Strategie

Biznesowa rzeczpospolita babska

Chciałyśmy zrobić coś dobrego dla kobiet, które mierzą się z myślą o własnym biznesie. Mamy w nim duże doświadczenie i postanowiłyśmy się tym podzielić – mówią Katarzyna Wierzbowska (z lewej) i Dorota Czekaj, założycielki Sieci Przedsiębiorczych Kobiet.

Duch przedsiębiorczości trzyma się mocno: kobiety założyły i prowadzą już niemal co trzecią firmę w kraju. Co ważne, we własnym gronie czują się pewniejsze siebie i bardziej docenione. 

Ponad dwa lata temu Katarzyna Wierzbowska i Dorota Czekaj założyły na Facebooku profil o nazwie Sieć Przedsiębiorczych Kobiet (SPK). – Chciałyśmy zrobić coś dobrego dla kobiet, które mierzą się z myślą o własnym biznesie. Mamy w nim duże doświadczenie i postanowiłyśmy się tym podzielić. 

Szybko okazało się, że zapotrzebowanie na taką platformę jest ogromne. Twórczynie SPK zaczęły organizować spotkania networkingowe, konferencje, śniadania i wieczory biznesowe. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania. Facebookowa społeczność SPK liczy już ok. 18 tys. osób, a 9,5 tys. wzięło udział w zorganizowanych dotychczas sześciu konferencjach i kilkudziesięciu spotkaniach. Członkiniom Sieci doradza 70 mentorek, a dzięki zainicjowanemu przez SPK programowi akceleracyjnemu „Biznes w kobiecych rękach” powstało ponad 100 firm (np. meblowa Showroom Bits & Pieces, Klinika Fizjoterapii i Podologii FootMedica czy SiDLY z branży telemedycyny). To nie wszystko. Powołano Klub Inwestorek Indywidualnych „Black Swan” (wspierający finansowo początkujące biznesy kobiece), program BEST (uczący studentki i doktorantki zasad przedsiębiorczości) i projekt Matka Przedsiębiorczyni (ma aktywizować kobiety zagrożone wykluczeniem zawodowym z powodu macierzyństwa). 

– Mamy nadzieję, że uda nam się pomóc każdej kobiecie, która chciałaby z nami założyć własną firmę i poczuć smak sukcesu – mówi Dorota Czekaj.

Klubów biznesowych dla przedsiębiorczyń wciąż przybywa: Stowarzyszenie Kobiet Biznesu, Polskie Stowarzyszenie Właścicielek Firm – Klub Kobiet Biznesu, wielkopolskie Stowarzyszenie Kobiet Biznesu Femina, Tyskie Szpilki w Biznesie, Klub Kobiet Przedsiębiorczych, Lady Business Club (LBC)... Niektóre, jak ten ostatni, skupiający 70 przedsiębiorczyń z całej Polski, stawiają na elitarność i prestiż. – Nawiązujemy do tradycji starych, brytyjskich i szlacheckich klubów biznesowych – deklaruje jego prezeska Emilia Bartosiewicz. Członkiniami LBC mogą zostać właścicielki firm z długim stażem, które chcą się rozwijać, zwiększać swoją rozpoznawalność lub szukają partnerów biznesowych. Jednym ze znaków rozpoznawczych LBC jest Akademia Marki z Klasą – program pomagający zbudować i umocnić markę firmy.

Czy członkostwo w kobiecych stowarzyszeniach służy rozwojowi zawodowemu, czy raczej stanowi odskocznię od zabieganego życia? Nadrzędne są sprawy biznesowe, jednak zaletą tych klubów jest miła, luźna atmosfera.

– Organizujemy m.in. comiesięczne spotkania Brainstorm polegające na otwartej dyskusji i pracy nad wybranymi aspektami prowadzenia biznesu, podnoszeniem pewności siebie w życiu prywatnym i zawodowym. Od tego roku mamy też Lady Business Round Table – merytoryczne spotkania z ekspertami, w których udział bierze również mentor biznesu – opowiada Bartosiewicz. 

Czy członkostwo w takich organizacjach faktycznie służy rozwojowi zawodowemu, czy raczej stanowi odskocznię od zabieganego życia? Nadrzędne są sprawy biznesowe i rozwojowe, jednak niewątpliwą zaletą kobiecych klubów jest miła, luźna atmosfera. Aleksandra Ruta, właścicielka firmy Małe Kilometry organizującej wyprawy przyrodnicze i wycieczki dla dzieci, należy do kilku klubów jednocześnie: Sieci Przedsiębiorczych Kobiet, Lady Business Club, Business COFFE Grupa ONE i Klubu Przedsiębiorczych Mam. – W każdym z nich korzystam z różnych szkoleń czy warsztatów. Mają różnorodną ofertę, wybieram to, czego w danym momencie poszukuję – wyjaśnia. Nie do przecenienia jest networking: – Mając kontakty w kilku miejscach, mogę polecać więcej biznesów. Oczywiście mnie też wówczas poleca więcej osób, koleżanki z klubów przekazują informacje o Małych Kilometrach swoim znajomym lub zapisują swoje dzieci na nasze zajęcia i wyjazdy. 

Biznes nie ma płci, ale...

Czy jednak w świecie, w którym kobiety dopominają się o równouprawnienie, uchodzi zrzeszać się wyłącznie w damskim gronie? – Mniejszość ma to do siebie, że się zrzesza. Buduje swoje środowisko, w którym wszyscy są traktowani na równi – przekonuje Kamila Rowińska, autorka książki „Kobieta niezależna”, i dodaje, że jeszcze do niedawna każda organizacja biznesowa w sposób naturalny była męska. Kobiety nie mogły się do nich dostać lub źle się w nich czuły, gdy na 100 uczestników okazywały się być jedyne.

– Na Zachodzie biznes nie ma płci. W Polsce często kobiecość stawiana jest przed biznesem. Mężczyźni nie nauczyli się jeszcze traktować kobiet po partnersku, a kobiety nadal nie wyszły z roli „asystentek” – uważa Rowińska, która wspomina, jak kiedyś, podczas spotkania biznesowego, na którym była jedyną kobietą, poproszono ją o... zrobienie herbaty dla uczestników.

Często stwierdzenia, że szklany sufit nie istnieje, a kobiety mają takie same szanse jak mężczyźni, są pobożnymi życzeniami. Wiele badań wskazuje, że nie tylko płace na tych samych stanowiskach w ich przypadku są niższe (w UE średnio o ok. 16 proc.). Problem leży także w mentalności społeczeństwa. 

– Gdy mężczyzna zakłada biznes, traktowany jest z atencją. Cała rodzina usuwa mu kłopoty codzienności spod nóg, aby mógł realizować swój wielki biznesowy plan. Gdy to samo robi kobieta, w wielu środowiskach jej działalność traktowana jest z przymrużeniem oka. Nie uzyskuje wsparcia finansowego i mentalnego, słysząc, że powinna zająć się domem, a nie „bawić” w businesswoman – mówi Rowińska.

Lady Business Club, skupiający 70 przedsiębiorczyń z całej Polski, stawia na elitarność i prestiż. – Nawiązujemy do tradycji starych, brytyjskich i szlacheckich klubów biznesowych – deklaruje jego prezeska Emilia Bartosiewicz.

Wiele kobiet nie wytrzymuje tej presji i rezygnuje, tym bardziej że akceptacja otoczenia to tylko jedna z barier do pokonania. – Boją się walki konkurencyjnej, oceny, utraty pozornej stabilizacji, jaką daje praca na etacie. Jeśli myślą o założeniu rodziny, często odczuwają lęk przed tym, jak pogodzą te życiowe role – wylicza Rowińska. 

Wiele pań wzdraga się przed dzieleniem metod zarządzania firmą na żeńskie i męskie, niemniej obie płcie do wielu aspektów życia zawodowego podchodzą inaczej. Dotyczy to także zakładania i prowadzenia biznesu. 

– My, kobiety, tak dużo myślimy i analizujemy, że czasami umykają nam szanse. Mężczyzna wpada na pomysł i po krótkim zastanowieniu najczęściej przystępuje do działania. Wcale nie musimy być takimi profesjonalistkami. Powinnyśmy wierzyć w siebie i po prostu działać – zauważa Marta Zięba-Szklarska, właścicielka firm Alter FM i Świat Kadr. Jako mentorka Sieci Przedsiębiorczych Kobiet, stara się motywować swe mniej doświadczone koleżanki, służyć im radą i wsparciem. – Dla mnie najważniejsze jest to, żeby kobieta wchodząca w świat biznesu nie zwątpiła w siebie i swoje siły, żeby uparcie dążyła do celu. Gdy w jej oczach widzę próbę poddania się, wiem, że to moment na wyciągnięcie ręki i pójście o kolejny krok naprzód.

Według Zięby-Szklarskiej większość kobiet stawiających pierwsze kroki w biznesie potrzebuje wsparcia, emocji, empatii i zrozumienia. Zauważa, że mężczyźni podchodzą do biznesu bardziej przedmiotowo, konkretnie i racjonalnie. Nie interesuje ich rozmowa o prywatnym życiu czy obawach. – Wkładamy w biznes więcej serca i nie potrafimy – według mnie słusznie – uprzedmiotowić swoich firm tak, jak robią to mężczyźni. Nasze firmy to nasze dzieci, które mają humory i lepsze lub gorsze dni, a my z całą troską o nie dbamy.

A Kamila Rowińska dodaje: – Jedynie kobieta jest w stanie, na poziomie emocjonalnym, wesprzeć inną w prowadzeniu biznesu, poradzić, jak to wszystko dopasować do życiowych ról i jak poruszać się w tym, bądź co bądź, wciąż męskim świecie. Do mężczyzny mogą udać się po „know-how”.

 Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Czy przenieść firmę za granicę

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty