Travel

Polska republika bananowa

Fot. Archiwum autora

Raj na ziemi, cudowna okolica, musimy tu jeszcze kiedyś przyjechać... Albo inaczej: nie wracam do domu, zostaję! Kto z nas nie miał podobnych myśli, kiedy podczas urlopu czy wakacji trafił w miejsce, które go urzekło – skusiło pięknymi krajobrazami czy mentalnie otuliło błogim lenistwem. Ja jednak do tematu podszedłem nieco inaczej. 

Podczas licznych wyjazdów nie obiecywałem sobie nigdy, że gdzieś wrócę, bo wiedziałem, że taką obietnicę na razie ciężko byłoby spełnić. Ogromny potencjał nowych miejsc i wrażeń z nimi związanych sprawia, że zwykle wybieram kierunki dla mnie nowe. Słuszność takiego wyboru potwierdzali zresztą znajomi, którzy, wiedzeni sentymentem poprzednich wakacji, wybierali tę samą destynację. Zwykłem słyszeć od nich, że po raz drugi, owszem, było miło, ale już nie tak jak za pierwszym razem. Cóż, być może kiedyś i ja się o tym przekonam. 

 

Pełna wersja artykułu jest dostępna dla subskrybentów. Aby uzyskać dostęp do artykułu należy się zarejestrować/zalogować a potem zakupić subskrypcje. Zobacz Cennik treści i serwisów płatnych.

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Boom na drony

Cztery sposoby na podatki

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty

Zamiast dziel i rządź - mnóż i zarządzaj!