Felieton na koniec

Odnawialne skanseny nieopłacalnych źródeł

© Shutterstock

Czy świat stać na kontynuację strategii najbogatszych  gospodarek, czyli dotowanie nieefektywnych komercyjnie  źródeł zielonej energii? To systemowe marnotrawstwo, zafundowane nam przez krótkowzrocznych polityków, jest największą przeszkodą w walce z globalnym ociepleniem. 

Powstrzymanie globalnego ocieplenia – zakładając, że to ludzie są jego najważniejszą przyczyną – zależy od dwóch czynników. Po pierwsze, od przyspieszenia postępu technologicznego bez barier geograficznych, który zaowocuje coraz sprawniejszymi rozwiązaniami, jeśli chodzi o czystość wykorzystywanej energii i jej operacyjną efektywność. Po drugie, od dostępu do kapitału na szybką komercjalizację najlepszych rozwiązań i to na skalę globalną. 

Nasz wielki problem polega na tym, że obecne „czyste technologie” są wciąż nieopłacalne na tle tradycyjnych metod, a także na tym, że dotychczasowe linie podziałów finansowych pomiędzy mniej i bardziej zaawansowanymi gospodarkami są dalekie od troski o wspólne dla wszystkich korzyści dla środowiska.

Biednych nie stać na inwestowanie w nieopłacalne rozwiązania, na które uparcie stawia polityczny Zachód, i do których trzeba potem stale dokładać kosztem przyszłego rozwoju gospodarczego. Zwłaszcza że systematyczny wzrost zamożności jest dla nich nadal nadrzędnym celem społecznym! Z kolei bardziej bogate kraje obiecują swym podatnikom luksus zielonej wyspy, kosztem bieżącej konkurencyjności gospodarki. I to w warunkach swego największego w historii zadłużenia i pogarszających się trendów demograficznych!

Jedna strona ani myśli zrezygnować ze swego standardu życia (osiągniętego m.in. za cenę wielu lat przyrostu CO2 w atmosferze). Nie zgadza się również na wypracowanie docelowych norm emisji, opartych na wskaźnikach jednostkowych (czyli w przeliczeniu na głowę mieszkańca). Druga strona buntuje się przeciwko dodatkowym cłom, nakładanym przez bogatych na produkty importowane z mniej „zielonych” państw rozwijających się. Argumentuje, że gospodarki tych państw emitowały w przeszłości nieporównanie mniej CO2 niż kraje rozwinięte, a dzisiaj ich wolumeny emisji, mimo że rosną, są też proporcjonalnie niższe w stosunku do ich populacji. Jednym słowem, globalny cieplarniany pat!

A gdyby podejść do tego inaczej? I pójść za „przedsiębiorczym ciosem” wymierzonym w dotychczasowy marazm przez Billa Gatesa podczas niedawnej konferencji klimatycznej w Paryżu? Za jego 2 mld dol. powstaje właśnie fundusz badawczo-rozwojowy, który ma wesprzeć energetykę odnawialną i walkę z globalnym ociepleniem. Ta największa w historii klimatyczna inicjatywa jest potwierdzeniem mojej tezy, że technologie obecnej generacji nie rozwiązują problemu!

Proponuję trzy rzeczy. Po pierwsze, dotacje, które idą teraz na komercjalizację nieopłacalnych źródeł energii odnawialnej i które rozsadzają przeciążone budżety, przeznaczmy na pobudzenie badań nastawionych na „zielony sukces komercyjny”.

Po drugie, niech powstanie, najlepiej w środku Europy, międzynarodowy skansen urządzeń, które posuwają nas we właściwym kierunku, ale wciąż nie spełniają kryterium ekonomicznej efektywności. Niech stanie się bazą naukową dla eksperymentów wdrożeniowych i celem szkolnych wycieczek.

Po trzecie, stwórzmy globalny infrastrukturalny fundusz inwestycyjny nastawiony na opłacalne źródła alternatywnej i odnawialnej energii. Zagospodarujemy oszczędności, które dziś nie zarabiają, i zaspokoimy rentierskie potrzeby ich właścicieli, finansując projekty w „brudnych” gospodarkach.

Jedyną racjonalną odpowiedzią na problem ocieplenia, a do tego akceptowalną społecznie, jest powszechnie opłacalna innowacja. Tańsza i bardziej efektywna, która przekona kapitalizm, by dołączył do szeregów zatroskanych. Naszej planecie jesteśmy winni znacznie więcej niż marnowanie pieniędzy podatników na lokalne aplikowanie technologii, które, pod względem komercyjnym, i tak nie wytrzymają próby czasu i pójdą na złom – zbyt kosztowny dla wszystkich.  

Skala problemu jest ogromna! Dlatego walka z globalnym ociepleniem może i powinna nas wszystkich wzbogacić. Tymczasem „czas i pieniądz” przeciekają nam przez palce. 

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

25 najlepszych polskich startupów

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?