Prawo i podatki

Uwaga! Kontrola skarbowa Komedia pomyłek

mat. prasowe

„Zaprosiłem tu panów w celu zakomunikowania im arcyniemiłej nowiny: jedzie do nas rewizor”. Tak zaczyna się ponadczasowa komedia Mikołaja Gogola. Słowa te mogą powtórzyć polscy przedsiębiorcy, na których skrzynki e-mailowe trafiają fałszywe e-maile z informacją  o „zamiarze wszczęcia kontroli skarbowej”.

Do korespondencji dołączony jest plik, którego otwarcie spowoduje zainfekowanie komputera i w konsekwencji możliwość pozyskania różnych wrażliwych danych – także haseł do logowania. Na stronach Ministerstwa Finansów pojawiło się wyjaśnienie, że urzędy skarbowe nie są autorami takich wezwań i „co do zasady nie informują drogą mailową o wszczęciu kontroli”. Zwrócono także uwagę, że ewentualna korespondencja elektroniczna jest wysyłana wyłącznie z adresów o domenie gov.pl. 

No cóż, domena „gov” jest rzeczywiście zastrzeżona, co wcale nie oznacza, że nie można z niej skorzystać inaczej. Oszuści są przecież kreatywni. Z adresu mf.gov@ministerstwofinansów54.pl były rozsyłane e-maile, w których wzywano przedsiębiorców „do złożenia wyjaśnień” ze względu na ujawnienie błędu w deklaracji podatkowej. Istotą każdego przekrętu jest to, aby jego ofiary mogły zakładać, że mają do czynienia z prawdziwą sytuacją. Działanie oszustów musi więc być, chociaż w pewnym stopniu, postrzegane za prawdopodobne. I takie niestety właśnie jest. Znacząco zaciera się bowiem granica pomiędzy tym – co już na pierwszy rzut oka – możemy rozpoznać jako ewidentny przekręt, a urzędowym nękaniem podejmowanym w granicach prawa i obowiązujących procedur. 

Przykładów jest wiele. Ten kto otrzymał zgodę urzędu skarbowego na rozłożenie spłat zaległości z tytułu niewłaściwie naliczonych stawek podatku VAT nie powinien jeszcze świętować. Za chwilę może zostać ukarany sankcją za złamanie przepisów. Fiskusowi wolno bowiem w jednej tej samej sprawie wydawać dwie zupełnie niezależne decyzje. Kilka lat temu Ministerstwo Finansów prezentowało pogląd, że produkty sprzedawane na wynos są opodatkowane preferencyjną 5-procentową stawką podatku VAT (usługa gastronomiczna wiązała się natomiast z 8-procentową stawką). Walka z „mafią VAT-owską” oraz „uszczelnienie systemu” spowodowały zmianę wykładni tych samych przepisów. Wbrew poprzednio sporządzanym interpretacjom indywidualnym wydano więc interpretację ogólną. W jej świetle nie ma już znaczenia, czy następuje dostawa towarów, czy usługa gastronomiczna. Kluczowe jest zaklasyfikowanie danego towaru lub usługi. Preferencyjna 5-procentowa stawka dotyczy wyłącznie gotowych posiłków i dań – „mrożonych, w puszkach, słoikach, pakowanych próżniowo lub za pomocą innych technologii opakowań ze zmodyfikowaną atmosferą, które zwykle są pakowane i etykietowane z przeznaczeniem na sprzedaż”. To jeszcze można zrozumieć. Kawa latte z mlekiem sojowym wypita w kawiarni i na ulicy niech będzie obłożona 8-procentowym podatkiem VAT. Jednak Ministerstwo Finansów wezwało wszystkich restauratorów do zrobienia rachunku sumienia i przeanalizowania stosowanej w przeszłości praktyki i prawidłowości rozliczenia podatku od towarów i usług. W domyśle mają złożyć korekty deklaracji i zapłacić zaniżony VAT. Wobec opornych wysyłane są kontrole skarbowe i wydawane „domiarowe” decyzje. W tej filozofii nękania mieści się też plan weryfikowania przez Ministerstwo Finansów zasadności prowadzenia jednoosobowej działalności gospodarczej i sprawdzenia, czy nie jest to przypadkiem zakamuflowana umowa o pracę?!

Funkcjonujemy więc w świecie sportretowanym  w „Rewizorze” Mikołaja Gogola. W każdej chwili możemy spodziewać się niespodziewanej kontroli w najbardziej  nieoczekiwanej sprawie. Nie bardzo bowiem wiadomo,  czy przysłany kontroler to tylko odpowiednik Iwana Aleksandrowicza Chlestakowa, czyli fałszywego rewizora, czy prawdziwa osoba funkcjonująca w absurdalnym, ale jednak rzeczywistym, świecie? Rosyjski pisarz tak charakteryzował swojego tytułowego bohatera: „Młodzieniec lat około  23, cienki i chudziutki, z lekka głupawy i jak się to mówi bez piątej klepki w głowie. Typ zwany w kancelariach »absolutną pustką« (zerem). Ubrany według mody”. Warto zatrzymać się przy tym ostatnim zdaniu. Rewizor bowiem lubi się przebierać w najnowsze ciuchy, a nawet posługiwać się pocztą elektroniczną! 

 

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty