Pierwszy biznes

Sprinty zamiast maratonu

fot. materiały prasowe

„Zwinna” firma ma wielkie szanse na sukces na każdym rynku.  Byle pamiętała, że Agile to nie tyle metoda, ile stan umysłu.

Kiedy prezentuję klientom nasz sposób pracy, niektórzy są bardzo zaskoczeni – mówi Piotr Kalinowski, założyciel, CEO i dyrektor kreatywny wrocławskiego studia MIXD. Powstało w styczniu 2018 r., a dziś na całym świecie projektuje komercyjne wnętrza: biura, hotele, restauracje czy centra handlowe. Przede wszystkim dla dużych sieciowych marek, jak Hilton, Ibis Styles czy WeWork, oraz dla firm sektora IT. Jego przychody szybko poszybowały górę – po parunastu miesiącach od startu wzrosły o 230 proc., sięgając kilku milionów złotych. 

Zdaniem Piotra Kalinowskiego ten sukces wziął się m.in. stąd, że jego studio działa w duchu tzw. metodyki Agile, zwanej też w Polsce „zwinną” – to ona zaskakuje niejednego klienta. Zwłaszcza sieci hotelowe czy handlowe, które nie przywykły do takiego podejścia. Zamiast bowiem tworzenia tradycyjnych i szczegółowych prognoz, co się może wydarzyć (tzw. etap analizy) i trzymania się raz przyjętego planu, tutaj panuje płynne reagowanie. Oznacza to, że powstaje wizja i plan, ale obejmuje on tylko to, o czym wiadomo, że się na pewno nie zmieni. Czyli np. tzw. mapę drogową produktu, punkty milowe (okresy od jednego do trzech miesięcy) czy sprinty (patrz „Scrumsłowniczek”). Planowanie bywa tu nawet bardziej intensywne, ale na czym innym polega. Współpraca na bieżąco z klientem zastępuje sztywne zasady i kontrakty, a projekt udoskonala się wspólnie z nim. Znika przytłaczająca dokumentacja, usuwa się komunikacyjne bariery i hierarchie. Co szczególnie ważne: w Agile pracownicy liczą się bardziej niż procesy i narzędzia, ponieważ szefowie często oddają w ich ręce niemal całą decyzyjność. 

– Musimy do tego podejścia przekonywać niektórych klientów, ale warto, bo dzięki niemu rośnie efektywność naszej pracy nad dokumentacją, która jest na bieżąco korygowana, i nad samym projektem. Lepiej i szybciej uwzględniamy potrzeby zleceniodawców i rynku – podkreśla Piotr Kalinowski. Wyjaśnia, że postawił na „zwinność”, bo zakładając swoje studio, chciał połączyć zalety niewielkiej innowacyjnej pracowni i dużego projektanta dla sieciowych marek. Pragnął też przełamać branżowy stereotyp, że tylko mała firma architektoniczna może stworzyć coś naprawdę oryginalnego. W MIXD, zatrudniającej dziś 12 architektów, nad danym projektem pracuje najwyżej 3-osobowy, samoorganizujący się zespół. 

– Podstawą jego funkcjonowania jest maksymalnie uproszczona komunikacja. Po naszej stronie, jak i po stronie klienta, można w niej na bieżąco uczestniczyć i każdy widzi, co się dzieje. Oficjalną, zhierarchizowaną informację zastąpiła bezpośrednia współpraca poprzez komunikator Slack – opisuje Kalinowski. 

Pełna wersja artykułu jest dostępna dla subskrybentów. Aby uzyskać dostęp do artykułu należy się zarejestrować/zalogować a potem zakupić subskrypcje. Zobacz Cennik treści i serwisów płatnych.

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

25 najlepszych polskich startupów

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?