Wywiad

Fuzja to synergia, nie rywalizacja

Fot. Bartek Sadowski

O znaczeniu dobrego imienia w biznesie, potrzebie wsłuchiwania się w oczekiwania klientów i wyzwaniach, przed jakimi stoi branża leasingowa, rozmawiamy z Markiem Bauerem, prezesem Idea Getin Leasing. 

Branża leasingowa, mimo zmian zachodzących w biznesowym otoczeniu, sama niewiele się zmienia. A zdaniem ekspertów powinna uelastycznić ofertę, odpowiedzieć na wyzwania rzucane przez gospodarkę współdzielenia i dać rozwiązania, które bardziej odpowiadałyby potrzebom współczesnego klienta. Tymczasem ruch w tej branży jest niewielki.

Oceniając branżę z perspektywy ponad 18 lat doświadczeń, rzeczywiście, wiele rzeczy wygląda w niej tak samo, jak wtedy, gdy zaczynałem pracę w spółce leasingowej. Procedury dotyczące pozyskiwania klienta, podpisywania umów czy obsługi posprzedażowej niewiele różnią się od tych sprzed kilkunastu lat. Spotykam się nawet z opinią, że jesteśmy branżą odporną na innowacje. Jeśli jednak przyjrzymy się poszczególnym segmentom rynku, na którym działamy, sytuacja nie jest już tak jednoznaczna.

Najszybsze zmiany zachodzą w wynajmie samochodów osobowych. Kiedyś użytkownik brał samochód w leasing, zazwyczaj na pięć lat, choć w zasadzie kupował auto na raty z korzystnymi rozwiązaniami podatkowymi. Teraz umowy są krótsze, a rynek przesuwa się w kierunku najmu z bogatym pakietem usług dodatkowych: pełen serwis, opony, karty paliwowe, ubezpieczenie. Rynek car fleet management na pewno będzie rozwijał się dynamiczniej niż do tej pory. I łatwo wyobrazić sobie bardziej radykalne zmiany, gdzie jedyną niewiadomą jest odwaga klienta i jego akceptacja ryzyka: zakup lub leasing samochodu w internecie. W segmencie aut osobowych dostrzegam największy potencjał innowacyjności.

Drugi segment to transport ciężki, czyli samochody dostawcze, zestawy: ciągniki siodłowe z naczepą i inne pojazdy użytkowe. Tutaj też widzimy ciekawe projekty  – coraz powszechniejszy, także w naszej firmie, staje się najem środków transportu z pełnym serwisem oferowanym przez dostawcę. Umowy są bardziej elastyczne, zazwyczaj 3-letnie, co umożliwia częstszą wymianę taboru. Firmy transportowe zwiększają swoje wymagania, oczekują, by procedury były prostsze i przebiegały sprawniej, by oferta była nowoczesna, np. by pojazdy spełniały europejskie normy spalinowe.

I wreszcie trzeci rynek to maszyny rolnicze, leśne i przemysłowe. Rolnicy, którzy korzystają z dotacji unijnych lub pożyczek celowych, chcą mieć ten sprzęt na własność i tu nie można spodziewać się szybkiej rotacji. Mimo że polska wieś w ciągu ostatnich kilku lat wykonała ogromny skok technologiczny, podejście do własności środków produkcji jest wciąż konserwatywne. Nie oczekujemy, że rolnik będzie wymieniał kombajn co trzy czy cztery lata.

Poza tym te sprzęty są drogie, a zmiany technologiczne nie są tu tak częste jak w przypadku samochodów. 

To prawda, żywotność technologiczna takich maszyn i urządzeń jest dłuższa, nie ma tu też specjalnej presji na wielkie zmiany w tej dziedzinie. Leasingujemy na dużą skalę maszyny do buraków cukrowych, które kosztują nawet 2 mln zł. Nie wyobrażam sobie, by nabywca, który jest zadowolony z jakości tego urządzenia, chciał je szybko wymienić na nowe. 

 

Pełna wersja artykułu jest dostępna dla subskrybentów. Aby uzyskać dostęp do artykułu należy się zarejestrować/zalogować a potem zakupić subskrypcje. Zobacz Cennik treści i serwisów płatnych.

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty