Moim zdaniem

Firma to ludzie, nie tylko liderzy

Fot. Michał Mutor

Czy jest jeden sposób na stworzenie wspaniałej firmy, która przyniesie nam miliony? Pracuj ciężko, bądź optymistą, nie poddawaj się i na pewno się uda. Aha, i jeszcze unikaj porażek i bądź wytrwały. Prawda, że proste? Fakt, że na podstawie tej zbitki rad powstają całe książki, ba, działa przemysł poradnikowy z różnymi mutacjami hasła „od zera do milionera”, nie sprawia, że są one bliższe prawdy. Pytanie trzeba postawić może inaczej, czy w ogóle jest jakiś uniwersalny sposób na sukces? Moim zdaniem nie ma.  

Weźmy takiego Elona Muska. Człowiek sukcesu, w wieku 31 lat sprzedał PayPala, którego wcześniej stworzył, inkasując 165 mln dol. Potem włożył  je w kolejne firmy, SpaceX, Teslę  czy Hyperloop. Dziś jego majątek to  22,8 mld dol. Udało mu się. Rzecz w tym, że Musk twierdzi, że jedną z wielu rzeczy, które mu pomogły odnieść sukces, to pesymizm i fatalizm. Musk zakłada, że szanse na sukces są mniejsze niż 10 proc. i prawdopodobnie straci wszystko. Tak, wszystko – Musk uważa, że takie ryzyko warto ponieść, bo może uda się osiągnąć jakiś postęp, być może pojawią się inni, którzy będą robili to lepiej. W ten sposób zakładał on SpaceX i Teslę, która ma w swojej historii moment, kiedy otarła się o bankructwo i cudem przetrwała. No dobrze, a wy bylibyście gotowi poświęcić wszystko  dla swojej firmy?

Ciężka praca? Owszem, ale w przypadku Muska to chorobliwie ciężka praca, siedem dni w tygodniu, bez przerwy. Dla niego to prosta matematyka, jeśli ktoś pracuje 50 godz. w tygodniu, a ty 100, zrobisz dwa razy tyle co on. 

Z kolei nasz okładkowy bohater, Jarosław Królewski, twórca firmy Synerise, twierdzi, że najważniejsze jest, by być szczerym, prawdziwym i nie unikać odpowiedzialności. Królewski mówi też, że pieniądze nie mają dla niego znaczenia. A jego zaangażowanie w ratowanie Wisły Kraków miało tylko udowodnić, że się da. 

Wracając więc do naszego pytania: nie ma żadnej uniwersalnej formuły na sukces w biznesie, bo gdyby wszyscy robili to samo, to przecież wszyscy nie osiągnęliby sukcesu. Sukces osiągnąłby ten, kto robi inaczej. Trzeba szukać swojej drogi, ale jednocześnie trzeba się przypatrywać innym, bo może oni dadzą nam odpowiedzi, których szukamy. Dlatego, jak w każdym numerze „My Company Polska”, przyglądamy się ludziom, którzy stworzyli własne biznesy i osiągnęli swój mniejszy bądź większy sukces. 

A być może nawet zbyt mocno gloryfikujemy tych „samotnych żeglarzy”, którzy są panami swojego losu i tworzą wielkie przełomowe rzeczy. Ilu jest ich na świecie? Tych największych i podziwianych garstka. A dookoła są miliony tych, którzy są równie inteligentni, utalentowani i wyjątkowi, ale czujący się dobrze w sytuacjach, kiedy są odpowiedzialni za swoją działkę. Nie muszą myśleć o zbawianiu świata. Wszystkie firmy składają się właśnie z takich ludzi, to oni je popychają do przodu. Zanim więc siądziemy do analizy, czy jesteśmy gotowi pracować 100 godz. tygodniowo i ryzykować wszystko, zastanówmy się dobrze, czy to na pewno nasza droga. 

 

 Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Czy przenieść firmę za granicę

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty