Praca

Przyszłość polskiej gospodarki to pracownicy z Azji

Pracownicy z Ukrainy nie są w stanie zaspokoić potrzeb dynamicznie rozwijającej się polskiej gospodarki, w której nieustannie brakuje rąk do pracy, dlatego pracodawcy sięgają wzrokiem dalej za horyzont. Wszystko wskazuje na to, że wkrótce nasz rynek pracy podbiją Azjaci.

Biura pośrednictwa pracy poszukując pracowników eksplorują różne kierunki, ale jeden z nich wydaje się mieć szczególnie duży potencjał – Indonezja. Ten 260-milionowy kraj od wielu lat jest znaczącym źródłem siły roboczej m.in. w krajach bliskowschodnich.

- Dużym ułatwieniem w sprowadzaniu pracowników z Azji jest z pewnością fakt, że migracja zarobkowa stanowi tam swego rodzaju gałąź gospodarki. Tamtejsze społeczeństwa cechują się dużą mobilnością zawodową pracowników i gotowością do emigracji. Ponadto na miejscu istnieją wyspecjalizowane firmy rekrutacyjne, które są w stanie efektywnie znaleźć kandydatów do pracy, ocenić ich kwalifikacje lub wręcz przeszkolić do wymaganego zawodu – mówi specjalistka ds. współpracy z rynkami wschodnimi Daryna Hapych z IPF, biura pośrednictwa pracy.

 W 2018 r. IPF zaczął sprowadzać pracowników z Indonezji dla swoich klientów w Polsce. Pracownicy polskiej agencji przekonują, że tamtejsze firmy rekrutacyjne cechują się dużym stopniem profesjonalizmu.

- Firmy z Indonezji są bardzo zainteresowani wejściem na polski rynek, ale i nasi pracodawcy coraz częściej pytają o pracowników z tego kraju. Polscy przedsiębiorcy, którzy zdecydowali się zatrudnić Indonezyjczyków, są pozytywnie zaskoczeni, duże wrażenie zrobiła na nich pracowitość emigrantów – mówi Hapych.

- Wyspecjalizowane firmy rekrutacyjne z Indonezji są w stanie znaleźć odpowiednich kandydatów do pracy, ocenić ich kwalifikacje, a nawet przeszkolić do wymaganego zawodu – dodaje Hapych. 

Firmy rekrutacyjne pragnące sprowadzić pracowników z Indonezji mierzą się jednak z problemami, jakie stwarza im polskie prawo. Ukraińscy pracownicy rozpędzili naszą gospodarkę, mogli tego dokonać dzięki odpowiednim regulacjom i uproszczonej procedurze przyznawania pozwoleń na pracę. W przypadku pracowników z Dalekiego Wschodu ich sprowadzenie trwa o wiele dłużej.

- Dużym utrudnieniem są terminy oczekiwania na dokumenty po polskiej stronie. Na zezwolenie na pracę czeka się od kilku tygodni do trzech miesięcy. Następnie pracownik musi złożyć wizytę w polskim konsulacie w celu otrzymania wizy, a to wydłuża czas oczekiwania ze względu na ograniczone możliwości naszych placówek dyplomatycznych. Podsumowując, na pracownika z Azji pracodawca musi czekać od kilka miesięcy – mówi Hapych.

 

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

25 najlepszych polskich startupów

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?