Gospodarka

Tak dobrze już nie będzie? Nadchodzi spowolnienie gospodarcze

fot. Adobe Stock

Najlepsze dni Polski pod względem dobrych wyników gospodarczych są już prawdopodobnie za nami - uważają eksperci firmy Euler Hermes.

Przyczyną problemów polskich firm jest obecne spowolnienie na głównych rynkach eksportowych, ale nie mniej ważne są przyczyny systemowe kumulujące się w przestarzałym modelu biznesowym

Zdaniem ekspertów Euler Hermes, wspólną cechą wielu polskich firm z sektora MSP jest niska innowacyjność, a co za tym idzie niska wartość dodana; powszechne jest (jako element biznesplanu) poleganie przede wszystkim na niskich kosztach pracy, co w ostatnich trzech latach prowadziło do spadku rentownośc

Ponadto rośnie ryzyko biznesowe: pomimo tego, że wskaźnik DSO (obiegu należności) spółek notowanych na giełdzie jest lepszy od średniej globalnej, to wskaźnik ten dla całego rynku nie jest już tak korzystny, a liczba niewypłacalności polskich firm rośnie czwarty rok z rzędu.

W ciągu ostatnich pięciu lat Polska doświadczyła szybkiego wzrostu gospodarczego w przeciętnie średniorocznym tempie +4 proc., napędzanego przez silny popyt zagraniczny, boom inwestycyjny i wyraźnie wzmacniający się rynek pracy (liczba zatrudnionych wzrosła w ciągu ostatnich 5 lat o średnio 2,1 proc. rocznie). Podczas gdy dwa ostatnie czynniki wzrostu powinny utrzymać się w 2019 r., to popyt zagraniczny (zwłaszcza ze strefy euro) zaczął już słabnąć. W efekcie pogarszającego się stopniowo otoczenia gospodarczego na świecie analitycy Euler Hermes spodziewają się spowolnienia wzrostu gospodarczego Polski z +5,1 proc. w 2018 r. do +4 proc. w 2019 r. i +3,3 proc. w 2020 r.

Wzrost gospodarczy nie wyeliminował czynników ryzyka dla firm, przeciwnie – ryzyko niewypłacalności wyraźnie wzrosło

Ryzyko w sektorze przedsiębiorstw będzie rosło. Chociaż współczynnik spłaty należności (DSO) spółek giełdowych wskazuje, że duże firmy cieszą się względnie dobrą dyscypliną płatności odbiorców, to ogólne ryzyko związane z zaległościami w płatnościach stale rośnie w trzech ostatnich latach. Znajduje to odzwierciedlenie w trwającym trendzie wzrostowym upadłości przedsiębiorstw (średnio +10 proc. rocznie w latach 2016-2018). Przewidujemy wzrost niewypłacalności polskich przedsiębiorstw o dalsze +10 proc. w 2019 r., co stwarza poważne zagrożenie dla zaopatrujących je, nawet największych firm.

– Płynność – okres obiegu należności (DSO – days sales outstanding) dużych (notowanych na giełdzie) spółek jest b. dobra w porównaniu ze światem, podczas gdy średnia dla całego rynku – w tym sektora MŚP – nie jest już tak optymistyczna. Obecnie wynosi on około 85 dni (w oparciu o program analizy należności Euler Hermes) i jest 7 dni dłuższy niż dziesięć lat temu. Biorąc pod uwagę rozwój w tym okresie oferty kredytowej dla firm – w ciągu ostatnich 5 lat średnio o 6,3% rocznie, można powiedzieć, że segment MSP ulega polaryzacji: niektóre firmy rozwijają się, także dzięki finansowaniu zewnętrznemu, podczas gdy część nie zdołała zmodernizować swojego modelu biznesowego. Mają one bowiem niską kapitalizację – niewielkie środki własne i jednocześnie małe szanse na uzyskanie finansowania zewnętrznego, są więc na rosnącą skalę uzależnione od kredytu kupieckiego dostawców (stąd wydłużanie się wskaźnika DSO). Jest to tym bardziej niebezpieczne, że wiele z tych firm nie “odbije się” i nie zmieni skutecznie swojego modelu działalności, a tym samym nie spłaci swoich zobowiązań wobec dostawców - komentuje Tomasz Starus, członek zarządu Euler Hermes odpowiedzialny za ocenę ryzyka.

Oprócz zmian w prawie upadłościowym (weszły w życie w 2016 r.), które miały wpływ na wzrost liczby niewypłacalności w Polsce, zwłaszcza na początku, istotny był również w omawianym okresie trzech ostatnich lat wzrost kosztów pracy.

 

Zwiększenie r/r płacy nominalnej w Polsce przyspieszyło z +3 proc. w 2014 r. do 6,9 proc. w 2018 r. W rezultacie podwyżka kosztów pracy w Polsce była zdecydowana, średnio było to +2,4 proc. co roku w latach 2016-2018 – znacznie powyżej średniej dla strefy euro, choć wciąż mniej, niż w innych krajach Grupy Wyszehradzkiej.

Jednocześnie – wzrost płacy nominalnej nie szedł w parze ze wzrostem produktywności. Utrzymał się stosunkowo niski poziom wydajności ogółem, dane Eurostatu pokazują, że wydajność pracy w Polsce wynosiła w 2017 r. zaledwie 75 proc. średniej UE.

Co najistotniejsze – nie pociągnęło to za sobą adekwatnego wzrostu cen produktów i usług polskich firm (o czym świadczy brak inflacji cen producentów), a tym samym rosnące koszty pracy zmniejszyły ich rentowność. W efekcie marże spadły z rekordowo wysokiej średniej 51,4% w IV kwartale 2015 r. do 10-letniego minimum na poziomie średnio 47 proc. na koniec 2018 r., pomimo poprawy zysków operacyjnych w latach 2017-2018.

Co zatem należałoby – i co można zrobić, zwłaszcza w dziedzinie działań politycznych? Zdaniem ekspertów należy podjać następujące kroki:

Poprawa otoczenia biznesowego. W mijającej kadencji parlamentu położono nacisk na sprawiedliwsze podzielenie owoców reform i wzrostu gospodarczego – teraz nadszedł czas na działania, które pomogą utrzymać go w dłuższej perspektywie, tj. na ułatwianie prowadzenia działalności gospodarczej. Kolejny (lub ten sam, w zależności od wyniku wyborów) rząd powinien wdrożyć środki, które skrócą czas trwania procedur prawnych, poprawią ochronę inwestorów i prawa własności oraz ułatwią rejestrację działalności gospodarczej i dostępność kredytów dla MŚP.

Wspieranie innowacji w celu zmniejszenia zależności od łańcuchów dostaw. Aby wspiąć się po drabinie wartości dodanej, należy zwiększyć inwestycje w badania i rozwój (R&D) – odpowiadają one tylko 1 proc. PKB w Polsce, czyli znacznie poniżej 1,8 proc. odnotowanego w Czechach i 1,9 proc. w Słowenii, nie mówiąc już o średniej OECD wynoszącej 2,4 proc. lub o 3 proc. w Niemczech.

Wspieranie ożywienia w napływie BIZ. Napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ) do Polski znacznie się zmniejszył w ciągu poprzednich dwóch lat. Również napływ BIZ w relacji do PKB był od 2016r. znacznie niższy niż w sąsiednich Czechach i na Słowacji, co potwierdza, że Polska stała się mniej atrakcyjna dla inwestorów zagranicznych. W tym roku sytuacja zaczyna się odwracać, ponieważ pomimo wzrostu kosztów pracy w Polsce, w innych krajach regionu były one jeszcze wyższe. w dłuższej perspektywie czasowej Tym niemniej, w dłuższej perspektywie czasowej może to być niewystarczająca zachęta.

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Czy przenieść firmę za granicę

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty