Marketing

Nie wszystko złoto, co się świeci

Fot. Shutterstock

Starając się dotrzeć do klientów w cyfrowym świecie, trzeba zachować ostrożność, aby nie wyrzucić pieniędzy w błoto. Również wtedy, gdy zdajemy się na fachowców: nawiązujemy współpracę z wyspecjalizowaną agencją czy sięgamy po wsparcie popularnego influencera. 

Agencji interaktywnych (jak i niezależnych ekspertów) jest wiele. Niestety, nie wszystkie działają profesjonalnie. Jak ocenić, czy naprawdę mamy do czynienia z fachowcami?

Katarzyna Koguciuk, specjalistka ds. komunikacji marki w Orizon Group, radzi, aby w pierwszej kolejności zapytać o opinie na temat firmy, z którą chcemy współpracować. Można to zrobić np. w grupach marketingowych na Facebooku. Jeśli pojawią się sprzeczne oceny, trzeba poprosić o ich doprecyzowanie. – Pytajmy, co konkretnie się nie podobało i dlaczego. Nie ma agencji, które nie mają niezadowolonych klientów, ale czasem coś dla kogoś jest minusem, np. częste spotkania, a dla nas może być plusem, jeśli cenimy regularne podsumowania i planowanie działań – mówi Koguciuk. 

Do grup zrzeszających specjalistów na Facebooku może zapisać się każdy, ale ich administratorzy zwykle sprawdzają, czy faktycznie mamy do czynienia z działką, o której chcemy wiedzieć coś więcej. Zazwyczaj trzeba też uzasadnić, dlaczego chcemy do danego grona dołączyć i czego będziemy w nim szukać. 

Wojciech Kardyś, ekspert ds. komunikacji internetowej w firmie Good For You, proponuje, aby następnym krokiem było poproszenie wytypowanych agencji o portfolio z ich wcześniejszymi realizacjami. – Nie dajmy się zbyć stroną www, gdzie znajdują się logotypy klientów, z którymi ktoś współpracował. Dziś wiele firm stwarza pozory, że mają doświadczenie i umiejętności, pisząc np., że są „liderami w swojej dziedzinie” – zauważa. Sprawdzajmy więc wnikliwie. – Dawniej współpraca z dużą marką czy spółką Skarbu Państwa faktycznie była gwarancją jakości. Dziś to żaden wyczyn. Niektóre agencje wciąż próbują promować się za pomocą innych marek, zgodnie z zasadą, że jeżeli postawię swój logotyp obok tego wielkiej i znanej firmy, to sam wyglądam na dużego. Często jednak okazuje się, że dana agencja nie współpracowała np. z Toyotą, ale lokalnym dilerem jej samochodów – przestrzega Koguciuk. 

 

Pełna wersja artykułu jest dostępna dla subskrybentów. Aby uzyskać dostęp do artykułu należy się zarejestrować/zalogować a potem zakupić subskrypcje. Zobacz Cennik treści i serwisów płatnych.

 Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Czy przenieść firmę za granicę

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty