Finanse

Liczy się to, co na koncie

Fot. Materiały prasowe

W 2019 r. prześcigniemy NewConnect w liczbie emisji. Bo crowdfunding to nie tylko kapitał, ale też społeczność fanów oraz kampania marketingowa – mówi Arkadiusz Regiec, prezes Beesfund.com, polskiej platformy crowdfundingu udziałowego, w rozmowie z Karoliną Prewęcką. 

Co zmieniło w crowdfundingu udziałowym w Polsce podniesienie w zeszłym roku progu emisji do 4 mln zł bez konieczności sporządzania prospektu? Będziemy mieli rewolucję?

Ta rewolucja jest już u bram rynku kapitałowego i wynika stąd, że luka kapitałowa jest najbardziej dotkliwa w przedziale od 500 tys. do 5 mln zł. Spółka jest za duża, żeby rozwijać się z własnych środków, a za mała, by trafić na giełdę czy NewConnect. Dzięki podniesieniu progu przeprowadzania emisji publicznych bez prospektu do 4 mln zł polscy przedsiębiorcy dostają narzędzie do rozwoju własnego biznesu. Proces jest prosty, przejrzysty i obowiązuje w całej UE. To zmienia wszystko. Teraz potrzebujemy tylko regularnych emisji, powyżej 500 tys. zł, które przekonają przedsiębiorców, że mechanizm działa. Proszę zwrócić uwagę, że w 2018 r. na NewConnect przeprowadzono 15 emisji, a na naszej platformie 13. W 2019 r. przegonimy „mały rynek” i jestem przekonany, że doskonale uzupełniamy system. 

Ile firm już skorzystało z pośrednictwa Beesfund i na jakim etapie rozwoju były?

35 spółek przeprowadziło emisję. 29 skutecznie pozyskało kapitał. Firmy są na każdym etapie rozwoju, przy czym dominują startupy i spółki innowacyjne, ale widać napływ tradycyjnych biznesów z określonym modelem biznesowym, co nas bardzo cieszy. Bo solą polskiego crowdfundingu, jestem o tym przekonany, będą właśnie takie firmy. Niewątpliwie najwięcej korzyści z przeprowadzenia emisji otrzymują spółki prowadzące biznes B2C. Emisja to nie tylko kapitał, ale społeczność fanów i klientów oraz doskonała kampania marketingowa własnych usług czy produktu. 

Co może pan poradzić startupom i innym firmom, które planują skorzystać z finansowania społecznościowego? Jak powinny robić to najefektywniej?

Startupom nieustannie zalecam wyznawanie jednej zasady: liczy się to, co jest na koncie. Nie pieniądze, o których przeczytają w gazetach, zadeklarowane w obietnicach, nie w podpisanych umowach i nawet nie w wystawionych fakturach. Dlatego zachęcam do korzystania z finansowania społecznościowego, bo to, co sobie startup tutaj wywalczy od inwestorów, to jego. Proces jest przejrzysty, szybki i sprawny, ale uwaga, pozyskiwanie kapitału to nie jest spacer w letnie popołudnie przez Łazienki. To ciężka robota. Trzeba solidnie przygotować kampanię, samego siebie, trzeba mieć odporność psychiczną na zadawane przez inwestorów pytania. My ułatwiamy spotkanie i dajemy narzędzia. 

Czy w Polsce i w naszej części Europy przybywa platform o waszym profilu?

W Europie najszybciej rozwijają się platformy w Wielkiej Brytanii. Tam prawie 30 proc. wszystkich spółek pozyskuje kapitał właśnie w ten sposób. Choćby znany w Polsce Revolut startował z kampanią na platformie crowd­fundingowej i od tego rozpoczęła się jego historia. Silna jest Skandynawia. Beesfund jest największą platformą w kraju i Europie Środkowo-Wschodniej. Chcemy być największą platformą Międzymorza i potem zawalczyć o więcej. Zwiększenie limitu emisji w całej Europie i ujednolicenie zasad powoduje, że jest szansa na ekspansję na 500-milionowy rynek. W Polsce na pewno powstanie wiele platform, które będą koncentrowały się na specyficznych obszarach i modelach. Naszym atutem jest największy staż, największa liczba skutecznie przeprowadzonych akcji, największa liczba inwestorów i największy zespół pracujący z emitentami. 

Czy śledzicie dalszy ciąg rozwoju firm z waszego portfolio?

Tak. Wiemy o ich planach biznesowych, kolejnych rundach, planach wejścia na parkiet, będzie wiele pozytywnych niespodzianek. Chcemy być nie tylko wspólnotą inwestorów, ale również wspólnotą firm, które pozyskały na nim kapitał. Społeczności inwestorów i emitentów będą się przenikać, na rynku kapitałowym pojawił się nowy gracz, Beesfund. To dopiero początek rewolucji. 

Czego spodziewa się pan na swojej platformie w 2019 r.?

40 emisji, 40 mln zebranych środków przez emitentów, zwiększenia bazy inwestorów z 8,5 tys. do 40 tys. Dodatkowo, stworzymy szereg strategicznych partnerstw, pozyskamy kapitał na nasz dalszy rozwój i zbudujemy rynek. 


Dwa budujące przykłady

Ewenementem na Beesfund, a także w całym polskim crowdfundingu, jest Browar Jastrzębie. Zebrał ponad 2 mln zł i zgromadził ponad 3 tys. akcjonariuszy. To więcej niż niejedna emisja na GPW. 

Na początku stycznia Beesfund zrobił także zbiórkę dla firmy MC2 Innovations, założonej przez Annę Streżyńską, byłą minister cyfryzacji. A konkretnie – dla produktu Carrotspot – platformy motywacyjno-lojalnościowej opartej na technologii blockchain. Padł rekord: w ciągu kilkunastu dni zebrano 815 tys. zł – to najszybciej pozyskana tak znaczna kwota w historii polskiego crowdfundingu udziałowego. 

 

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty