Bankowość mobilna

Mobilne bankowanie mamy we krwi

Fot. Shutterstock

Nowoczesne technologie stosowane w bankowości padają w Polsce na podatny grunt – to wiemy od dawna. Nie dziwi więc, że z otwartymi ramionami witamy także rozwiązania mobilne. 

Liczba klientów bankowości mobilnej rośnie u nas gwałtownie. Związek Banków Polskich podaje w raporcie NetB@nk, że w II kwartale 2018 r. spośród 9 mln użytkowników tej bankowości aż 7,24 mln aktywnie korzystało ze specjalnych, związanych z nią aplikacji na smartfony. To o milion więcej osób niż kwartał wcześniej. 

Inny raport, tym razem przygotowany przez ING Bank Śląski, pokazuje, że wiosną 2017 r. z bankowości mobilnej korzystało w Polsce 65 proc. użytkowników smartfonów, a rok później – już 72 proc. Pod tym względem wyprzedzaliśmy choćby Niemców, Włochów czy Austriaków. 

Zdaniem Pawła Widawskiego, wiceprezesa Fundacji Polska Bezgotówkowa, dynamiczny rozwój bankowości mobilnej w naszym kraju to w ogromnej mierze pochodna ostrej rywalizacji w sektorze bankowym i faktu, że sektor ten zaczął się u nas tak naprawdę rozwijać dopiero w latach 90. Wdrażano więc od razu najnowocześniejsze technologie. – Dzisiaj większość działających w Polsce banków posiada zaawansowane rozwiązania mobilne, które pozwalają użytkownikom na korzystanie praktycznie z pełnej funkcjonalności banku z poziomu smartfona. Pod tym względem należymy do europejskiej czołówki – mówi Widawski. 

W krajach Europy Zachodniej o wiele bardziej zakorzeniona jest tradycyjna bankowość relacyjna. – Oznacza ona silniejszą relację klienta z osobistym bankierem będącym nie tylko doradcą, ale także osobą odpowiedzialną za dostarczenie klientowi potrzebnych produktów i usług – wyjaśnia Marek Chlebicki, dyrektor w zespole usług doradczych dla sektora finansowego w firmie konsultingowej PwC. Pewne opóźnienie technologiczne w bardziej rozwiniętych gospodarkach to również skutek tego, że wdrażanie najnowocześniejszych rozwiązań niejednokrotnie łączy się tam z kosztowną i skomplikowaną modernizacją starych systemów. My po czasach PRL-owskiej „prostoty” nie mieliśmy tego problemu, podobnie jak tradycji bankowości relacyjnej. 

Lecz oczywiście także na Zachodzie bankowanie i transakcyjność przenoszą się do internetu oraz aplikacji mobilnych, nawet jeśli wolniej niż u nas, gdzie proces ten wspiera jeszcze natychmiastowa, jak to ujmuje Chlebicki, „adaptacja po stronie klientów” (podobnie jest w Czechach czy na Słowacji). Temu, że Polska jest w forpoczcie tych zmian, sprzyja również rozwijająca się infrastruktura: wzrost dostępu do internetu i powszechne korzystanie ze smartfonów. 

 

Pełna wersja artykułu jest dostępna dla subskrybentów. Aby uzyskać dostęp do artykułu należy się zarejestrować/zalogować a potem zakupić subskrypcje. Zobacz Cennik treści i serwisów płatnych.

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty