Liderzy

Poprawiam innym życie

Marcin Beme to biznesmen z misją. Nie sprzedaje po prostu książek do słuchania. Jest przekonany, że dzięki nim poprawia jakość życia coraz bardziej zagonionych Ziemian. 

Plany Marcina Beme, który w 2009 r. założył portal Audioteka.pl, rzeczywiście obejmują całą planetę. Sądzi, że globalnie na rynku audiobooków może zyskać 30 proc. udziału. W 2014 r. jego firma miała 5 mln klientów, 16 mln zł przychodu i 40 tys. tytułów. 

Do dziś nadaje ton Audiotece. Połączył w tym przedsięwzięciu swoje trzy ulubione dziedziny: biznes, technologię i rozrywkę na poziomie. Firma pozwala mu rozwijać pasje. Kiedy o tym mówi, nie sposób w to nie uwierzyć. Widać, jak bardzo cieszą go nowe pozycje w serwisie i jego rosnący zasięg, coraz lepsza jakość nagrań oraz świadomość, że bierze udział w szerzeniu kultury, mówionego odpowiednika czytelnictwa. 

Audioteka oferuje już książki w dziewięciu językach. W trzech jest liderem, wkrótce dołączy czwarty. Anglojęzyczne audiobooki zdominował Amazon. Gigant nie odda pozycji, ale mierzyć się z nim na pewno warto. Za to Audioteka zawojowała Niemcy, gdzie pojawiła się niespełna rok temu. To największy rynek „książek mówionych” w Europie. 

Rok 2015 zapisał się w historii firmy i dotychcza­sowej biografii jej właściciela przygotowaniem nadzwyczajnej superprodukcji. „Alchemik” Paulo Coelho zgromadził 24 aktorskie głosy, 14 instrumentów i pięciu muzyków. Partię narratora czyta Piotr Fronczewski. – Z Coelho wiąże nas ważna historia. U nas odbyła się polska premiera jego powieści „Zwycięzca jest sam” w formie preinstalacji naszej aplikacji na telefonie Nokia wraz z audiobookiem na podstawie tego tytułu. To była kompletna rewolucja na rynku książki, a dla nas duży deal. Od tej pory wiedziałem, że naszą przyszłością są aplikacje mobilne – opowiada Beme, którego firma sprzedaje dziś książki gotowe do słuchania w aplikacji Audioteka na każdym telefonie.  

Wpisał się w styl

Od dziecka chciał tworzyć „coś biznesowego”, choć w pobliżu nie miał żadnych tego typu wzorców. Przypuszcza, że urodził się z taką predyspozycją. Chciał też być gwiazdą rocka, ale nie znalazł w sobie stosownych talentów, poza przyjemnością bycia na scenie. 

Przyznaje się do potrzeby nadzorowania wszystkiego, co dzieje się w firmie. Mimo rozpędu i wielkich planów, dopiero na przełomie lat 2014 i 2015 zdecydował się na oddelegowanie części obowiązków i stworzenie struktury. – Nie mamy działów czy departamentów, ale trzy główne procesy z ich szefami i zespołami: kontentowy, marketingowy i technologiczny. Na bazie tych trzech procesów działa szef produktu – opisuje. A o sobie mówi, że „wdraża, nadzoruje, zarządza, motywuje, podpowiada, popycha...”, czyli odpowiada za strategię i rozwój, większość dużych transakcji, wchodzenie na kolejne rynki i nieustająco przypomina współpracownikom o misji. – Przykładowych 114 nowych użytkowników to dla nas 114 ludzi, którym poprawiliśmy życie – podkreśla. 

Okazało się, że ludzie chcą słuchać książek podczas spaceru, jazdy samochodem, treningu, wykonywania pracy fizycznej. Audiobook sprawia, że monotonna dotychczas czynność staje się tą wyczekiwaną. – Pewna pani opowiedziała mi, że najgorsze 45 min w ciągu dnia, kiedy musi tkwić w korku, Audioteka zmieniła w jej najprzyjemniejszy czas, bo wtedy może słuchać ulubionego audiobooka i nikt jej nie przeszkadza. Opowiadano mi też o kafelkarzu, który w ten sposób uprzyjemnia sobie pracę, czy o biznesmenie uratowanym przez audiobook przed nudą na siłowni. Przykłady można mnożyć. Dajemy dobrze opowiedziane historie. Między czytającym a słuchającym nawiązuje się swoisty romans. Wywołujemy emocje – opowiada Beme. 

Obecnie główną grupą użytkowników serwisu w Polsce są mężczyźni 30+. Audioteka zamierza bardziej zainteresować swoją formą książek również kilka innych grup, zwłaszcza kobiety i osoby starsze. – Mamy dla nich specjalny projekt – mówi Beme, który chce też trafić po prostu pod strzechy, o czym świadczy choćby akcja dołączenia do syropów dla dzieci możliwości pobrania za darmo dwóch wybranych audiobooków. 

Sam słucha jednocześnie kilku książek. Kiedy się spotykamy, numerem jeden jest dla niego „Alchemik”. „Na swojej półce” ma też „nowego Jacka Piekarę” („Kościany galeon”), kończy „Pomnik cesarzowej Achai” Andrzeja Ziemiańskiego i w pogotowiu trzyma kilka pozycji z gatunku self education. Pytany o ulubiony głos, odpowiada: – Adam Woronowicz grający rolę Toma Hagena w superprodukcji Audioteki i Wydawnictwa Albatros „Ojciec chrzestny”. 

A czy czyta książki? Tak, dzieciom do snu, choć zamierza także sięgnąć po „Pracuj na tak!” napisaną przez Przemysława Gacka, prezesa Grupy Pracuj. Czyta też wielką liczbę e-maili, umów i prezentacji. A także „Lecton” – wizerunkowy półrocznik swojej firmy.  

Zdaniem futurologa

„Lecton” zawdzięcza swój tytuł Stanisławowi Lemowi. W jego powieści „Powrót z gwiazd” kosmonauta po długiej nieobecności znów jest na Ziemi. Obserwuje zmiany. Wchodzi do księgarni, a tam nie ma już tradycyjnych książek. Są optony i lektony. Te pierwsze to odpowiedniki dzisiejszych e-booków, a drugie – audiobooków. – I co się okazuje? Optonów już nikt nie chce, a lektony cieszą się wzięciem. Sam Lem przepowiedział nam dobrą przyszłość – żartuje Beme. 

Chciałby, żeby audiobooki miały u nas pozycję równie ważną, jak książki tradycyjne. Wyniki jego firmy pozwalają mieć na to nadzieję. Rosną w tempie 100 proc. rocznie (obroty, liczba użytkowników). W ponadstuprocentowym tempie przybywa nowych tytułów. – Audioteka to teraz superfajny temat i jestem z niej bardzo dumny – cieszy się Beme i dodaje, że jego celem jest, aby każdy na tej planecie choć raz spróbował audiobooka. I pomyśleć, że jeszcze niedawno, gdy podczas treningów na ściance wspinaczkowej koledzy pytali go, co planuje, na wieść, że będzie sprzedawał książki do słuchania, reagowali: „Co???”. – Dziwili się, bo wątpili w powodzenie takiego biznesu, zwłaszcza w kraju, w którym tak niewiele osób regularnie czyta... 

 

Marcin Beme

- Założyciel i prezes Audioteka.pl  – serwisu audiobooków. 

- Wcześniej próbował stworzyć fundusz venture capital, pracował w firmie zajmującej się łącznością bezprzewodową i produkował programy telewizyjne. 

- Ukończył studia na trzech kierunkach: informatyka (Politechnika Warszawska), ekonomia i matematyka (Uniwersytet Warszawski). 

- Nagradzany i odznaczany, otrzymał m.in. tytuł Człowiek Roku Polskiego Internetu (Internet Standard, 2012) oraz Złoty Krzyż Zasługi za wkład w rozwój polskiej kultury, przedsiębiorczości i myśli technologicznej (2013). 

- Aktywny sportowo, pasjonat wielu dyscyplin: windsurfingu, kitesurfingu, żeglarstwa, narciarstwa, snowboardu, koszykówki, wspinaczki skałkowej. 

- Szczęśliwy mąż i ojciec dwojga dzieci (6 i 3 lata), którym czyta na dobranoc. 

- Rocznik 1976, warszawiak. 

 Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Czy przenieść firmę za granicę

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty