Travel

Od biegówek po skitoury: 7 propozycji na aktywny zimowy urlop

Fot. Shutterstock

Planujecie już zimowe wyjazdy i myślicie o alternatywie  dla nart i wyciągów? Jeśli tak, to świetnie! Mamy dla was  kilka innych propozycji – na weekend albo na dłużej. 

1. Pobiegaj na nartach

Polska, Sudety, Polana Jakuszycka

Dopiero od niespełna 200 lat zjeżdżamy na nartach z góry. Dawniej przypiętych do nóg desek używało się do pokonywania głębokiego śniegu wśród pagórków i na nizinach. 

Tradycji tej wierni są miłośnicy narciarstwa biegowego, zwanego też – ze względów historycznych – norweskim. Ten rodzaj białego szaleństwa, rzecz jasna na potrzeby amatorskie, jest bez porównania łatwiej opanować niż narciarstwo alpejskie. Znacznie tańszy jest też sprzęt, no i nie trzeba wyjeżdżać w góry, by się w nim rozsmakować. Korzyści są także związane ze zdrowiem. Po pierwsze dlatego, że poruszanie się na nartach biegowych angażuje wszystkie stawy i mięśnie, a w efekcie – znakomicie poprawia koordynację ruchów. Zresztą nie może być inaczej, bo tylko przy odpowiedniej współpracy rąk i nóg odczujemy maksimum przyjemności. Bieg na nartach to także prawdziwa dieta cud, bo spalamy kalorie w takich ilościach, jak chyba w żadnym innym sporcie. Naturalną konsekwencją uprawiania tej dyscypliny jest więc poprawa wydolności i odporności organizmu. 

Mekką narciarstwa biegowego w Polsce są Sudety, a konkretnie podnóża Gór Izerskich. Tam, na Polanie Jakuszyckiej, każdego roku na początku marca odbywa się największa otwarta dla amatorów impreza – Bieg Piastów (www.bieg-piastow.pl). Zapisy na przyszłoroczną edycję już trwają, a uzyskane wyniki liczą się każdemu startującemu w międzynarodowym rankingu Worldloppet (www.worldloppet.com). 

Więcej: www.nabiegowkach.pl; www.karkonosze.pl

2. Wykąp się w piwie

Czechy, Morawy  Rožnov pod Radhoštěm

Miejscowy browar o 300-letniej tradycji zamienił się tu, w prywatnych rękach, w wyrafinowane piwne spa – Rožnovské pivní lázně. 

Zaznaczmy od razu, że spa dobrze zorganizowane, bo gdy rodzice zażywają kąpieli, dzieci wcale się nie nudzą. Całe piętro gospodarze zmienili w bawialnię, w której odpowiednio przygotowany personel dba o bezpieczeństwo najmłodszych, animując przy tym gry i zabawy. Integralną częścią browaru jest także restauracja, w której można smacznie zjeść, a tuż przed odjazdem zaopatrzyć się w butelki jasnego lub ciemnego piwa, którego nie dostanie się w żadnym supermarkecie. 

Poza tym zimą w samym mieście i w okolicy można przyjemnie i ciekawie spędzić czas. Zwłaszcza w adwencie. W miejscowym skansenie (Valašské muzeum v přírodě), prezentującym regionalne budownictwo i ludowe obyczaje, urządzany jest każdego roku jarmark bożonarodzeniowy. Na straganach rozmieszczonych w alejkach pośród zabytkowych chałup, uli i kapliczek, pod kościółkiem i koło karczmy (polecam przepyszny grzany miód!) kuszą oczy nieprzebrane towary, przede wszystkim rękodzieło, wyroby artystyczne i użytkowe oraz regionalne smakołyki. Wśród jarmarcznych ciekawostek są również pochody przebierańców, zwanych w Czechach čertami – kuzynów naszych kolędników czy popularnych w krajach niemieckojęzycznych krampusów. 

Nad miasteczkiem góruje zaś masyw niewysokiego Radhošťa (Radhoszcza; 1129 m n.p.m.), którego stoki oplata sieć tras narciarskich ośrodka Pustevny. Nie jest ich może wiele, ale jeździ się tam bardzo przyjemnie, co z pewnością ucieszy tych, którzy absolutnie nie mogą wytrzymać bez nart zjazdowych. Atrakcji dopełniają zabytkowe drewniane budowle, wzniesione pod koniec XIX w., oraz kamienny posąg słowiańskiego bóstwa Radegasta. 

Więcej: www.roznovskepivnilazne.cz; www.vmp.cz  www.pustevny.cz; www.visitroznov.cz

3. Rozkoszuj się rybą złowioną w przerębli

Litwa, Połąga

Atrakcyjnym celem urlopowym na litewskim  wybrzeżu Bałtyku jest Połąga – rybackie miasteczko, a zarazem nadmorski kurort wypoczynkowy. 

Każdego roku, w styczniu i lutym, miejscowi rybacy wyruszają na skute lodem przybrzeżne wody, kują przeręble i łowią stynki. Te niewielkie ryby żyją zarówno w słodkich wodach u ujścia rzek, jak i w słonej, przybrzeżnej strefie Morza Bałtyckiego. W kulminacyjnym momencie sezonu, podczas tradycyjnego święta rybaków Połądzka Stynka (Palangos stinta), miejski deptak zmienia się w wielką restaurację pod gołym niebem. Z rozstawianych wówczas licznie straganów serwowana jest zupa rybna, ryby grillowane, smażone, wędzone... Nad miasteczkiem unoszą się specyficzny, charakterystyczny dla stynki ogórkowy zapach oraz dymy z palenisk, na których się ją przyrządza – można zapomnieć, że to środek zimy. 

Pobyt na litewskim wybrzeżu można połączyć z poznawaniem dobrodziejstwa bursztynu. Złoto Bałtyku wykorzystuje się tam bowiem powszechnie do zabiegów w spa, do przygotowywania zdrowej wody pitnej, a także do wyrobu nalewek, niepozbawionych właściwości leczniczych. Z jantarem – używając bliższego Litwinom określenia – można też zaznajomić się bardziej klasycznie. Najlepiej odwiedzić miejsca związane z antycznym bursztynowym szlakiem, rozsiane wzdłuż krótkiego, bo niespełna 100-kilometrowego litewskiego wybrzeża. 

Więcej: www.palangatic.lt

4. Poznaj się z psami i wyrusz na przejażdżkę saniami

Polska, Podhale  Zakopane/Kościelisko

Tatry i Zakopane zimową porą kojarzymy,  dość stereotypowo, z jazdą na nartach lub desce. Owszem, z Kasprowego prowadzą najdłuższe  w Polsce trasy zjazdowe, w spektakularnym,  bo wysokogórskim otoczeniu. Na tym możliwości jednak się nie kończą. Interesującą alternatywą mogą być choćby psie zaprzęgi. 

To propozycja o tyle ciekawa, że nawet jeśli śnieg nie dopisze (do czego ostatnie zimy zdążyły nas przyzwyczaić), sanie można zastąpić wózeczkiem z kołami. I zabawa nie straci przy tym nic ze swojej atrakcyjności. 

Specjalistę od powożenia nazywa się maszerem. Pod jego czujnym okiem można zapoznać się z saniami i zaprzyjaźnić z psami. A potem doskonalić własne umiejętności, by na koniec kursu poczuć się jak przemierzający Alaskę bohaterowie książek Jacka Londona czy Jamesa Olivera Curwooda. Wprawdzie do Alaski daleko, ale Droga pod Reglami i rozległe łąki u wylotu dolin Tatr Zachodnich są nie mniej piękne. 

Kursy maszerskie na Podhalu organizują m.in. Wataha Tatry z Kościeliska czy Zajadła Wataha z Zakopanego. A jeśli komuś w góry nie po drodze, podobną przygodę można przeżyć choćby na Pomorzu, gdzie również nie brakuje firm organizujących tego typu aktywności. 

Więcej: www.zakopane.eu; www.psie-zaprzegi.pl www.psiezaprzegi.com.pl; www.przystanekalaska.pl

5. Nie zwijaj żagli na zimę

Polska, Mazury

Mimo niepewnego śniegu i lodu, Mazury wciąż  pozostają najzimniejszym polskim regionem.  Panują tu doskonałe warunki do uprawiania  żeglarstwa... lodowego. 

Lód na jeziorach pojawia się zazwyczaj w pierwszej połowie grudnia i utrzymuje nawet do końca kwietnia. To oznacza idealne warunki dla miłośników żaglówek na płozach, czyli bojerów. Ale nie tylko, bowiem kontynuacji letniej pasji poszukują także miłośnicy surfingu i windsurfingu. To z ich doświadczeń wyrosły takie konstrukcje jak iceflyer (bojer z żaglem od deski) lub iceboard (lodowa deska windsurfingowa). Najprościej rzecz ujmując, wszystkie poruszają się po zamarzniętej tafli wody dzięki sile wiatru chwytanego w żagiel. O pędzącym bojerze mówi się nawet, że „lata”. 

Żeglarstwo lodowe ma długą historię. Pierwsze regaty bojerowe odbyły się pod koniec XIX w. A wcześniej, przez stulecia, bojery miały znaczenie praktyczne, bo używano ich do transportu towarów zimą, gdy rzeki, jeziora i kanały były zamarznięte. 

Bojerowa oferta na Mazurach w ostatnich latach bardzo się rozrosła. Świadczą o tym choćby liczne szkółki i wypożyczalnie sprzętu, dzięki którym każdy może bez większego trudu poznać tajniki tej dyscypliny sportu. W ofercie działających na Mazurach kompanii żeglarskich są także bojerowe imprezy integracyjne dla firm. 

Więcej: www.bojery.pl; www.mazury.info.pl/bojery www.a-hoj.pl; www.xmazury.pl

6. Spójrz na zimę z lotu ptaka

Polska... z innej perspektywy

Ileż to razy zadzieramy głowy uwiedzeni widokiem wiszącej w powietrzu barwnej paralotni. Nic nie stoi na przeszkodzie, by samemu zakosztować podobnych wrażeń. 

Możliwości jest przy tym mnóstwo. Może to być epizodyczna przygoda, czyli lot w tandemie z instruktorem, a więc całkowicie bezpieczny i... niekłopotliwy, bo świadczący usługę zadba również o sprzęt, transport na miejsce startu oraz powrót z miejsca lądowania. Na przeciwległym biegunie jest kilkudniowy kurs paralotniarski, po którym możemy już podejmować loty samodzielnie. Ten drugi scenariusz oczywiście łączy się z nieuniknionymi wydatkami na sprzęt czy strój, więc lepiej zacząć go realizować, dopiero gdy będziemy całkowicie przekonani, że „to jest to”. 

A bakcyla połknąć łatwo, gdy popatrzymy na świat z lotu ptaka, wiatr zahuczy w rozpostartym nad głową skrzydle, zobaczymy wirujące wokół kraj- obrazy i odczujemy zastrzyk adrenaliny. Czy warto? Odpowiedzcie sobie na to pytanie sami. 

Więcej: www.paragliding.com.pl (Sudety, Wrocław) www.beskid-paralotnie.pl (Beskidy, Szczyrk)  www.pat-paragliding.pl (Wielkopolska, Michałków)

7. Bądź jak Andrzej Bargiel

Polska, Karkonosze Samotnia (na początek)

Ale zacznij rozsądnie – od najprostszej  wersji skitouringu, a nie od zjazdu z K2, bo to zdecydowanie najwyższa szkoła jazdy. 

Wielki sukces zakopiańczyka z lipca 2018 r. przejdzie do historii himalaizmu. Z amatorskiej perspektywy wyczyn ten graniczy z cudem, bo nie dość, że zjazd odbył się z niewyobrażalnie wysoko położonego miejsca, to jeszcze w terenie budzącym grozę u zdecydowanej większości spośród nas, milionów uprawiających narciarstwo... przy wyciągach. Pewną namiastką wyzwań, przed jakimi stanął Andrzej Bargiel, jest jednak dostępny i dla nas skitouring w jego najprostszej wersji, czyli wędrówka po górach na nartach. Potrzebny jest do niej odpowiednio przystosowany sprzęt narciarski, zwłaszcza wiązanie z możliwością odpinania i blokowaną pięty oraz foki, czyli specjalne pasy zakładane na ślizgi nart, ułatwiające podchodzenie. Rzecz jasna potrzeba też pewnych umiejętności, to znaczy treningu w jeździe po śniegu nietkniętym przez ratraki, dobrej orientacji w terenie i, co najważniejsze, upodobania do penetrowania nieprzetartych szlaków. 

Niezbędnemu szkoleniu możemy poddać się w niezliczonych szkółkach w naszych górach i za granicą, zwłaszcza w znanych ośrodkach alpejskich czy w modnej w ostatnich latach Andorze. Na naszym podwórku polecam zainteresowanym kursy, jakie od lat organizują gospodarze malowniczo położonego karkonoskiego schroniska Samotnia (www.samotnia.com.pl). 

Więcej: www.szkolagorska.com

 

 Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Czy przenieść firmę za granicę

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty