Bankowość mobilna

Szybcy i tani

Fot. Materiały prasowe

Alternatywą dla mobilnej oferty tradycyjnych banków są coraz  liczniejsze propozycje fintechów – z licencją bankową lub bez.  Niektóre z nich z rozmachem zdobywają klientów w całej Europie,  a w tym roku dotarły również do nas. 

Weźmy brytyjski Revolut, który z impetem wchodzi na kolejne rynki. W Polsce działa od marca 2018 r. i pod koniec listopada miał tu już ponad 250 tys. klientów indywidualnych i 1 tys. biznesowych (w sumie ma ich 3 mln i szykuje się do ekspansji poza Stary Kontynent). – Oferujemy to, co banki, ale 10 razy lepiej, bo z zastosowaniem najnowszych technologii, i 10 razy taniej, bo bezpłatnie lub po najniższych możliwych kosztach – zachwala Stefan Bogucki, odpowiedzialny za PR Revoluta w naszym kraju. 

Znakiem rozpoznawczym tej firmy są karty wielowalutowe (wirtualne – do płacenia w internecie – i fizyczne), a jej kluczową zasadą – to, że nie pobiera spreadu za przewalutowanie. Korzystając z jej aplikacji mobilnej, można też wykonać międzynarodowy przelew bez opłat i prowizji (w każdym razie, w przypadku kwot do 5 tys. funtów, 6 tys. euro lub równowartości 20 tys. zł). Użytkownicy z poziomu smartfona zakładają rachunek bieżący, czyli swoisty „portfel”, który umożliwia im zakup, przechowywanie i sprzedaż 25 różnych walut. Mają też w telefonie podgląd historii wykonanych transakcji. Założenie konta i subkont walutowych również jest darmowe (choć można także mieć rachunek Premium za 49,99 zł miesięcznie, a wtedy limity bezpłatnej wymiany będą wyższe). 

 

Pełna wersja artykułu jest dostępna dla subskrybentów. Aby uzyskać dostęp do artykułu należy się zarejestrować/zalogować a potem zakupić subskrypcje. Zobacz Cennik treści i serwisów płatnych.

Nr 5 (44) MAJ 2019
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Czy przenieść firmę za granicę

Dobre auto na niskie raty