Liderzy

Lekcja biznesu

Uczą programowania tysiące osób w różnych krajach Europy. Oto prymus w dziedzinie edukacyjnego biznesu -  Software Development Academy.

Wyobraź sobie szkołę, w której kursanci posługują się kilkoma językami naturalnymi i kilkoma sztucznymi. Stworzył ją Software Development Academy (SDA) – gdyńska firma szkoleniowa założona przez Michała Mysiaka i Piotra Mazura. Te drugie są nadzieją na sukces dla tych, którzy zdecydowali się zmienić swoje życie i zostać programistami. W tej historii niczym w szczęśliwym kuponie na loterii kluczowych jest kilka liczb. To one doprowadziły Michała Mysiaka i Piotra Mazura do głównej wygranej w postaci jednej z największych firm edukacyjnych w Europie Środkowo-Wschodniej. Te liczby to: 50, 900, 81 i 8. Oznaczają one: 50 to liczona w tysiącach pula programistów, których brakuje na rynku polskim; 900 to liczba tysięcy programistów, na których czeka Europa; 81 to procent osób, które dostały pracę w branży IT po pierwszym kursie zorganizowanym przez Software Development Academy; a 8 to okres trwania kursu liczony w miesiącach – zdecydowanie krócej niż tradycyjne studia na uczelni. 

Dzięki odpowiedniemu wzorowi postępowania ta liczbowa układanka pomiędzy potrzebami rynku a czasem potrzebnym na przeszkolenie danej osoby doprowadziła gdyńskich przedsiębiorców do stworzenia 16 oddziałów szkoleniowych SDA w Polsce oraz placówek w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Finlandii, Litwie, Łotwie, Estonii i Rumunii. Jest jeszcze jedna liczba, ta od której wszystko się zaczęło. Mowa o 0, oznaczającym w tym przypadku brak pracowników w poprzedniej firmie prowadzonej przez Michała Mysiaka i Piotra Mazura. 

– W 2013 r. razem z Piotrem Mazurem prowadziliśmy w Gdyni software house. Był to okres, w którym w Trójmieście zaczęła pojawiać się infrastruktura umożliwiająca działanie dużych korporacji. Jak się okazało, szybko przejęły one większość dostępnych na rynku pracowników. Regionalne firmy, takie jak nasza, notorycznie borykały się z problemem braku rąk do pracy. Choć nie mogliśmy zaoferować takiego wynagrodzenia i pakietów socjalnych jak międzynarodowi gracze, pomyśleliśmy, że naszym atutem będzie elastyczność i szybkość działania. To właśnie tak narodził się pomysł, aby założyć Pomorską Fundację Inicjatyw Gospodarczych, której jednym z zadań było wyszkolenie nowych pracowników. Dokładnie takich jakich potrzebowaliśmy –wspomina Michał Mysiak. 

Ze swoim pomysłem ruszyli na głęboką wodę. Ich pierwszymi kursantami były osoby zarejestrowane w lokalnym urzędzie pracy. Nie miały one styczności z programowaniem czy naukami ścisłymi, a do tego zmagały się z problemem znalezieniem pracy także w innych sektorach rynku. Ryzyko popłaciło. W ciągu trzech miesięcy od zakończenia kursu ponad 80 proc. uczestników otrzymało pracę w sektorze IT. Ten wynik dodał skrzydeł.

 

Pełna wersja artykułu jest dostępna dla subskrybentów. Aby uzyskać dostęp do artykułu należy się zarejestrować/zalogować a potem zakupić subskrypcje. Zobacz Cennik treści i serwisów płatnych.

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

25 najlepszych polskich startupów

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?