalnie

Czy warto rozliczać się z VAT w okresach kwartalnych zamiast miesięcznych? Czy to dobra optymalizacja dla przedsiębiorcy? Mateusz Lewicki, prezes Kancelarii Doradztwo Podatkowe Profit, podkreśla, że odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna, ale to drugie rozwiązanie ma swoje zalety. – Po pierwsze, w przypadku kwartalnego rozliczania się mamy mniej obowiązków formalnoprawnych. Poza tym istnieje wtedy większa elastyczność w planowaniu przepływów pieniężnych, ponieważ zobowiązanie powstaje raz na kwartał i w trakcie tego okresu jest możliwość obracania aktywami, które w przypadku deklaracji miesięcznych byłyby wpłacone na konto fiskusa do 25. dnia każdego miesiąca – wymienia Lewicki. 

Kwartalnie mogą rozliczać się wszyscy, ale będą temu towarzyszyć różne obowiązki i możliwości, w zależności od tego, czy jest się małym podatnikiem czy nie. Np. mała firma może wybrać rozliczenie VAT metodą kasową. Jest ona korzystna dla tych, którzy nie otrzymują należności w wyznaczonym terminie. Obowiązek rozliczenia powstaje bowiem dopiero, gdy klient zapłaci. Firmy, które sięgnęły po to rozwiązanie, mają obowiązek umieszczania na fakturach sprzedaży adnotacji „metoda kasowa”, co jest informacją dla ich kontrahentów. Mateusz Lewicki przestrzega jednak: – Jeżeli podatnik wybierze kasową metodę rozliczania VAT, może z niej zrezygnować dopiero po upływie 12 miesięcy jej stosowania. 

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty