Liderzy

Jak z prezesa wyhartował się właściciel

fot. mat. prasowe

W przeddzień swoich setnych urodzin Krośnieńskie Huty Szkła zyskały nowego właściciela. Został nim Paweł Szymański, dotychczasowy prezes. Ten wykup menedżerski to jeden z rzadkich przykładów tego typu transakcji w Polsce.

W 1991 r. Krośnieńskie Huty Szkła znalazły  się w elitarnym gronie pierwszych pięciu  spółek wybranych do debiutu na warszawskiej giełdzie. Akcje legendy polskiego przemysłu sprzedawano po 6 tys. starych złotych (po denominacji była to równowartość 60 gr), ale ich kurs szybko rósł i w 2005 r. sięgał nawet 116 zł. Potem przyszły chude lata – długi spółki przekroczyły 300 mln zł. W 2009 r. sąd ogłosił jej upadłość i w niesławie, przy kursie zaledwie  7 gr, opuściła giełdowy parkiet. Wydawać się mogło, że to już równia pochyła. Ale nie. Pomocną dłoń wyciągnięto  z... Afryki. W sierpniu 2016 r. syndykowi udało się w końcu, po trwającym ponad siedem lat okresie upadłości likwidacyjnej, sprzedać krośnieńską hutę. Kupiła ją firma Krosno Glass, którą utworzył zarejestrowany w RPA fundusz inwestycyjny Coast2Coast.

Wykup ze wsparciem

– Przygotowywaliśmy strategię rozwoju na kolejne lata i w 2017 r. zaczęliśmy wprowadzać ją w życie – wspomina Paweł Szymański, prezes Krosno Glass.

Podejmując się tego niełatwego zadania, sam pewnie nie wiedział, że już wkrótce stanie się właścicielem kierowanej przez siebie firmy. A stało się to faktem w pierwszych tygodniach 2019 r. Szymański skorzystał z tzw. wykupu menedżerskiego (MBO) i dzięki temu stał się – poprzez własną firmę Baldero Investments – jedynym akcjonariuszem Krosno Glass. 

– Rozmawialiśmy z kilkoma zainteresowanymi nabyciem spółki, którzy proponowali dobre warunki finansowe. Ostatecznie, mając na uwadze kontynuację dotychczasowej strategii, postanowiliśmy przekazać ją w najlepsze ręce, czyli dotychczasowego prezesa – opowiada Adam Pietruszkiewicz, zarządzający funduszem Coast2Coast w Polsce.

Wyjaśnijmy, że prezes krośnieńskiej huty sfinansował wykup po części z własnych pieniędzy, a po części – dzięki pożyczce, jaką zaciągnął w funduszu współzarządzanym przez CVI Dom Maklerski i Noble Funds TFI.

– Hutę znamy od dłuższego czasu, dlatego zdecydowaliśmy się wesprzeć długiem wykup menedżerski. Uważamy, że realizowany obecnie plan modernizacji zakładu oraz ambitna strategia zakładająca umocnienie marki Krosno, przełożą się na znaczący wzrost wyników – stwierdza Marcin Leja, dyrektor zarządzający w CVI Dom Maklerski.

Dług ma postać obligacji, które Szymański będzie musiał wykupić w określonym terminie. Jakim? – Fundusze współzarządzane przez CVI Dom Maklerski oraz Noble Funds TFI standardowo dostarczają finansowanie dłużne na okres trzech do pięciu lat. Podobnie jest w przypadku Krosna – mówi odpowiedzialny za ten projekt Paweł Jacel, dyrektor inwestycyjny w CVI.

Nikt nie chce zdradzić natomiast, ile menedżer zapłacił za Krosno Glass.

– Obowiązuje mnie klauzula poufności, którą podpisaliśmy ze sprzedającym – usprawiedliwia się Szymański.

Przypomnijmy więc tylko, że fundusz wygrał w 2016 r. przetarg na zakup Krośnieńskich Hut Szkła, oferując za nie 121,2 mln zł. Przelicytował w ten sposób m.in. kontrolowane przez Zbigniewa Jakubasa Centrum Nowoczesnych Technologii. Kolejne ok. 60 mln zł miały kosztować zapasy oraz inwestycje przeprowadzone w czasie, gdy fabryką zarządzał syndyk. Przed przejęciem przez Coast2Coast jej roczne przychody wahały się w okolicy 220 mln zł.

Zahartowany menedżer

To, że Coast2Coast zaufał Pawłowi Szymańskiemu i postanowił przyszłe losy huty powierzyć właśnie jemu, nie dziwi. I to nie tylko z racji dotychczasowej z nim współpracy – bardzo udanej. 47-letni dziś Szymański już wcześniej zdobył bogate doświadczenie i był osobą bardzo dobrze znaną na rynku kapitałowym. Karierę zaczynał ćwierć  wieku temu, jako analityk w regionalnym biurze maklerskim Wood & Co. (ma polską, brytyjską i amerykańską licencję maklerską). Niespełna dekadę później był już prezesem Domu Maklerskiego Banku Handlowego. Następnie przez kilka lat, jako wiceprezes, kierował finansami największej polskiej firmy PKN Orlen. Podobne funkcje pełnił później w CTL Logistics i w Ruchu. W tej ostatniej firmie został potem prezesem. Tam też poznał smak porażki, bo strategia restrukturyzacji Ruchu, którą współtworzył (jako wspólnik założonej przez Igora Chalupca, eksprezesa PKN Orlen, spółki doradczej Icentis), ostatecznie okazała się niewypałem.

Zanim dwa lata temu trafił do Krosna, kierował jeszcze Netią i był szefem finansów w Marvipolu oraz w ABC Data. Szymański ma też duże doświadczenie nadzorcze – zasiadał m.in. w radzie Alior Banku,  Polkomtela czy Zakładów Azotowych Anwil.

Decyzja o wykupieniu krośnieńskiej spółki oznacza, że związał się z nią na dłużej, na dobre i na złe. Będąc właścicielem, dalej będzie nią zarządzać, a jego zastępcą na stanowisku wiceprezesa ds. operacyjnych nadal pozostanie Robert Zaklika.

– Od ponad dwóch lat jako prezes mam zaszczyt kierować pozytywnymi przemianami, jakie zachodzą w Krosno Glass. W tym czasie wdrożyliśmy program obejmujący dostosowanie struktury organizacyjnej i wszystkich procesów zarządzania do potrzeb i możliwości firmy, a także standardów rynkowych. Od połowy 2016 r. wyniki spółki poprawiły się i obecna rentowność przekracza średnią w branży. W 2018 r. przychody wyniosły 247 mln zł, czyli o ponad 12 proc. więcej niż obroty dawnych Krośnieńskich Hut Szkła Krosno – wylicza Szymański

Dodaje też, że w firmie dostrzega potencjał i to było jednym z czynników, jakie wpłynęły na jego decyzję o wykupie. 

Wielka transformacja

Potencjał widział również Coast2Coast, gdy 2,5 roku temu przejmował hutę. Fundusz planował nawet, że w Polsce i innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej zainwestuje do 500 mln euro. A teraz nagle zdecydował się sprzedać tak perspektywiczną firmę. Dlaczego? Szymański nie chce tego komentować. Odpowiedź jest jednak dość prosta: południowoafrykański fundusz postanowił w ogóle wycofać się z naszego regionu.

– Nasza centrala zdecydowała o przebudowaniu biznesu – ogłosił w końcówce zeszłego roku Adam Pietruszkiewicz.

To oznacza, że Coast2Coast zaprzestaje inwestycji w Polsce, a kupione już wcześniej spółki będzie trzymał w portfelu tylko do czasu, aż znajdzie na nie nabywców. Dla krośnieńskiej huty taki kupiec, jak widać, bardzo szybko się znalazł. Sprawę ułatwiło to, że do jej sprzedania fundusz przygotowywał się jeszcze zanim zapadła strategiczna decyzja dotycząca ograniczenia ekspansji w regionie.

Jaka przyszłość czeka teraz Krosno? – Przygotowaliśmy strategię rozwoju na lata 2018–2023 i rozpoczęliśmy realizację programu inwestycji i modernizacji zakładu. Przejęcie krośnieńskiej huty przez należącą do mnie spółkę Baldero Investments nie ma wpływu na jej bieżącą działalność operacyjną czy program inwestycji, poza jedną istotną zmianą w postaci szybkości podejmowania strategicznych decyzji. Zamierzam kontynuować wszystkie rozpoczęte projekty. Bez wątpienia plan, który przyjęliśmy, jest ambitny – mówi Szymański. Łączne wydatki inwestycyjne, jakie firma zaplanowała w związku z przestawieniem jej na bardziej efektywne i innowacyjne tory, to ok. 200 mln zł. Do końca tego roku ma wydać z tego ponad 130 mln zł.

Wśród kluczowych wyzwań prezes wymienia, oprócz modernizacji wszystkich obszarów produkcji, także rozwój sprzedaży wyrobów pod marką Krosno. Jednocześnie, co Szymański podkreśla, jego spółka Baldero Investments musi bardzo dbać o kwestie finansowe, aby obsługiwać długi, także ten zaciągnięty na poczet wykupu menedżerskiego.

– Bieżący rok określamy wręcz jako okres transformacji przemysłowej. Prace przebiegają sprawnie i zgodnie z planem – zapewnia prezes i wymienia: w lutym zakończono remont kapitalny jednego z większych w Europie pieców do mechanicznej produkcji szkła – tzw. wanny W8. Rozpoczęto też modernizację kolejnej z 11 linii do produkcji mechanicznej szkła, tej od kieliszków z odciąganą nóżką. Prace zaplanowano do końca marca, a już w połowie roku ruszyć ma przewidziana na dwa miesiące modernizacja drugiego z trzech pieców do produkcji mechanicznej – wanny W5. 

– Zgodnie z zapowiedziami, przygotowujemy się również do rozpoczęcia budowy kompleksu logistycznego na terenie zakładu. Mamy już na nią pozwolenie i na projekt wykonawczy. Zakładamy, że uruchomienie centrum nastąpi w 2020 r. – dodaje Szymański.

 I przechodzi do marki, w którą firma równolegle inwestuje. 

– Dziś nasze szkło eksportujemy do ponad 60 krajów, przy czym do kilkunastu z nich pod własną marką Krosno. Chcemy, by była coraz silniej widoczna na międzynarodowych rynkach. Dlatego jeszcze na przełomie roku przeprowadziliśmy rebranding i uporządkowaliśmy asortyment.

Spółka zaczęła też współpracę z cenionymi projektantami. Najpierw z Karimem Rashidem, który stworzył kolekcję Sakred dla nowej marki Krosno D’Sign. To brand skierowany do klientów premium na globalnych rynkach. 

Swoją premierę miał podczas targów Ambiente we Frankfurcie. Tam też zadebiutował jeszcze jeden nowy projekt, czyli ekskluzywne świece zapachowe Krosno Candles, które będą oczywiście sprzedawane w szkle z krośnieńskiej huty.

– Te kolekcje będą jak lokomotywy, pociągną do przodu całą markę Krosno. Jestem o tym przekonany. A chodzi nie tylko o bardzo ekskluzywne kolekcje, ale również te dostępne dla szerokiego grona naszych klientów – deklaruje Szymański.

 

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

25 najlepszych polskich startupów

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?