Gospodarka

Miliardowe straty przez smog

fot. Pixabay

Polska przez "smog" traci nawet 111  mld złotych rocznie - wynika z raportu firmy Deloitte. Cała Unia Europejska ponosi z tego tytułu straty wynoszące niemal 3 proc. PKB wszystkich państw członkowskich.

Zanieczyszczone powietrze w oczywisty sposób wpływa na zdrowie oraz samopoczucie mieszkańców i jest jedną z przyczyn chorób, m.in. układu oddechowego. Dane wskazują, że zła jakość powietrza odpowiada również za przedwczesną śmierć co dziesiątego człowieka na świecie, a w samej Europie corocznie za ponad 400 tys. przedwczesnych zgonów. Wzrost pyłu PM10 o 100 jednostek u 5- letniego dziecka powoduje skrócenie jego życia średnio o około 2,3 roku. Przez smog obniża się także produktywność pracy.

Komisja Europejska szacuje, że całkowite koszty zewnętrzne związane z oddziaływaniem smogu na zdrowie w 2020 r. wyniosą pomiędzy 243 mld EUR a 775 miliardów euro.

admierna konsumpcja wpędziła nas w „dług”, który powiększamy od 1970 roku, kiedy to po raz pierwszy został przekroczony roczny budżet zasobów naturalnych do wykorzystania przez człowieka. Przodują w tym kraje rozwinięte. Według ekspertów Deloitte, gdyby wszyscy ludzie żyli na poziomie jaki oferują kraje o wysokich dochodach, to konsumowalibyśmy blisko cztery razy więcej zasobów niż jest dostępnych. Według Global Footprint Network (GFN), organizacji, która opracowała wskaźnik śladu ekologicznego (mierzący zapotrzebowanie ludzkości na zasoby naturalne oraz przestrzeń konieczną do zaabsorbowania emisji dwutlenku węgla z wykorzystania paliw kopalnych), w ubiegłym roku globalnie w okres długu wkroczyliśmy już 1 sierpnia. Oznacza to, że w ciągu 212 dni skonsumowaliśmy zasoby, które powinny wystarczyć na cały rok.

- Ten wysoki deficyt ekologiczny jest kontynuacją długoterminowego trendu. Po raz pierwszy dzień długu ekologicznego wypadł 29 grudnia. Zaledwie 50 lat później wypada on kwartał wcześniej. W tym roku Polacy „na koszt” Ziemi żyją już od 15 maja. Najwcześniej swój dług zaciągnęły Katar i Luksemburg, odpowiednio 11 i 16 lutego. To pokazuje, w jakim tempie zaciągamy kredyt, którego nigdy nie będziemy w stanie spłacić – mówi Irena Pichola, Partner, Lider zespołu ds. zrównoważonego rozwoju w Polsce i Europie Środkowej, Deloitte.

Negatywne dla środowiska konsekwencje aktywności człowieka osłabiają gospodarkę, generują problemy społeczne a także mogą zagrozić stabilności finansowej, np. poprzez rosnące ryzyko kosztownych kataklizmów.

Gospodarka cyrkularna zamiast linearnej

Przejście na model gospodarki o obiegu zamkniętym może okazać się okazać zatem nie tylko opcją zmiany sposobu funkcjonowania gospodarki, ale wręcz ratunkiem i koniecznością. Jak wynika z raportu Deloitte „Zamknięty obieg – otwarte możliwości”, przygotowanego we współpracy m.in. z ING Bankiem Śląskim, gospodarka o obiegu zamkniętym uniezależnia rozwój gospodarczy od konsumpcji surowców, oszczędza kapitał naturalny, zwiększa możliwości regeneracji poszczególnych elementów ekosystemu, a także rozwija innowacje. Innymi słowy umożliwia wzrost dobrobytu przy jednoczesnym zmniejszeniu i optymalizacji zużycia zasobów, a więc odciążeniu środowiska naturalnego.

Eksperci Deloitte obliczyli, że gdyby sektory spożywczy, budownictwa, samochodowy i elektroniczny działały zgodnie z zasadami GOZ, obniżyłyby emisję gazów cieplarnianych związanych z produkcją dóbr konsumowanych w Unii o 33 proc. Zysków jest jednak więcej. Lepsze gospodarowanie zasobami może zmienić gospodarkę w bardziej innowacyjną, odporniejszą i wydajniejszą. Zarówno inwestorzy indywidualni, jak i globalne firmy, coraz częściej biorą pod uwagę nie tylko koszty i zyski finansowe, ale także korzyści społeczne oraz środowiskowe. Do całkowitego przestawienia gospodarki światowej na neutralną dla klimatu potrzeba bowiem ogromnego kapitału.

Pieniądze to (nie)wszystko

6 bilionów euro – tyle rocznych inwestycji potrzeba, aby do 2030 roku ograniczyć globalne ocieplenie do 2 stopni Celsjusza. Osiągnięcie ustalonych w Paryżu celów polityki energetycznej i klimatycznej samej Unii Europejskiej będzie wymagało dodatkowej rocznej inwestycji w wysokości 180 miliardów euro między 2021-2030.

Finansowanie przedsięwzięć biznesowych realizujących ideę gospodarki o obiegu zamkniętym jest wyzwaniem, ponieważ różnią się one od tradycyjnych modeli biznesowych oraz są obciążone sporym ryzykiem. Ponadto fundusze publiczne nie wystarczą na zaspokojenie wszystkich potrzeb inwestycyjnych. Ważną rolę do odegrania w tym obszarze mają banki I tak na przykład ING Bank Śląski, wspiera rozwój gospodarki o obiegu zamkniętym, m.in. poprzez promowanie prośrodowiskowych postaw wśród pracowników i klientów.

- Finansujemy projekty, które realizują założenia gospodarki o obiegu zamkniętym, przyczyniając się do zmniejszenia zużycia energii konwencjonalnej i zwiększenia czystej. Stworzyliśmy odpowiednie instrumenty finansowe, także z myślą o inwestycjach, które wspierają wydłużenie cyklu życia produktów oraz zastępowanie materiałów jednorazowych takimi, które mogą być wielokrotnie wykorzystywane. To kierunek koniecznych zmian w polskich firmach. UE stawia wysoko poprzeczkę, za jakiś czas podobnych zachowań będą oczekiwać partnerzy handlowi z Europy Zachodniej. Przespanie zmian może być równie bolesne jak zapóźnienia w transformacji energetycznej. Taka polityka naszego banku jest wyrazem osobistych przekonań proekologicznych. Prowadzimy akcję #mojepowietrze, która zachęca Polaków do proaktywnej postawy na rzecz czystego powietrza i dzielenia się swoimi pomysłami na walkę ze smogiem – mówi Rafał Benecki, dyrektor Biura Analiz Makroekonomicznych z ING Banku Śląskiego.

Eksperci Deloitte podkreślają, że w walce o czyste środowisko pomóc może efektywna i przejrzysta współpraca sektora prywatnego i władz publicznych. Szacują, że w latach 2018 – 2025 obywatele Unii mogą zaoszczędzić dzięki temu nawet 183 mld euro.

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty