Wywiad

Rozmawiajmy sami ze sobą

Fot. Filip Miller

O tym, że wcale nie jest tak trudno zmienić siebie, gdy negatywne emocje utrudniają nam funkcjonowanie i osiąganie celów, o roli coacha, mentora, a także o tym, dlaczego przedsiębiorcy rzadko potrzebują psychoterapii, lecz nieraz potrzebują wsparcia – Alicja Hendler rozmawia z dr hab. Mirosławą Huflejt-Łukasik z Wydziału Psychologii UW, pionierką polskiego coachingu. 

Skąd się biorą w skądinąd zdolnym i energicznym człowieku przeróżne ograniczenia, które utrudniają mu działanie, osiąganie celów, wręcz go czasem unieszczęśliwiają?

Może tu chodzić o sposób myślenia, ale można mieć także reakcje uwarunkowane emocjonalnym doświadczeniem z przeszłości. Chociaż sposób myślenia bardziej potrafi przeszkadzać. Przy czym jest związany z naszą tożsamością, z obrazem Ja, i nie ogranicza się tylko do naszych przekonań na temat rzeczywistości, lecz obejmuje także nasz sposób bycia. Np. ktoś jest w ciągłym pośpiechu, a tak naprawdę bez tego poczucia pośpiechu zrobiłby to samo, w tym samym czasie. Albo cały czas myśli do przodu, martwi się tym, co będzie w przyszłości i nie potrafi cieszyć się chwilą. Jednak to można zmienić i wcale nie jest to takie trudne, jak się wydaje. Nieraz zresztą można to zrobić samemu, gdyż spotkanie z coachem nie zawsze jest konieczne. Bywa, że łapiemy się na tym, iż nagle, nie wiadomo dlaczego, zepsuł nam się humor. Bardzo klasyczne sposoby pracy nad sobą polegają na tym, by spróbować sobie przypomnieć, co nam ten humor zepsuło, o czym wtedy pomyśleliśmy. Bo nie mamy nawyku dyskutowania ze swoimi myślami. Tymczasem to, co nas martwi, straszy, często nie jest prawdziwe i warto spojrzeć na to z dystansu. Podobnie jest z przekonaniami, które tym się różnią od myśli, że mają bardziej utrwalony charakter. Np. przekonanie, że nie wolno popełniać błędów. Zarówno przekonania, jak i sposób myślenia, biorą się z naszego doświadczenia, i z tego, co nam w życiu, szczególnie w dzieciństwie i młodości, mówiono. Jeżeli w pracy często się stresujemy, pełniąc swoją zawodową funkcję, to odpowiada za to nasze wcześniejsze doświadczenie. Duży wpływ mają rodzice. Jeśli dawali przykład, że nie wolno popełniać błędów, to wychowali np. sprawną menedżerkę, która stawia sobie tak wysoko poprzeczkę i ma tak szeroką definicję błędu, że podpada pod nią także to, co nim nie jest. Kontrahent się wycofał, choć po jej stronie wszystko było w porządku? – zdarza się. A ją to ogromnie stresuje. Warto w takich sytuacjach powiedzieć sobie choćby, że tak być nie musi. Albo, jeżeli przychodzi nam do głowy, że nie zasługujemy na to, aby zabrać głos na ważnym spotkaniu, możemy z tą myślą podyskutować i powiedzieć sobie, że jak najbardziej na to zasługujemy. Są stare wzorce myślenia, powstałe w dzieciństwie, które nam dokuczają, a my ciągle uważamy, że są w porządku i się nimi kierujemy. Tymczasem każdy psycholog to powie: jeżeli przychodzą ci do głowy myśli, przekonania, które powodują u ciebie negatywne i niekonstruktywne emocje to znaczy, że coś jest do zmiany. Dużo tych rzeczy można wyłapać i zmienić w dyskusji z samym sobą, a gdy to nie pomaga, bo chodzi o bardzo utrwalone przekonania, można je przepracować z coachem. 

A kiedy jest potrzebna psychoterapia?

Pamiętam, jak podczas sesji terapeutycznej z jedną z moich klientek pojawił się wątek, że w pracy mogłaby awansować, wybrać inny zakres zadań – i co ona właściwie ma wybrać. Spytałam: „A co byś chciała robić i co lubisz?”. Okazało się, że nikt nigdy nie zadał jej pytania, co lubi robić. W jej domu rodzinnym uważano zaś, że dzieci mają wykonywać swoje obowiązki i spełniać oczekiwania rodzica. Cóż, wzrastamy w różnych okolicznościach i psychoterapeuta jest takim metaforycznym rodzicem, który pomaga przeżyć ważne doświadczenia, których w dzieciństwie zabrakło, przez co odbieramy świat i siebie w nieco zniekształcony sposób. I to zniekształcenie wpływa też na relacje z innymi. Np. ktoś uważa, że każdy chce go skrzywdzić, bo doświadczenia życiowe tak poukładały jego sposób myślenia. Jeżeli rodzic był surowy, to on też jest dla siebie surowy. A przez to, że może doświadczyć innego, metaforycznego rodzica, może też nauczyć się traktować siebie inaczej. Trochę to trwa, bo w tym procesie się dorasta, zmienia się. W psychoterapii mówi się o doświadczeniach korektywnych. Generalnie, jeżeli często coś do nas wraca, wraz z bardzo negatywnymi emocjami, wręcz cierpimy i ta nasza psychiczna rzeczywistość wpływa na rzeczywistość codzienną, to warto rozważyć psychoterapię. 

 

Pełna wersja artykułu jest dostępna dla subskrybentów. Aby uzyskać dostęp do artykułu należy się zarejestrować/zalogować a potem zakupić subskrypcje. Zobacz Cennik treści i serwisów płatnych.

Nr 2 (41) LUTY 2019
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty

Czy przenieść firmę za granicę