Moim zdaniem

Nie jesteś za młody

Naval Ravikant zapytany o to, co najgorszego o sobie w życiu usłyszał, przyznał, że było to zdanie: „Jesteś za młody”. – Historię tworzą na ogół ludzie młodzi, tyle że uznanie ich zasług przychodzi, kiedy są starsi. Jedynym sposobem, żeby się czegoś nauczyć, jest robienie tego. Oczywiście trzeba słuchać rad bardziej doświadczonych ludzi. Ale nie ma, na co czekać – mówi.

Ravikant jest dziś gwiazdą Doliny Krzemowej. 

To dyrektor generalny i współzałożyciel serwisu internetowego AngelList. Wcześniej współtworzył Vast.com i Epinions.com, które weszły na giełdę jako część serwisu Shopping.com. Jest „aniołem biznesu” i brał udział w finansowaniu ponad 100 firm, w tym wielu tzw. jednorożców, które odniosły gigantyczny sukces. Należą do nich m.in. Twitter, Uber, Yammer, Wish, Postmates, Thumbtack i OpenDNS. I nie zrobiłby tego, gdyby nie zaczął wcześniej i czekał, aż będzie odpowiednio dorosły.

Ten numer „My Company Polska” poświęciliśmy temu, jak uczyć dzieci przedsiębiorczości. I nie ma na to pytanie łatwej odpowiedzi, bo każdy z nas jest inny. Nie każdy ma odwagę, determinację i odporność na duże ryzyko, by być „na swoim”. Ale nie oznacza to, że jest jakiś magiczny gen przedsiębiorcy, który sprawia, że tylko jego posiadacze mogą tworzyć własne biznesy. Dużą część naszych cech nabieramy w czasie wychowania, w dorosłość wchodzimy niejako obciążeni tym, gdzie się wychowywaliśmy, w jakim środowisku, jak bardzo wspierano w nas otwarcie na innych, na nowe pomysły – słowem jak w nas pielęgnowano kreatywność. Bo to słowo klucz. Najpierw trzeba być kreatywnym, zauważać rzeczy, schematy i połączenia, których inni nie widzą. Szukać nowych rozwiązań i widzieć problemy innych.

Niestety, wchodząc w dorosłość, powoli to tracimy. Robert Kegan, profesor Harvardu, przekonuje, że dorośli rozwijają się – i uczą się nadawać sens rzeczywistości – w pięciu odrębnych fazach. Swoją teorię zaprezentował w wydanej w 1994 r. książce „In Over Our Heads”. Tytuł odnosi się do tego, jak zdecydowana większość ludzi radzi sobie na etapie rozwoju zwanym „socjalizacją”. Z trudem przychodzi im spoglądanie na świat oczami innych ludzi i mają skłonność do przyjmowania założeń podsuwanych im przez społeczeństwo (zamiast swobodnie dobierać własne). A społeczeństwo tworzy ramy, w które ludzie mają się wpisywać. 

Dlatego szkoła nigdy nie nauczy naszych dzieci przedsiębiorczości, bo oczekuje od nich uczenia się schematów, a nie przełamywania ich. A bez tego drugiego elementu nie ma przedsiębiorczości. Nasz bohater, Krystian Gontarek, nie stworzył jeszcze wielkiego, wartego miliony startupu, ale to on właśnie jest o kilka prostych przed tymi, którzy nigdy nie spróbowali. 

Lepiej próbować i popełniać błędy, kiedy jest się młodym i ma się znacznie mniej do stracenia, niż potem żałować, że się nigdy nie spróbowało. Tak więc jeśli macie pomysł i uważacie, że można z nim poczekać, aż dorośniecie, to lepiej posłuchajcie rady Navala Ravikanta – nie jesteście za młodzi.

 

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty