Liderzy

Krawcy hoteli

fot. materiały prasowe

Wyobraź sobie sytuację: lecisz w delegację, ale opóźnił się lot. Albo: na wyjazd służbowy do Londynu zabierasz syna, który chce zwiedzić miasto. Wszystko możesz załatwić jednym kliknięciem dzięki polskiemu startupowi Hotailors.

Jest rok 2012. W Polsce i Ukrainie trwają Mistrzostwa Europy w piłce nożnej – sportowo dla nas kiepskie, ale całkiem nieźle zorganizowane. Filip Błoch wpada na pomysł, jak usprawnić podróżowanie służbowe; już wcześniej zajmował się systemami rezerwacyjnymi w hotelach i chce to doświadczenie wykorzystać. Tak powstaje Hotailors – startup, który już za kilka lat będzie obsługiwał takich gigantów jak Google czy Vodafone. – Dostrzegłem niszę. Podróże służbowe były gorzej organizowane i mniej wygodne niż wyjazdy turystyczne. Chciałem to zmienić, bo w centrum uwagi powinien być człowiek, który zawsze zasługuje na komfort i bezpieczeństwo. – przyznaje Filip Błoch w rozmowie z „My Company Polska”.

Nim jednak powstał Hotailors, przedsiębiorca przewodził kilku innym biznesom. – Czy od dziecka marzyłem o własnym startupie? Chyba nie, ale faktem jest, że założyłem kilka firm – mówi Błoch. Każde z działań wyróżniało spersonalizowane podejście do klienta; np. kiedy zajmował się systemami rezerwacyjnymi w hotelach, to szukał informacji o ludziach korzystających z ich usług, załatwiał bilety na spektakle, seanse kinowe czy mecze. Podczas rozmowy z Błochem słowo „człowiek” pada wiele razy. – Jeśli nie grasz zespołowo, to za dużo nie ugrasz – tłumaczy.

Sam ugrał już naprawdę sporo. Firma Hotailors m.in. zdobyła nagrodę w 2017 r. w konkursie InCredibles Sebastiana Kulczyka, wygrała konkurs Future Tech Award (nagrodą było 100 tys. euro), pokonując dwieście startupów z całego świata, a w marcu 2018 r. klientem Polaków zostało Google, które nauczyło przedsiębiorców, jak postępować z kolejnymi firmami. – Kluczowych momentów mieliśmy wiele, trudno wskazać jeden konkretny –  mówi Filip Błoch. 

Z usług Hotailors korzysta obecnie ponad 3 tys. użytkowników, a wśród klientów – poza wspomnianymi Google czy Vodafone – jest również Microsoft, Kiwi, EY. Założyciele nie ukrywają, że celują przede wszystkim w zagraniczny rynek, ponieważ organizacja podróży służbowych po Polsce nie jest aż tak wymagająca. Nie oznacza to jednak, że rodzimy rynek spychają na daleki plan, bo w lipcu 2019 r. firma zakomunikowała, że rozszerzyła ofertę o bilety PKP Intercity oraz Flixbusa, które dołączyły do siatki dostępnych przewoźników z całego świata: Kanady, Rosji, Stanów Zjednoczonych, a nawet Korei Południowej. – Prestiż naszej inicjatywy stale rośnie! – chwali się Filip Błoch.

Pełna wersja artykułu jest dostępna dla subskrybentów. Aby uzyskać dostęp do artykułu należy się zarejestrować/zalogować a potem zakupić subskrypcje. Zobacz Cennik treści i serwisów płatnych.

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

25 najlepszych polskich startupów

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?