Opinie

Program alkohol+

fot. materiały prasowe

Butelka szkockiej whisky Macallan z 1926 r. została sprzedana na aukcji w Soterby’s za 1,9 mln dol. Najdroższa whisky na świecie leżakowała w dębowej beczce przez 60 lat, a do butelki trafiła w 1986 r. Początkowo jej cena wynosiła zaledwie 7,5 tys. dol., a od tego momentu podrożała o 29 tys. proc! To najlepszy dowód, że bardzo opłaca się inwestować w trunki odmieniające nasze smutne życie. 

Teraz dzięki podniesieniu akcyzy na alkohol o 10 proc. każdy Polak będzie mógł także poczuć się całkiem niezłym inwestorem. Ta sama butelka whisky, wódki, wina i piwa – jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki – momentalnie stanie się cenniejsza. Każde pół litra będzie droższe przynajmniej o złotówkę. Dzięki temu posiadacze wcześniej nabytego alkoholu staną się bogatsi! A w konsekwencji i Polska stanie się bardziej zamożna, bogactwem swoich obywateli. Skarb Państwa – także realnie zyskuje. Operacja podniesienia akcyzy ma przynieść budżetowi w roku dodatkowe 1,7 mld zł (choć, to jednak „kropka wódki w morzu potrzeb”).   

Dlaczego w ogóle zdecydowano się na podniesienie akcyzy na alkohol, papierosy, cygara i cygaretki, tytoń oraz e-papierosy? Wiadomo, że wyłącznie chodzi o nasze zdrowie. Uzyskane w ten sposób środki trafią bowiem do różnych programów, których celem jest zwalczanie strasznych nałogów. Podniesienie ceny jest ponadto także impulsem zmierzającym do ograniczenia konsumpcji złych, niezdrowych i bardzo szkodliwych używek. Czy whisky Macallan za prawie 2 mln dol. ktokolwiek wypije, delektując się jego wysublimowanym lekko dymno-torfowym aksamitnym posmakiem? Oczywiście, że – nie. Musiałby być absolutnym szaleńcem. A gdyby tak pójść w tym właśnie kierunku? Można by sprzedawać bardzo drogie kolekcjonerskie (jak dopalacze) alkohole, które służyłyby wyłącznie do tzw. tezauryzacji, a więc gromadzenia kapitału. Byłyby one tak cenne, że nikt by takiej butelki nie odważył się otworzyć. Odpadłaby więc potrzeba twardej walki z nałogiem, utrzymywania izb wytrzeźwień, lekarzy, psychologów i poradni przeciwalkoholowych. Tak, podniesienie ceny alkoholu to naprawdę świetne rozwiązanie zarówno zdrowotne, jak i fiskalne.   

Jednak nowy minister finansów Tadeusz Kościański zachęca nas do trochę innego sposobu myślenia. Chce, aby wszystkie nasze podatki postrzegać po prostu jako „inwestycję w Polskę”. Taka interpretacja jest także jak najbardziej uzasadniona. Pytamy się więc pijaczka pod sklepem monopolowym dlaczego właśnie nabył „połówkę”? Kiedyś mogliśmy usłyszeć od niego krótkie zdanie: „muszę leczyć kaca”, „pokłóciłem się z żoną”, „syn nie zdał do następnej klasy”, „a co to kogo obchodzi?”, „odpieprz się pan!”. Teraz prawidłowa odpowiedź, pozbawiona niepotrzebnych wyrzutów sumienia,  brzmi naprawdę cudownie: „inwestuję Polskę!, „jestem patriotą”. I rozwinięcie tej myśli: „z mojej akcyzy, VAT-u, podatku dochodowego oraz PPE w istocie przeze mnie jest wypłacane świadczenie 500+, 300+ i trzynasta, a może nawet czternasta, emerytura dla emerytów”. Wow! Pięknie! Cóż za wspaniała zmiana paradygmatu. Przeobrażenie każdego z nas – kupującego flaszkę, ale także nieco zwiędniętej pietruszki, chleba razowego, jajek kur zielononóżek z wolnego wybiegu, a nawet pieprznych i ostrych, jak spojrzenie Antoniego M., dropsów miętowych – w świadomego polskiego inwestora, to piękna wizja. 

Nie będzie już rozbuchanej konsumpcji, chronicznego zakupoholizmu czy bezsensownego trwonienia pieniędzy. To wszystko zostanie sprowadzone do szczytnego „inwestowania w Polskę”. Kupowanie i picie wódki nabierze więc naprawdę patriotycznego wymiaru. Będzie aktem strzelistym! Jan Himilsbach – powtarzając za Markiem Hłasko – „alkoholizowanie się” zwykł określać mianem „wprowadzania elementu baśniowego do szarej rzeczywistości”. 

Nic dodać, nic ująć. Konsumpcję czystej wódki, ale także armaniaku, tequili czy rumu – możemy więc z czystym sumieniem potraktować jako „wprowadzanie elementu baśniowego do budżetu państwa”. Naszego państwa.

 

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

25 najlepszych polskich startupów

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?