Strategie

Z garażu w świat

Wolimy być „kreatorami jutra” niż naśladowcami, zwłaszcza w tak szybko rozwijającej się branży, jaką jest automatyka budynkowa – mówi Maciej Fiedler, prezes i największy udziałowiec poznańskiej Fibar Group, która w pięć lat od powstania sprzedaje swoje urządzenia w 90 krajach na pięciu kontynentach. 

W2009 r. Maciej Fiedler rozpoczął budowę wymarzonego domu. Chciał, żeby był „inteligentny” – wyposażony w najnowocześniejsze rozwiązania z zakresu automatyki domowej. Jednak im dłużej szukał systemu, który odpowiadałby jego potrzebom, tym bardziej się rozczarowywał. Dostępne rozwiązania były drogie, trudne w montażu i niekompatybilne z innymi urządzeniami. Postanowił więc sam stworzyć produkt, którego szuka. – Uwielbiam nowinki technologiczne, pionierskie odkrycia i nie znoszę partactwa – tłumaczy Fiedler. 

Zabrał się do pracy, zaczynając od rozebrania na czynniki pierwsze urządzeń innych producentów. – Przez parę miesięcy, wraz z kilkoma pasjonatami elektroniki, testowałem wszystkie dostępne na światowym rynku technologie – wspomina. Wybrał te, które pozwoliły mu stworzyć rozwiązania, jakich brakowało na rynku. 

Zagospodarowywanie wielkiej niszy

Firmę oficjalnie zarejestrował w listopadzie 2010 r., jako trzyosobowy startup. Jej celem było stworzenie najnowocześniejszych, a jednocześnie najprostszych w montażu i obsłudze urządzeń do inteligentnych domów na świecie. Prace badawczo-rozwojowe sfinansował z własnych pieniędzy i prowadził je w garażu. Pod koniec 2010 r. miał już funkcjonalne prototypy, które testował przez kilka kolejnych miesięcy. Z produkcją wystartował jesienią 2011 r., w dwa lata po podjęciu decyzji, że spróbuje stworzyć własny system do inteligentnego domu. 

Po kilku miesiącach okazało się, że zainteresowanie jego systemami, Fibaro, jest ogromne. Trafił w wielką, niezagospodarowaną niszę, a nieduża firma stanęła przed klasycznym wyzwaniem, jakim jest nagły wzrost. Chcąc mu sprostać, musiała szybko zdecydować się na poważny zakup, jakim była specjalna maszyna typu pick and place, która dwukrotnie przyspieszyła tzw. montaż powierzchniowy elementów elektronicznych. Dzięki temu udało się wyrabiać z realizacją zamówień na czas. 

Tempo nie spadało – Fibar Group rozwijała się w trzycyfrowym tempie rok do roku, zarówno jeśli chodzi o sprzedaż liczby produktów, jak i wzrost obrotów. W 2014 r. wyprodukowała 500 tys. urządzeń, a jej przychody zwiększyły się o 185 proc., sięgając 100 mln zł. Dziś zatrudnia ok. 300 osób. – Nasza marka staje się coraz bardziej rozpoznawalna, a firma dojrzała i doświadczona – podsumowuje Fiedler, dodając, że grono jej odbiorców jest bardzo urozmaicone. – Wśród naszych klientów można znaleźć zarówno pasjonatów nowinek technologicznych, ludzi hołdujących zasadom ekologicznego gospodarstwa domowego, jak i rodziny, które właśnie kupiły mieszkanie lub dom, mają małe dzieci lub muszą opiekować się osobami starszymi czy niepełnosprawnymi – wymienia. 

Jego zdaniem optymalny system automatyki domowej powinien być nieinwazyjny i prosty w montażu, łatwy w obsłudze oraz elastyczny i dający się rozbudowywać. Powinien też być tani, bezpieczny i kompatybilny z innymi urządzeniami. Systemu, który łączyłby wszystkie te cechy, nie było wcześniej na rynku, to wiemy. Ale firma Fiedlera wciąż go rozwija i, jak podkreśla jej prezes, doszła do takiego etapu, że wykorzystanie jej produktów ogranicza już tylko wyobraźnia użytkowników. 

Rozważny dobór partnerów

Zamiast tworzyć własne punkty sprzedaży, Fibar Group postawiła na współpracę z partnerami franczyzowymi i resellerami. Dzięki temu sieć dystrybucji jej wyrobów szybko się rozrosła, zarówno w Polsce, jak i na świecie. Około 90 proc. jej sprzedaży przypada na odbiorców zagranicznych. Jej czujniki dostępne są m.in. w państwach UE, Stanach Zjednoczonych, Nowej Zelandii, Australii, Libanie, Turcji, Brazylii, Singapurze czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Fiedler stara się dobierać partnerów tak, aby mieć pewność, że wszędzie oferują ten sam, wysoki poziom obsługi. Jego firma współpracuje też z deweloperami, biurami architektonicznymi, z salonami wyposażenia wnętrz oraz z producentami mebli. – Każdego dnia zgłaszają się do nas przedsiębiorcy zainteresowani współpracą. Są to zarówno indywidualni inwestorzy, jak i olbrzymi gracze. 

Do tych ostatnich należą firmy telekomunikacyjne, które stają się ważnym ogniwem w dystrybucji produktów Fibar Group. – Dzięki współpracy z nimi, nasz system może trafić do masowego grona odbiorców i coraz więcej osób będzie mogło się przekonać, czym tak naprawdę jest inteligentny dom – tłumaczy Fiedler. W Polsce urządzenia dostępne są w ofercie Netii, a już niedługo będą mogli nabyć je klienci Orange. Z tą ostatnią firmą Fibar Group współpracuje również we Francji i w Rumunii, a w planach są kolejne państwa. Urządzenia grupy znajdują się też w ofercie jednego z największych operatorów telekomunikacyjnych w USA oraz w ofertach Batelco (Bahrajn) i China Mobile. Ostatnio jednym z największych sukcesów, jeśli chodzi o współpracę Fibar Group z telekomami, było rozpoczęcie kooperacji z firmą Etisalat. To telekomunikacyjny gigant świata arabskiego – ma ponad 150 mln klientów w 16 krajach, a w Zjednoczonych Emiratach Arabskich jest największym operatorem. 

Z kolei owocem aktywności grupy na rynku sprzedaży detalicznej i nieruchomości jest współpraca z takimi sieciami jak Media Markt czy Empik oraz z największymi deweloperami w Polsce: Dom Development, Echo Investment, Ronson, Marvipol i Red Park. 

Paradoksalnie, w ojczyźnie jednego z najbardziej cenionych na świecie systemów inteligentnego zarządzania domem, automatyka domowa cieszy się najmniejszym powodzeniem. – Polska to jeden z najbardziej wymagających dla nas rynków. To tutaj ponosimy największe nakłady na edukowanie społeczeństwa. Staramy się przekonać Polaków, że inteligentne systemy są dla każdego, bez względu na to, czy ktoś mieszka w nowoczesnej willi, czy w starej kamienicy. Mogą być zamontowane od ręki i nie kosztują kilkuset tysięcy złotych. Przynoszą za to realne korzyści – opowiada Fiedler. 

Wzornictwo elementem przewagi konkurencyjnej

Działania grupy są nakierowane przede wszystkim na rozbudowę i rozwój produkowanego przez nią systemu, ale liczy się tu nie tylko aspekt techniczny. Rozpoczynając pracę nad urządzeniami, Fiedler postawił również na ich estetykę. Wzornictwo było dla niego jednym z priorytetów, ponieważ mogło pomóc w osiągnięciu przewagi nad innymi producentami, którzy w większości zupełnie nie przejmowali się wyglądem swoich urządzeń. Rozwiązania konkurencji były duże i kanciaste. Zaburzały estetykę wnętrza. – My, dla odmiany, wyszliśmy z założenia, że nasze produkty mają być dopełnieniem wystroju. Dbamy, aby miały oryginalny, funkcjonalny kształt i były wykonane z najwyższej jakości materiałów. Projektując je, odchodzimy od standardów, kierujemy się w stronę dizajnu organicznego, czerpiemy inspirację z natury – tłumaczy Fiedler. Dzięki zastosowanej technologii tzw. urządzenia wykonawcze jego firmy są też najmniejsze na świecie w swojej klasie. 

Dobre wzornictwo produktów Fibar Group bardzo szybko zwróciło na siebie uwagę, w Polsce i na świecie. Czujnik Fibaro Flood Sensor dostał np. jedną z najważniejszych europejskich nagród w dziedzinie wzornictwa – IF Product Design Awards 2014. Liczne nagrody zdobył też czujnik Motion Sensor. W 2014 r. sensory polskiej marki uhonorowane zostały również nagrodą Wzór Roku w konkursie organizowanym przez Instytut Wzornictwa Przemysłowego. 

Firma wciąż dużo inwestuje. Chce, jak to ujmuje jej prezes, być „kreatorem jutra” na rynku, który bardzo dynamicznie się rozwija. Dlatego wiosną 2015 r. do Fibar Group wszedł inwestor – Kulczyk Investments, który nabył 25 proc. jej akcji za 35 mln euro. Firma specjalnie w tym celu przekształciła się w spółkę akcyjną. Celem Fiedlera jest to, aby stała się pod każdym względem numerem jeden w branży. Środki uzyskane od inwestora potrzebne były na dalszą rozbudowę jej parku maszynowego, by nie tylko zwiększyć moce produkcyjne, lecz także rozwijać kolejne, nowoczesne produkty. Fibar planuje również budowę nowej fabryki – to oficjalna wiadomość. Nieoficjalnie mówi się, że gdzieś w Azji, aby zaoszczędzić na transporcie urządzeń do rosnącej rzeszy tamtejszych odbiorców.

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

25 najlepszych polskich startupów

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?