Finanse

Leasing z limitem ciągle bardziej opłacalny niż zakup

fot. Adobe Stock

3 x P – czyli przejrzysty, prosty i przyjazny system podatkowy, według deklaracji resortu finansów, miał dotyczyć m.in. samochodów osobowych używanych w działalności gospodarczej. Tymczasem część wprowadzonych od stycznia 2019 r. zmian dotyczących aut firmowych, zamiast polepszyć sytuację przedsiębiorców, w rzeczywistości zwiększyło ich zobowiązania wobec fiskusa.

Kogo dotykają wprowadzone zmiany? W zasadzie wszystkich przedsiębiorców, ponieważ dotyczą każdego rodzaju wykorzystywania aut osobowych w działalności gospodarczej: po pierwsze takich, które są środkami trwałymi w firmie, czyli wprowadzonych do ewidencji środków trwałych; po drugie – samochodów prywatnych użytkowanych na potrzeby działalności, ale nie ujętych w ewidencji, i w końcu – aut firmowych wynajmowanych lub użytkowanych na podstawie umów leasingu. Co się zmieniło? Generalnie – zasady rozliczania w kosztach firmowych wszystkich wydatków związanych z autami osobowymi: nabyciem, użytkowaniem i zbyciem. A koszty mają bezpośrednie przełożenie na wysokość podatków w firmie – im wyższe, tym niższy podatek.

Wydatki na nabycie auta 

Na pierwszy ogień weźmy wydatki na nabycie auta osobowego na firmę. W przypadku zakupu samochodu na własność, wprowadzonego do ewidencji środków trwałych, do końca 2018 r. obowiązywał mniej korzystny niż obecnie limit związany z amortyzacją. Od stycznia 2019 r. limit ten wzrósł bowiem z 20 tys. euro do 150 tys. zł (w przypadku samochodów elektrycznych z 30 tys. euro do 225 tys. zł). Oznacza to, że obecnie w koszty można zaliczyć – w ramach odpisów amortyzacyjnych – do 150 tys. zł (lub odpowiednio do 225 tys. zł). Nie ma przy tym znaczenia, kiedy auto zostało wprowadzone do ewidencji środków trwałych, co oznacza, że wyższe limity amortyzacyjne należy od początku roku stosować do wszystkich aut, także tych, które stały się środkiem trwałym przed wejściem w życie nowych przepisów. 

Limit w takiej samej kwocie – 150 tys. zł lub 225 tys. zł dla pojazdów elektrycznych – obowiązuje od stycznia 2019 r. także dla aut wynajmowanych lub użytkowanych jako leasing. Przy czym limit stosuje się do tej części opłaty, która stanowi spłatę wartości samochodu osobowego. Nie dotyczy on części odsetkowej raty, która w całości może stanowić koszt podatkowy. W przypadku samochodów, których wartość w leasingu przekracza 150 tys. zł jest to zatem niekorzystna zmiana, ponieważ do końca 2018 r. nie było limitów w rozliczaniu opłat leasingowych w kosztach podatkowych. Najbardziej tracą na tym przepisie użytkownicy drogich aut, bowiem np. w przypadku samochodu o wartości 300 tys. zł zaliczą w koszty podatkowe tylko połowę raty leasingowej. Należy przy tym pamiętać, że jeśli przedsiębiorca ma prawo do odliczenia VAT, powyższy limit dotyczy ceny netto powiększonej o nieodliczony VAT. Jeśli jednak prowadzącemu działalność gospodarczą takie odliczenie nie przysługuje, jest w gorszej sytuacji niż VAT-owiec, ponieważ w takiej sytuacji limit należy odnieść do ceny brutto. 

Pełna wersja artykułu jest dostępna dla subskrybentów. Aby uzyskać dostęp do artykułu należy się zarejestrować/zalogować a potem zakupić subskrypcje. Zobacz Cennik treści i serwisów płatnych.

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty