Finanse

Programy sektorowe: recykling i obieg zamknięty

Fot. Shutterstock

Porządkując ofertę programów publicznych skierowanych do poszczególnych sektorów biznesu, tym razem przyglądamy się recyklingowi. Jest to kategoria wyjątkowa. O pieniądze mogą się tu bowiem ubiegać firmy z wielu różnych branż. A na horyzoncie widać już unijną circular economy, czyli gospodarkę o obiegu zamkniętym, do której wszyscy powinni się przygotować. 

Już niebawem, bo w IV kwartale tego roku, przedsiębiorstwa z pomysłem na projekt badawczo-rozwojowy związany z gospodarką o obiegu zamkniętym czy recyklingiem będą mogły składać wnioski w konkursie w ramach Działania 1.2 POIR „Innowacyjny recykling”. Prowadzi go Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBR), a do rozdysponowania będzie 50 mln zł. Niestety, podobnie jak w przypadku większości innych tegorocznych konkursów POIR, nie mogą w nim startować projekty, które byłyby realizowane na terenie województwa mazowieckiego. 

Wśród firm, które w zeszłym roku pozyskały dotację z tego programu, jest Recykl Organizacja Odzysku SA – część Grupy Recykl SA – zajmująca się zbiórką zużytych opon i ich przetwarzaniem. Dostała prawie 2,2 mln zł (całkowita wartość projektu przekraczała 3,5 mln zł) na opracowanie „innowacyjnej technologii dewulkanizacji gumy metodą ciągłą”. 

– W tradycyjnym ujęciu takie opony są cięte na drobne kawałki, a następnie sprzedawane do cementowni jako wysokokaloryczne paliwo alternatywne dla węgla. W nieco bardziej zaawansowanej wersji metoda ta polega na precyzyjnym wyciągnięciu z opony drutów i tekstyliów (stanowią one jej osnowę) i wyodrębnieniu czystego polimeru, czyli czarnej gumy. Osobno wszystkie te produkty mają wtedy swoje rynki zbytu, ale są to rynki niezadowalające, bo niskomarżowe, a stopień przetworzenia materiału jest niewielki – opowiada Przemysław Zaprzalski, dyrektor ds. rozwoju w Grupie Recykl SA. 

Kluczowe jest zatem opracowanie opłacalnej metody przywracania granulatowi gumowemu jego pierwotnej postaci – sprzed wulkanizacji tak, by nadawał się do ponownego wykorzystania w produkcji wyrobów z gumy. 

Grupa Recykl postrzega „Innowacyjny recykling” bardzo pozytywnie – jako ułatwienie w zdobywaniu funduszy. Gdyby go jednak nie było, próbowałaby pozyskać pieniądze na swój projekt z innych programów skierowanych do ogółu firm. Realizuje zresztą jeszcze dwa inne badawczo-rozwojowe przedsięwzięcia z unijnym wsparciem. Jedno w ramach tzw. małej szybkiej ścieżki (Poddziałanie 1.1.1, jest to konkurs dla mniejszych i krócej trwających projektów), a drugie – w ramach Działania 3.2.1 POIR „Badania na rynek” (tu przyznawaniem funduszy zajmuje się PARP). W tym przypadku chodzi o budowę fabryki produkującej dodatki do mas mineralno-asfaltowych. 

Warto jednak wiedzieć, że choć „Innowacyjny recykling” to ułatwienie w ubieganiu się o pieniądze na stosowne projekty, to nad wnioskami do tego konkursu trzeba się bardzo uważnie pochylić. W zeszłym roku np. z zaplanowanych 90 mln zł rozdano tylko 52 mln: problemem był nie tyle brak chętnych (wpłynęło 27 wniosków na łącznie ponad 124 mln zł dofinansowania), ile to, że wielu z nich zostało odrzuconych. Z analizy NCBR wynika, że największe kłopoty mieli oni ze spełnieniem kryterium „zaplanowane prace B+R są adekwatne do osiągnięcia celu projektu, a ryzyka z nimi związane zostały zdefiniowane”. Eksperci zwracali uwagę, że ewentualne ryzyka często były niezdefiniowane przez wnioskodawców, opis planu pracy był zbyt lakoniczny, a opis wyzwań technologicznych zanadto ogólny. Poza tym w przypadku niektórych aplikacji negatywnie oceniono spełnienie innego kryterium: „zespół badawczy oraz zasoby techniczne wnioskodawcy zapewniają prawidłową realizację zaplanowanych w projekcie prac B+R”. Tutaj problemem była choćby za mała liczba osób zaangażowanych w przedsięwzięcie. Trzecią problematyczną kwestią było niedostateczne udowodnienie, że istniejąca już własność intelektualna nie będzie barierą dla wdrożenia rezultatów projektu. 

H2020

Skąd jeszcze można pozyskiwać pieniądze na recykling? Teoretycznie poważnym źródłem funduszy na wszelkie cele związane z ochroną środowiska jest Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko. Próżno jednak szukać w nim środków stricte dla firm. Owszem, jest Działanie 2.2 „Gospodarka odpadami komunalnymi” – chodzi o inwestycje związane z zagospodarowaniem odpadów, a zwłaszcza z tworzeniem punktów ich selektywnego gromadzenia. Ale dofinansowanie mogą tu uzyskać tylko jednostki samorządu terytorialnego lub przedsiębiorstwa zbierające odpady na ich zlecenie. 

Bardzo ciekawe możliwości dla firm – choć nie dla wszystkich – stwarza natomiast ogólnounijny program Horyzont 2020. Jedną z jego siedmiu priorytetowych dziedzin jest ochrona środowiska (z budżetem przekraczającym 3 mld euro), a w jej ramach – „efektywna gospodarka zasobami i surowcami”. 

Z H2020 można skorzystać na kilka sposobów. Po pierwsze, zgłaszając własny, samodzielny projekt – jest to propozycja dla małych firm zwana Instrumentem MSP. Można też aplikować jako konsorcjum. Przy czym nie zawsze trzeba je budować od podstaw – można się przyłączyć do już istniejącego, które szuka unijnych partnerów. Informacje o tego typu okazjach pojawiają się m.in. na stronie Krajowego Punktu Kontaktowego Programów Badawczych UE. Wreszcie, z H2020 można skorzystać pośrednio, aplikując do projektów, których celem jest wspieranie MSP. Taką szansę (bardzo interesującą), jeśli chodzi o circular economy, stwarza projekt „C-Voucher”, który niedawno ruszył. 

Liderem związanego z nim konsorcjum jest FundingBox Accelerator Sp. z o.o. – polski oddział międzynarodowej firmy doradczej prowadzącej m.in. platformę dla start­upów i MSP. Wśród 13 jego uczestników aż trzech pochodzi z Polski, m.in. Agencja Rozwoju Mazowsza SA. Wraz z sześcioma swoimi odpowiedniczkami z innych krajów (jak Hiszpania, Francja, Dania, Szwecja), także zaangażowanymi w ten projekt, będzie do niego rekrutować firmy. 

To jeden z pierwszych projektów w skali całej UE, gdzie celem jest przetestowanie w praktyce możliwości przestawienia się z obecnego modelu gospodarki, gdzie punktem wyjścia są surowce, a punktem dojścia – śmieci, na taki, w którym zarówno zużyte wyroby, jak i odpady powstające przy produkcji zamieniane są w surowce. Takie podejście idzie dalej niż tradycyjnie rozumiany recykling – wymaga bowiem od samego początku, już w momencie projektowania danego produktu, uwzględniania jego dalszych losów. Do tego potrzebne jest jednak zaangażowanie całego „łańcucha wartości”: dostawców firmy, jej odbiorców, partnerów logistycznych itd. Stąd też w „C-Voucher” już na etapie jego przygotowywania włączane są klastry, w których przedsiębiorstwa tworzą takie łańcuchy. 

– Do projektu poszukiwane będą firmy z pięciu obszarów gospodarki: z branży rolno-spożywczej, tekstylnej, produkcyjnej i przetwórstwa (w tym opakowań), przemysłu morskiego i zdrowia. Na podstawie doświadczeń klastrów z Europy działających w tych obszarach i przy współpracy z nimi regionalne agencje wybiorą przedsiębiorstwa, które wezmą udział w pilotażowym budowaniu nowych łańcuchów wartości – opisuje Agnieszka Zdanowicz, dyrektor działu polityki miejskiej i innowacyjności w Agencji Rozwoju Mazowsza SA. 

Przedsięwzięcie rozpoczęło się w maju – jego pierwsza faza polegała na organizacji wstępnych warsztatów dla zainteresowanych firm, aby określić ich potrzeby i oczekiwania. Kolejny krok to zaplanowany na wrzesień i październik wybór 12 przedsiębiorstw z MSP (mogą pochodzić z całej Europy), które będą miały szansę uczestniczyć w obozie szkoleniowym. Z tego grona sześć najlepszych otrzyma po 60 tys. euro w formie vouchera. Będą je mogły wydać na doradztwo, prace badawczo-rozwojowe czy projektowanie. 

Na dalszych etapach firm-beneficjentów ma być więcej: zakłada się, że 48 z nich otrzyma po 12 tys. euro na prace związane np. z przygotowaniem biznesplanów czy studiów wykonalności projektów dotyczących przestawienia się na funkcjonowanie w circular economy. Całe przedsięwzięcie powinno trwać trzy lata. Przeznaczono na nie prawie 5 mln euro, z czego ok. 70 proc. ma trafić do MSP. 

Pytanie, ile polskich przedsiębiorstw zechce, czy też zdoła, z niego skorzystać. Konkurencja będzie najpewniej ostra – można się np. spodziewać sporego zainteresowania firm ze Skandynawii, gdzie idea gospodarki o obiegu zamkniętym cieszy się największym powodzeniem w UE. Jednak dobrze, aby nasze MSP w jak największym stopniu zainteresowały się tym projektem, bo płynące z niego korzyści wykraczają daleko poza kwoty ewentualnych dotacji. To przede wszystkim szansa na znalezienie się w awangardzie zmian, które prawdopodobnie już za kilka lat mogą być wymagane od wszystkich ubiegających się o unijne pieniądze. Dziś trzeba spełniać kryteria zrównoważonego rozwoju. W następnej perspektywie finansowej ci, którzy zawczasu zmierzą się z wcielaniem w życie idei circular economy, będą mieli dużo lepszą pozycję startową jako wnioskodawcy i będą mogli liczyć na większe fundusze niż przedsiębiorstwa, które dopiero zaczną się tego nowego modelu uczyć. 

Programy sektorowe

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty