Moim zdaniem

Praca musi mieć sens

Ponad 40 lat temu znany antropolog Clifford Geertz powiedział, że istoty ludzkie to „niedokończone zwierzęta”. Miał na myśli, że rodzimy się z „czystą kartą” i to nasze otoczenie, ludzie wokół nas, ramy społeczne i wymagania dopiero kształtują nasze zachowanie. I teraz pytanie, jak zatem jesteśmy kształtowani, jeśli chodzi o naszą pracę?

Cały czas pokutuje przeświadczenie, wywodzące się od Adama Smitha, że ludzie pracują wyłącznie dla płacy. Dopóki pracownicy dostają wynagrodzenie, to rodzaj wykonywanej pracy nie ma dla nich większego znaczenia. To doprowadzało Smitha do propagowania twierdzenia o podziale pracy, dzięki któremu – jak twierdził – społeczeństwo zyskuje ogromną wydajność produkcyjną. Stąd też wzięła się słynna opowieść o fabryce szpilek, w której podział pracy sprawiał, że mogła produkować ona znacznie więcej szybciej i taniej. Te poglądy z kolei wpłynęły na Burrhusa Skinnera, który dowodził, że praca na akord zwiększa wydajność.

Rzecz w tym, że ludzie nie pracują wyłącznie dla pieniędzy. Chcą czegoś więcej.

Badacz zarządzania, psycholog Adam Grant, oraz jego współpracownicy wykazali, że ludzi można zainspirować do pracy, po prostu zwracając uwagę na potencjalny wpływ, jaki wywrze ona na innych. Udowodnił to, prze- prowadzając badanie z telemarketerami. Na jednym z uniwersytetów studenci byli zatrudniani do tego, by dzwonić do absolwentów i ich rodziców, by prosić o datki, które zamieniłyby się w stypendia dla tych, których na studia nie stać. Rozmowy szły ciężko, namawianie rodziców czy byłych studentów, którzy jeszcze spłacają kredyty, by dołożyli się do stypendiów dla innych, szło opornie. Grant zaproponował, by telemarketerom przypomnieć, po co wykonują te telefony. Zaprosił więc na spotkanie z nimi studenta, który był właśnie takim stypendystą i studia zmieniły jego życie. Wyrwał się z biedy, zmienił siebie i swoje otoczenie. Jego historia i entuzjazm zaraziły telemarketerów, pokazały, że ich praca ma znaczenie. Kiedy wrócili do biurek, ich podejście od- mieniło się o 180 stopni – wykonywali więcej telefonów, ich skuteczność była lepsza. Poczuli, że to wszystko jest po coś. To jest właśnie siła nadawania pracy sensu.

Dlatego w tym numerze „My Company Polska” chcemy przedstawić przedsiębiorców, dla których sens ich pracy, sens ich biznesów są dla nich ważniejsze niż zysk. Znaczenie i poczucie zmiany to siła znacznie większa niż tylko pieniądze. Nasi bohaterowie chcą, by ich firmy rozwiązywały realne problemy społeczne. Angażują się w życie lokalnych wspólnot. Wtrącają się w świat i wierzą, że mają narzędzia i energię, by zmieniać go na lepsze. Oczywiście przy okazji zarabiają pieniądze, niektó- rzy naprawdę duże. Sądzę, że ta nowa fala polskiego biznesu odciśnie ogromne piętno na tym, czy powinno być dziś współczesne przedsiębiorstwo. A powinno ono zmieniać świat na lepsze, bo tylko takie zmiany nadają naszej pracy sens.

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Czy przenieść firmę za granicę

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty