Liderzy

O samochodach wie wszystko

Fot. Materiały prasowe

Wojciech Drzewiecki już 25 lat temu pragnął stworzyć dostępny dla wszystkich „idealny katalog aut”. Niedawno spełnił to marzenie. Najpierw jednak rozwinął dobrze prosperującą i cenioną firmę analityczną. 

Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar zna każdy, kto w jakikolwiek sposób jest u nas związany z rynkiem samochodowym. Podobnie jak jego właściciela – Wojciecha Drzewieckiego. Jako ekspert często wypowiada się w mediach, komentując zdarzenia związane z motoryzacją w Polsce i na świecie. Ale specjalizuje się w analizowaniu sprzedaży aut, od czego zresztą zaczynał, gdy ponad ćwierć wieku temu uruchamiał swoją firmę. 

Zamiast GUS

Jej podstawą jest serwis internetowy Samar.pl, w którym można znaleźć aktualności z branży, a także – a może przede wszystkim – bardzo szczegółowe dane dotyczące sprzedaży samochodów w naszym kraju, i to gromadzone od bardzo dawna, bo od lat 90. XX w. Nie było to wtedy łatwe zadanie. – Wymagało cierpliwości oraz umiejętności negocjacyjnych – wspomina Drzewiecki. – W tamtych czasach nie było swobodnego dostępu do żadnego centralnego rejestru samochodów, należało więc polegać na danych dostarczanych przez importerów. Ci jednak niekiedy nie spieszyli się z ujawnianiem informacji, innym zaś razem przekazywali takie, które nie były w pełni wiarygodne. 

Mimo tych przeciwności baza danych rosła z roku na rok, uzupełniana o rozmaite szczegóły. Z czasem Drzewiecki i jego pracownicy nabrali takiej wprawy w opracowywaniu informacji, że potrafili z marszu wychwycić wiele nieścisłości i tak je korygować, aby w końcowych raportach było jak najmniej przekłamań. To właśnie dzięki swej wysokiej wiarygodności raporty te stały się pod koniec lat 90. i na początku obecnego stulecia podstawą wszelkich publikacji i analiz dotyczących sprzedaży aut w Polsce. 

– Obecnie wiele się zmieniło, mamy też dużo różnych źródeł danych – zauważa Drzewiecki. – Są to nie tylko importerzy poszczególnych marek, ale też CEPiK, dilerzy, wiele firm z branży motoryzacyjnej, a nawet ministerstwa: spraw wewnętrznych i finansów. 

Samochody interesowały go od dziecka, jak większość chłopców. On jednak na tym nie poprzestał i skończył Wydział Samochodów i Maszyn Roboczych Politechniki Warszawskiej. Potem, od początku lat 90., pracował w Nissan Poland, a później w Ford Polska. W przedstawicielstwach producentów odpowiadał za planowanie sprzedaży i dystrybucji aut. Wtedy też, na przełomie lat 1991 i 1992, łyknął bakcyla motoryzacyjnej statystyki. Powstawał właśnie rynek na precyzyjne dane o sprzedaży samochodów w Polsce, a tymczasem nikt ich nie zbierał i nie oferował. Była tylko ogólnikowość GUS. 

Jego droga do własnego biznesu była więc jedną z tych klasycznych: z korporacji na swoje. Poznał dobrze rynek, współpracował z dilerami, nic nie stało na przeszkodzie, by wykorzystać zdobytą wiedzę i kontakty. Pozwoliły mu one zresztą elastycznie dopasowywać tworzone opracowania do potrzeb konkretnych klientów, co zadziałało na rozwój firmy jak ostroga na konia. Doskonalił także ofertę. Do comiesięcznych raportów doszły choćby analizy lokalnego potencjału sprzedażowego, serwisowego czy klientów flotowych. 

Z usług Samaru korzystają dziś producenci, dilerzy, instytucje rządowe, banki, leasingodawcy, zarządzający dużymi flotami, współpracuje on też z wielkimi międzynarodowymi firmami analitycznymi. Z tego konsekwentnego rozwoju swojego biznesu Drzewiecki jest szczególnie dumny. Za swój największy sukces uważa poza tym to, że osiągnął znaczącą pozycję na rynku, pomimo silnej konkurencji ze strony dużych, znanych na świecie rywali. 

Wirtualny katalog

Do przodu pchała go też pasja. To dlatego, choć raporty i potężna baza danych to wciąż bardzo mocne filary działalności Samaru, nigdy nie zamierzał ograniczać się do analiz rynku motoryzacyjnego. Jego marzeniem, i to od chwili, gdy założył firmę, było bowiem stworzenie idealnego katalogu samochodów. Wraz z postępem nowych technologii wykrystalizowała się też jego idea: miał być łatwy w obsłudze i rzetelny, a także uzupełniany treściami multimedialnymi i wygodnymi porównywarkami pozwalającymi na zestawianie ze sobą zdjęć różnych modeli aut. 

Zaczął od stworzenia bazy danych technicznych samochodów, które znajdują się obecnie w sprzedaży. Od wielu lat jest ona dostępna na stronie www Samaru i co miesiąc korzystają z niej dziesiątki tysięcy osób chcących sprawdzić parametry techniczne danego auta lub jego wyposażenie. Pracownicy firmy dbają bowiem, by informacje te były zgodne z rzeczywistością i, co bardzo ważne, aktualne. 

– Jeśli jakiś nowy model wchodzi do sprzedaży, natychmiast pojawia się na naszej stronie, i to wraz z krótkim opisem, kompletem danych technicznych, zdjęciami oraz cennikiem – podkreśla Drzewiecki. – Tyle że katalog aut w postaci prezentowanej na stronie, choć kompletny i wiarygodny, nie jest dokładnie tym, co chciałem stworzyć. To był pierwszy krok. 

Spełnieniem jego marzeń jest natomiast aplikacja Auto Katalog Samar opublikowana w tym roku w sklepach Google i Apple. Jej powstanie poprzedziła ogromna, niemal 2-letnia praca specjalistów od rynku motoryzacyjnego, fotografów i oczywiście programistów. – Statystyki mówią, że stworzenie wirtualnego katalogu samochodów to bardzo skomplikowane zadanie – podsumowuje Drzewiecki. 

Dwa lata to zresztą wcale nie tak długo, wręcz krótko, jak na tego typu projekt. Pomogła tu m.in. możliwość skorzystania z danych, które od dawna są w bazach „starego” katalogu. W zasobach aplikacji są już 43 marki aut, niemal 400 modeli, prawie 8 tys. konfiguracji i ok. 200 tys. zdjęć, w tym fotografie wielu detali. To nie koniec harówki, bo trzeba choćby uzupełniać przedsięwzięcie o zdjęcia innych istniejących już modeli, dodawać premierowe samochody, a także szykować dodatkowe treści multimedialne, jak filmy i prezentujące się niesamowicie widoki 360 stopni. Dzięki nim każdy może przyjrzeć się wybranemu autu ze wszystkich stron, obracając je na ekranie. 

– Kolejne modele bierzemy do profesjonalnego studia fotograficznego i robimy im sesje w określonych identycznych warunkach – opowiada Drzewiecki. Fotografia to zresztą również jego pasja. 

Dzięki studiu i, można powiedzieć, laboratoryjnym warunkom możliwe są nie tylko widoki 360 stopni. Swoistą ciekawostką jest to, że zdjęcia różnych modeli są porównywalne (sylwetki aut i detale) – po nałożeniu na siebie dwóch fotografii, które potem się przesuwa. Aplikacja pozwala zresztą na dużo więcej, np. na szczegółowe specyfikacje dotyczące wszystkich samochodów sprzedawanych na polskim rynku czy na wyszukiwanie przewagi zestawianych ze sobą modeli. Z czasem dojdą dalsze funkcjonalności. 

Drzewiecki na razie traktuje Katalog Aut Samar jako kosztowne hobby. Aplikacja już działa, liczba jej użytkowników rośnie, a cel jest taki, by zaczęła na siebie zarabiać. Bo to w końcu także biznesowe przedsięwzięcie. W każdym razie możliwości jej wykorzystania są ogromne, choćby we współpracy z dilerami. Chcąc kupić samochód, najczęściej przecież zaczynamy dziś nie od wizyty u nich, ale od przejrzenia internetu. A katalog, gdzie wszystkie dane są w jednym miejscu, już teraz korci, by to do niego skierować pierwsze wirtualne kroki. Wśród pomysłów na dalszy rozwój aplikacji jest więc możliwość zamawiania przez nią jazdy próbnej czy wręcz dokonania zakupu. Współpracujących sprzedawców wyposażyłoby się w tablety z dobrym ekranem. Inne koncepty to np. dodatkowe narzędzia finansowe służące do obliczania rat kredytu samochodowego czy leasingu. Później mogą się pojawiać oferty firm... 

Pomysłów związanych z aplikacją w zasadzie nic nie ogranicza. Chwile wyciszenia nad mazurskimi jeziorami, które Drzewiecki bardzo sobie ceni, pozostaną więc zapewne nadal rzadkie. 

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Boom na drony

Cztery sposoby na podatki

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty

Zamiast dziel i rządź - mnóż i zarządzaj!