Finanse

Sprzedaj problem faktorowi

fot. Shutterstock

Jak wyliczył Bank Światowy, w Polsce średni czas egzekucji zaległej faktury wynosi 830 dni. Same terminy płatności sięgają tygodni, a nawet miesięcy. Jeśli nie mamy odpowiedniej finansowej „poduszki” – a jest to zmora niejednej mniejszej firmy – warto się zabezpieczyć. 

Dość prostym rozwiązaniem może być w takiej sytuacji faktoring. W skrócie jest to ściąganie należności w imieniu przedsiębiorstwa przez zewnętrzną instytucję finansową, oczywiście za wynagrodzeniem. Bierze ona na siebie ryzyko związane z ewentualną opieszałością czy nawet niewypłacalnością kontrahenta swego klienta. Przejmuje w drodze cesji roszczenia tego ostatniego i wypłaca mu zaliczkę o równowartości nawet 90 proc. kwoty figurującej na przejętej przez siebie fakturze (patrz ramka).

Rozwiązanie to cieszy się coraz większą popularnością: branża faktoringowa odnotowuje dwucyfrowe wzrosty rocznych obrotów, które w 2015 r. szacowano na ponad 160 mld zł. Ponieważ najwięcej jej klientów wywodzi się właśnie z grona MSP, dopasowuje ona do nich swoje usługi. – Jeśli wymagania faktorów bankowych są dla nich zbyt wysokie, bądź skala ich działalności jest za mała, zawsze mogą zwrócić się do faktorów pozabankowych, skłonnych zaakceptować większe ryzyko. Ich oferty zaczynają się już od miesięcznego limitu 20 tys. zł, a minimalna wymagana wartość faktury to nawet 100 zł – mówi Aneta Mitov, koordynator zewnętrznej sieci sprzedaży w Faktoring Broker. 

Celem jest płynność, nie egzekucja

Wspomniany limit (minimalna łączna wartość obsługiwanych faktur miesięcznie) to podstawowy element umowy. Generalnie jest on dużo wyższy od limitu kredytowego. Faktor ocenia bowiem przychody klienta, ich strukturę, udzielane terminy płatności, ale także tzw. moralność płatniczą i kondycję jego kontrahentów. Następnie ustala, na przejęcie jakiej wielkości zobowiązań może sobie pozwolić i od których odbiorców. Celem operacji nie jest bowiem egzekucja należności od nierzetelnych partnerów (to ostateczność), lecz poprawa płynności klienta i zabezpieczenie jego obrotów. – O ile duże firmy chcą głównie poprawić strukturę swego bilansu (w aktywach pojawia się gotówka, zamiast należności, zaś w pasywach nie ma zadłużenia, jak w przypadku kredytu), o tyle mniejsze liczą, że faktor zadba o terminowe spłaty i przejmie ryzyko niewypłacalności dłużników – wyjaśnia Lena Krzemień, kierownik ds. efektywnej sprzedaży w departamencie faktoringu i finansowania handlu w Raiffeisen Polbank.

Faktora mniej interesuje zdolność kredytowa, branża czy czas istnienia spółki, a bardziej komplet jej dokumentów rejestrowych, finansowych i handlowych (lista kontrahentów). Nie ma przy tym obowiązku ustanawiania zabezpieczeń w rodzaju hipoteki. Wystarczy cesja wierzytelności i ewentualnie weksel. Efekt? Umowy z faktorami bankowymi zawiera się zwykle w ciągu jednego, dwóch miesięcy. Z pozabankowymi nawet w tydzień, bo ich procedury są uproszczone. Oczywiście, wszystko zależy od skomplikowania transakcji.

Jednak odbiorca naszych towarów czy usług musi zgodzić się na taką formę rozliczeń. Z chwilą wystawienia faktury z odroczonym terminem płatności z niczym jeszcze przecież nie zalega. Zależnie od tego, jak się z nim umówimy, potrzebne będzie jego stosowne oświadczenie, choć czasem wystarczy adnotacja wystawcy na fakturze. 

Faktoring niejedno ma imię

Od tej chwili firma może spać spokojniej, niemniej, zanim zawrze kontrakt z faktorem, powinna uważać, bowiem można podpisać umowę zarówno pełną (bez regresu, z ubezpieczeniem), jak i niepełną (z regresem). W pierwszym przypadku faktor przejmuje na siebie całą odpowiedzialność. W drugim – jedynie pilnuje obiegu dokumentów, monitoruje i ponagla. Jeśli kontrahent jest niewypłacalny lub opóźnienia w przelewie należności są bardzo duże, może zażądać zwrotu wypłaconej zaliczki. – Przedsiębiorcy najczęściej nie mają też świadomości, że za każdy dzień zwłoki w płatności klientowi zostaną naliczone odpowiednie koszty – przypomina Aneta Mitov.

Faktorzy nie pracują w końcu za darmo. Koszt operacji obejmuje prowizję faktoringową, zależną od rozmiaru finansowanych wierzytelności, odsetki (WIBOR plus marża), prowizję wstępną (naliczaną raz na rok od przyznanego limitu) oraz ewentualną prowizję za przejęcie ryzyka niewypłacalności kontrahentów. – Łączny koszt waha się w przedziale 0,5–3 proc. wartości faktury brutto dla 30-dniowego terminu płatności i rośnie wraz z jego wydłużaniem – podlicza Mitov. 

Firma musi więc skalkulować, czy jej marża handlowa to wszystko zrekompensuje. Może także ewentualnie rozszerzyć umowę tak, by obejmowała możliwie największą skalę jej obrotów, w tym zobowiązania rzetelnych odbiorców, bo wtedy koszty faktoringu będą mniejsze. – Zawsze warto też sprawdzić, czy w umowie z faktorem nie pojawiają się dodatkowe koszty – uczula Lena Krzemień. – Jeśli ich nie ma, poniesione opłaty od faktoringu można powiązać z marżami, uzależniając je od terminów płatności – dodaje. 

Ogólnie rzecz biorąc, faktoring jest dla MSP nieco droższą formą finansowania niż kredyt obrotowy bądź kupiecki. Jednak w zamian dostaje się nie tylko pieniądze, lecz także pakiet usług związanych z zarządzaniem należnościami. Co ważne, klient ma możliwość wyboru kontrahentów i faktur, które chce objąć umową (np. te największe lub – w jego mniemaniu – najbardziej zagrożone). Koniec końców, jego bilans prezentuje się ładniej, a on sam ma płynność finansową i dzięki temu – lepszą zdolność kredytową, gdyby np. chciał pożyczyć środki na inwestycje.


Czym dokładnie jest faktoring 

Rozwiązanie to polega na wykupie nieprzeterminowanych wierzytelności firmy. Za wynagrodzeniem faktor przejmuje jej przyszłe dochody z tytułu dostaw towarów lub usług, jednocześnie wypłacając jej zaliczkę. Problem ewentualnych opóźnień w płatnościach jej kontrahentów i (ewentualnie) ich egzekucji przejmuje na siebie. W chwili wystawienia faktury swemu odbiorcy firma może uzyskać od faktora do 90 proc. jej wartości, a pozostałą część po jej spłacie. Zabezpieczenie przychodów dotyczy obrotu zarówno krajowego, jak i zagranicznego. Za dodatkową opłatą transakcję można ubezpieczyć, cedując na faktora ryzyko dużych opóźnień lub niewypłacalności kontrahenta. 


Sprawdź, czy tego potrzebujesz

Typowy adresat faktoringu to firma, która: prowadzi sprzedaż z odroczonymi płatnościami, potrzebuje elastycznego finansowania, stale współpracuje z odbiorcami, realizuje ekspansywną strategię zwiększania obrotów (np. poprzez odległe terminy płatności).

Firma korzystająca z faktoringu uzyskuje natychmiastowe finansowanie, dzięki czemu może spłacać swoje zobowiązania, planować zarządzanie finansami, minimalizować ryzyko nieściągnięcia należności i przeciwdziałać negatywnym skutkom różnic kursowych w przypadku eksportu.

 Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Czy przenieść firmę za granicę

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty