Wywiad

Nie będziemy karać najsłabszych. Wywiad z Jadwigą Emilewicz

fot. materiały prasowe

W ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych są jasne parametry, których spełnienie, bądź nie, wskazuje, czy mamy do czynienia z przedsiębiorcą. Ale ostrze tych przepisów wymierzone będzie przeciwko tym, którzy w sposób nieuczciwy szukają oszczędności, wypychając na samozatrudnienie – mówi Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii.

Wywiad ukazał się we wrześniowym wydaniu miesięcznika My Company Polska.

Z którego programu wprowadzonego przez resort jest pani najbardziej zadowolona? 

Na pewno cieszy nas Mały ZUS. Po pierwszych miesiącach obowiązywania tej regulacji widzimy, że korzysta z niej niemal 120 tys. osób, podczas gdy grupę docelową szacujemy na ok. 170 tys. Czyli program odpowiada na potrzeby najmniejszych przedsiębiorców. Co prawda wciąż słyszę nawoływania: „poprawcie ZUS – nie przychód, a dochód”, ale i tak już zrobiliśmy poważny krok, zrywając z jedną stawką ryczałtową. Skądinąd wiem, że kategoria dochodowa jest stosowana w rozwiązaniach preferencyjnych w niektórych krajach OECD, ale budzi to duże kontrowersje i emocje. Niemniej zawsze mówię – potraktujmy Mały ZUS jako pilotaż. Pamiętajmy, że celem takich uproszczeń nie jest to, aby ktoś na zawsze był na Małym ZUS-ie, ale by to była trampolina do rozwoju. Żeby okrzepł i wówczas przeszedł do pełnego systemu ubezpieczeń. Zaś gdy przyjdzie czas emerytury, miał pełne świadczenie, a nie minimalne.

Czy po tym pilotażu planujecie jakieś inne programy obniżające składki? W przyszłym roku w przedsiębiorców uderzy spora podwyżka minimalnych składek na ZUS. 

Nie, ale przyglądamy się dyskusji i sami w niej uczestniczymy. Pamiętamy, że z systemem ubezpieczeń społecznych należy obchodzić się bardzo ostrożnie. Solidarnościowy, który u nas obowiązuje, był konstruowany, gdy liczba osób aktywnych zawodowo, w porównaniu z liczbą emerytów i rencistów, była duża, co dawało bezpieczeństwo na lata do przodu. Obecnie życie się wydłuża, a więc i proporcje lat pracy do okresu pobierania wypłat. Do tego mamy kryzys demograficzny. Innymi słowy jesteśmy w przededniu dyskusji o systemie ubezpieczeniowym i rozwiązaniach zachęcających do aktywności zawodowej, a tym, którzy chcą spróbować sił jako przedsiębiorcy, pomagamy na początek poprzez mniejsze składki.

To może lepsze byłoby – co zresztą proponuje Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców – odejście od systemu obowiązkowych składek ZUS. Tak jak jest w Niemczech, gdzie są dobrowolne składki dla samozatrudnionych?

Naszą odpowiedzią jest ułatwiona, dzięki Konstytucji Biznesu, możliwość szybkiego czasowego zawieszania działalności w CEIDG. I to nie tylko na trzy miesiące, ale na tak długo, ile potrzeba. Postulat dobrowolności, za którym stoi przekonanie, że skoro przedsiębiorca chce podejmować wyzwania, siłą rzeczy ryzykować, to pozwólmy mu na to, brzmi atrakcyjnie. Jednak z naszych badań i z debaty, którą zorganizował Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców, Adam Abramowicz, wynika, że Polacy mają awersję do oszczędzania i zapobiegliwości. Nie podejmujemy systematycznego oszczędzania niezależnie od tego, jak nam idzie biznes. Być może wynika to z faktu, że jesteśmy społeczeństwem na dorobku, brakuje nam zasobów gromadzonych w rodzinach od pokoleń lub jest ich niewiele. Powoduje to obawy, że wskutek dobrowolności składek skarbonka na wypłaty byłaby pusta, a ludzie i tak liczyliby na to, że państwo zapewni im dochody, gdy będą już niezdolni do pracy.

Jak wygląda walka z inną zmorą – zatorami płatniczymi?

Pełna wersja artykułu jest dostępna dla subskrybentów. Aby uzyskać dostęp do artykułu należy się zarejestrować/zalogować a potem zakupić subskrypcje. Zobacz Cennik treści i serwisów płatnych.

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Czy przenieść firmę za granicę

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty