Leasing

Leasing zwierciadłem naszych czasów

Fot. Shutterstock

Powodem, dla którego coraz więcej mikro- i małych firm sięga po leasing, są nie tylko prostsze procedury i rozwijająca się, bardziej elastyczna oferta, ale również technologiczne możliwości i... moda. 

Bez wątpienia jednym z trendów, które będą bardzo wyraźne w 2018 r., jest dynamiczna zmiana sposobu finansowania firmowych samochodów. Trend ten nasila się zresztą od kilku lat. Wcześniej jedyną formą leasingu operacyjnego auta był ten z niską wartością końcową przedmiotu takiej transakcji (z możliwością wykupu samochodu za równowartość 1 proc. jego wartości początkowej lub wręcz za 1 zł). Teraz przybywa klientów (szczególnie w przypadku MSP), którzy decydują się na umowę z wysoką sumą wykupu, równą szacunkowej wartości rynkowej pojazdu (płacąc raty odpowiednio niższe niż przy pierwszym wariancie), czyli na tzw. leasing HRV i jego odmianę – wynajem długoterminowy. Oznacza to swoisty „przewrót kopernikański”: w przypadku tradycyjnego leasingu operacyjnego finansowanie prowadziło do posiadania, ponieważ niemal każdy korzystał z możliwości wykupu za minimalną stawkę. Tu praktycznie każdy po wygaśnięciu umowy zostawia wóz u leasingodawcy, który zatroszczy się o jego sprzedaż. Leasingobiorca może zaś podpisać kolejną umowę na nowe „auto w abonamencie”. 

W świecie technologii informatycznych ten model biznesowy jest znany od dawna i stosowany przez producentów oprogramowania. Zamiast sprzedawać to ostatnie (czyli np. drogą licencję), proponują oni opłaty abonamentowe zależne od tego, jakich aplikacji potrzebujemy albo jakie zasoby w chmurze chcemy wykorzystać. Obecnie podobnie dzieje się w świecie motoryzacji czy maszyn produkcyjnych, tyle że tu w grę wchodzą zazwyczaj o wiele większe pieniądze. I dlatego znacznie częściej są też pośrednicy – banki i firmy leasingowe – którzy dysponują odpowiednią gotówką. 

Gdzie jest haczyk

Jednak w biznesie nie ma nic za darmo. Tani (lub względnie tani) leasing brzmi świetnie, ale ma i minusy. Dla niektórych najważniejszym z nich są właśnie... koszty. Jeśli chodzi o leasing z wysoką wartością końcową wykupu, problemem jest to, że o ile miesięczne raty faktycznie są niższe niż przy formie tradycyjnej, to jednak łączne koszty finansowania są często porównywalne, a potrafią też być wyższe. W przypadku  leasingu z niskim wykupem mamy bowiem szansę upolować oferty na poziomie 102 proc. początkowej ceny samochodu brutto (kiedy dealerzy uruchamiają promocje), natomiast HRV nie będzie tańszy niż 110 proc. 

Kolejny trend związany z branżą motoryzacyjną to stopniowe obudowywanie oferty leasingu coraz większą liczbą dodatkowych opcji i produktów, co bardzo zbliża go do klasycznego abonamentu lub wręcz usług z zakresu zarządzania flotą. 

Najbardziej popularne jest wliczanie w ratę  leasingową ubezpieczenia – zarówno komunikacyjnego, jak i z opcją assistance. W Pekao Leasing można np. dokupić ubezpieczenie, które obejmuje m.in. bezpłatną naprawę uszkodzonego pojazdu, darmowe holowanie bez limitu kilometrów, podstawienie samochodu zastępczego, a nawet wsparcie przy wyborze trasy podróży. 

Z kolei PKO Leasing proponuje m.in. program PKO Zawsze Nowe Auto, w ramach którego można leasingowany wóz zmienić na nowy nawet już po roku. Bank obiecuje przy tym znaczne rabaty na pojazdy, dzięki czemu, mimo marży leasingodawcy, ceny dla klienta mogą być bardzo atrakcyjne. 

Jeszcze bardziej rozbudowane pakiety oferują firmy leasingowe obsługiwane przez producentów samochodów, takich jak Grupa Volkswagena, Toyota czy Ford. I tak, Toyota w ramach swojej oferty Smartplan wlicza do raty m.in. ubezpieczenie, opłaty za serwis czy gwarancję otrzymania auta zastępczego. Volkswagen zaś proponuje nabywcom wszystkich swoich marek (Škoda, Porsche, Audi, Seat, Volkswagen) m.in. poszerzone pakiety gwarancyjne czy też wymianę opon z letnich na zimowe i na odwrót. Oczywiście, dobierając dodatkowe opcje, warto starannie wszystko przeliczyć, bo niektórzy sprzedawcy wciskają je nie tyle dla wygody leasingobiorcy, ile dla większego zarobku instytucji, którą reprezentują. 

Samochody i MSP gwarantują wzrosty

Bardzo szybkie poszerzanie oferty leasingu dla chcących sfinansować swoje auto nie powinno dziwić. Według danych Związku Polskiego Leasingu (ZPL) właśnie samochody do 3,5 t stanowiły w 2017 r. 45 proc. rodzimego rynku leasingu, co dało niebagatelną sumę ponad 30 mld zł. W 2018 r. udział ten będzie co najmniej równie wysoki. Według prognoz firmy Samar w tym roku możemy liczyć na zwiększenie sprzedaży aut osobowych o kolejne 10–15 proc., co oznacza ponad 0,5 mln sztuk. Dodajmy, że w 2017 r. aż 70 proc. kupionych samochodów trafiło do firm, z czego połowę sfinansowano leasingiem, zaś kolejne 20 proc. – w ramach umów na zarządzenie flotą (CFM). W 2018 r. proporcje te będą podobne, a jeśli się zmienią to, zdaniem Samaru, raczej na korzyść przedsiębiorstw niż klientów indywidualnych (więcej o wynikach najświeższych badań leasingu w Polsce i dynamice ostatnich kilku lat piszemy w artykule „Dynamiczne statystyki”). 

Podstawą wzrostów na tym rynku (od lat dwucyfrowych) jest też coraz większa liczba klientów z sektora MSP. Wprawdzie nadal większość mikro-, małych i średnich firm, inwestując, sięga po gotówkę, ale korzystanie z leasingu – według badania Narodowego Funduszu Gwarancyjnego z 2017 r. – deklaruje wśród nich już 21,4 proc. 

Sekretem ich zainteresowania leasingiem jest to, że leasingodawcy bardziej niż banki skłonni są zaryzykować i sfinansować potrzeby młodego czy malutkiego przedsiębiorstwa, ponadto stale upraszczają procedury wiodące do podpisania umowy, a oferty czynią bardziej elastycznymi, z różnymi opcjami do wyboru, co pomaga łatwiej dopasować usługę do potrzeb niedużego biznesu. To odzwierciedla ogólne zjawisko w polskiej gospodarce, w której wiele branż i rynków dojrzewa (z korzyścią dla sytuacji MSP), upodabniając się do swych zachodnich odpowiedników. 

Już w 2016 r. badanie CBM Indicator pokazało, że aż 80 proc. mniejszych leasingobiorców było zadowolonych z możliwości leasingu, podkreślając też wśród jego zalet fakt, że nie trzeba kupować danego dobra, i zwracając uwagę na relatywnie niskie koszty inwestycji oraz korzystne rozwiązania podatkowe. Paradoksalnie, minusem było to, że dzierżawione przedmioty nie są ich własnością. Ta postawa też się jednak dynamicznie zmienia – bo np. dzisiejsi młodsi Polacy o wiele rzadziej uważają coś takiego za wadę, a moda na użytkowanie zamiast posiadania (do której tak pasują HRV i wynajem długoterminowy) zatacza coraz szersze kręgi. Według badania „Milenialsi w MSP”, przeprowadzonego przez EFL, aż 15 proc. młodych przedsiębiorców deklaruje, że nawet zakładając swoją firmę, korzystali z leasingu. Co więcej, aż 55 proc. z nich ma pozytywną opinię na temat tej formy finansowania, a jedynie 1 proc. – złą. 

Umowa z komputera

Ogłoszona w grudniu ubiegłego roku strategia Związku Polskiego Leasingu na lata 2018–2020 zakłada, że jednym z priorytetów tej branży jest digitalizacja procesu leasingowego. To odpowiedź zarówno na możliwości nowych technologii, jak i na oczekiwania rynku: według badania CBM Indicator przeprowadzonego na zlecenie Siemens Finance, aż co piąta polska firma zatrudniająca mniej niż 50 osób byłaby zainteresowana leasingiem udzielanym za pośrednictwem internetu. Jest też warunek: podejmowanie decyzji o przyznaniu finansowania powinno trwać mniej niż kwadrans, a formalności należy maksymalnie uprościć. 

W czołówce firm leasingowych wychodzących naprzeciw temu trendowi są te, które umożliwiają dzierżawę sprzętu IT. Siemens oferuje np. usługę Simply­Lease, z której mogą skorzystać sklepy internetowe chcące zaproponować swoim klientom opcję wzięcia danego towaru w leasing. Platforma stworzona przez Siemens Finance pozwala skorzystać z tej formy finansowania w przypadku urządzeń o wartości od 1 tys. do 30 tys. zł. Warto dodać, że docelowo cała procedura związana z taką transakcją, łącznie z podpisaniem umowy (podpisem elektronicznym), ma być przeprowadzana zdalnie. 

To ostatnie byłoby naprawdę czymś, bo większość serwisów oferujących leasing online i tak wymaga podpisania papierowej wersji umowy, choćby w obecności kuriera, legitymując się stosownymi dokumentami, a leasingodawca ją dodatkowo weryfikuje. 

Oferty coraz bardziej różnorodne

Im większe jest zainteresowanie leasingiem, tym większa różnorodność wszelkich ofert dostosowywanych do specyficznych potrzeb klientów. 

BZ WBK Leasing zdecydowanie uprościł na przykład i przyspieszył procedury związane z finansowaniem maszyn i urządzeń, a co więcej, ma oferty skrojone na wymiar. Aby np. skorzystać na rozkwicie, jaki w ostatnich latach przeżywają firmy zajmujące się obróbką drewna, proponuje im preferencyjne warunki leasingu zarówno urządzeń, jak i pojazdów. Także, gdy chodzi o przedsiębiorstwo dopiero rozpoczynające działalność. 

Przybywa też ofert leasingu dóbr z rynku wtórnego – drobnych przedmiotów oraz całych linii technologicznych – interesujących dla małych czy debiutujących biznesów. Nie brakuje ofert leasingu drogiego sprzętu medycznego – choćby w odpowiedzi na potrzeby przedsiębiorców otwierających liczne gabinety stomatologiczne. Jeszcze kilka lat temu leasingodawcy obawiali się finansowania tak specjalistycznych urządzeń, jak np. mikroskop do leczenia kanałowego. 

Do leasingu sprzętu IT jesteśmy przyzwyczajeni. Nowością jest leasing oprogramowania. Tu pojawia się jednak problem: wykorzystanie software’u jest zwykle związane z zakupem licencji przypisanej do użytkownika. Trzeba więc zadbać o skomplikowane formalności, ale są już firmy leasingowe, które się tego podejmą. 

Ważną częścią rynku leasingu są maszyny rolnicze, na które, dzięki wsparciu z UE, popyt jest ogromny, a podpisywane umowy opiewają często na bardzo wysokie kwoty i potrafią obowiązywać nawet przez 120 miesięcy. W latach 2014–2020 na realizację Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich przewidziano 13,5 mld euro, więc jest się o co bić. Te unijne pieniądze rolnicy wykorzystują często do spłacania leasingowych rat. 

Mieszkania i biura – raczej odpadają

O ile pojazdy czy maszyny produkcyjne i urządzenia IT coraz częściej finansowane są za pomocą leasingu, o tyle nieśmiałe próby wejścia firm leasingowych na rynek mieszkań czy biur kończyły się, jak dotąd, porażką. Niektórzy sądzili, że leasing lub najem z możliwością wykupu mogłyby stanowić ciekawą alternatywę dla kredytu hipotecznego. Byłaby to chociażby oferta dla tych, którzy nie mogą go zaciągnąć. Dlaczego na razie się nie udaje? Po pierwsze, kupujący mieszkania wolą w jasny sposób zmierzać do posiadania ich na własność. Po drugie, po bardzo krótkim kryzysie na rynku nieruchomości – mieliśmy boom i rozwijaniem takich usług nie byli zainteresowani sami deweloperzy, którzy, korzystając z popytu, bez problemu osiągali marże na poziomie 20–30 proc. A co z biurami? Tu leasing się nie przebija, bo firmy swoje pomieszczenia i tak zwykle wynajmują albo inwestują we własne budynki. A wtedy sięgają po zupełnie inny model finansowania. 

W przypadku nieruchomości w grę wchodzi jeszcze leasing zwrotny, który pozwala jej właścicielowi dostać zastrzyk gotówki, a zarazem uwolnić zamrożone aktywa. Najpierw sprzedaje się leasingodawcy np. lokal użytkowy, a potem się go od niego wynajmuje, spłacając raty. Kiedy umowa się kończy, można go odkupić po z góry określonej cenie. Nie jest to jednak rozwiązanie z gatunku „przystępnych”. Nie tylko dlatego, że nie każda nieruchomość jest na tyle atrakcyjna, aby zainteresować nią leasingodawcę. Również potencjalny leasingobiorca często musi być spółką kapitałową i dodatkowo przejść przez sito oceny finansowej, musi się też pogodzić z tym, że nie jest właścicielem obiektu, a ponosi za niego odpowiedzialność, łącznie z obowiązkowym wykupem ubezpieczenia. Wreszcie, alternatywą jest mniej pracochłonny w uzyskaniu kredyt. Dlatego na i tak bardzo małym rynku leasingu zwrotnego, pomimo pewnego już zainteresowania ze strony MSP, bezwzględnie dominują wśród klientów duże firmy, a do niedawna niemal wyłącznie międzynarodowe korporacje. 


Daniel Mrozek, dyrektor marketingu i wsparcia sprzedaży BZ WBK Leasing

Leasingodawcy niezmiennie traktują mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa jako znaczącą grupę. Stanowią one blisko 75 proc. klientów branży, pozostała część to korporacje. I właśnie z myślą o sektorze MSP firmy leasingowe wprowadzają liczne udogodnienia zwiększające dostępność ich oferty. Dla przedsiębiorstw ważna jest również kompleksowość usługi – czyli nie tylko samo finansowanie, ale także ubezpieczenie finansowanego przedmiotu czy karta paliwowa umożliwiająca bezgotówkowe tankowanie. 

Nasza oferta dla MSP to szeroka dostępność i wysoka jakość. Jeśli chodzi o ciekawe propozycje dla mniejszych biznesów, mamy np. Auto- leasing, czyli finansowanie pojazdów dostępne dla nowo powstałych firm, już od pierwszego dnia ich działalności. Dzięki niemu można w łatwy i szybki sposób sfinansować nowe lub używane samochody osobowe do 3,5 t o wartości do 150 tys. zł netto. 

Potwierdzeniem oferowanej przez nas jakości są m.in. wysokie standardy zapisów umów. W tym roku po raz kolejny zostaliśmy za to wyróżnieni pierwszym miejscem w rankingu Leasing  Monitor, co oznacza, że nasze umowy są najlepsze na rynku, a przede wszystkim – bezpieczne i przejrzyste dla klientów. W ubiegłym roku w efekcie podpisania umowy między BZ WBK a Europejskim Bankiem Inwestycyjnym (EBI) na kwotę 600 mln euro, przeznaczyliśmy dodatkowe środki na finansowanie inwestycji w rozwój MSP. Finansowanie z EBI pozwoliło zaproponować klientom produkty na atrakcyjniejszych warunkach. 


Kamil Portka, dyrektor działu leasingu w firmie Ailleron, partner Forum Leasingu

W dzisiejszych czasach decydującą rolę, jeśli chodzi o obecność w czołówce firm leasingowych, odgrywają time-to-market i technologia. Kluczową cechą dającą przewagę nad konkurencją jest możliwość szybkiego zarządzania zmianą tak, aby jak najszybciej dostosowywać się do sytuacji rynkowej i przeprowadzać koniecznie modyfikacje w systemach IT firmy leasingowej. Ailleron od ponad roku rozwija produkty Leasing Front Office i eBOK, stosując metodyki zwinne, dla swoich klientów, największych graczy na rynku w Polsce. Korzyści, jakie daje ta metodyka, to przede wszystkim możliwość szybkiego dostosowania oprogramowania do oczekiwań biznesowych oraz pełna transparentność między firmą leasingową a jej dostawcą, która pozwala wejść na wyższy poziom partnerski w takiej relacji. Bardzo dobry odbiór efektów osiąganych w metodyce zwinnej i rozszerzenie współpracy na kolejne obszary działalności firm potwierdzają, że jest to właściwy kierunek. 


Radosław Woźniak, wiceprezes EFL, partner Forum Leasingu

Przedsiębiorcy, w ślad za konsumentami, oczekują od swoich partnerów elastyczności. Również w obszarze finansów, w tym leasingu. Elastyczny harmonogram spłat, elastyczna wysokość rat czy wreszcie elastyczna wartość wykupu lub jego brak na zakończenie umowy – takie możliwości dajemy w ramach naszej nowej oferty Leasing Swobodny Auto+, czyli finansowania samochodów osobowych i dostawczych do 3,5 t z wysokim wykupem. Poza swobodą w zarządzaniu swoimi finansami, leasingobiorca ma również w tym wypadku możliwość decydowania, czy wziąć w użytkowanie pojazd przy miesięcznych ratach znacznie niższych niż w przypadku leasingu klasycznego, czy też pozwolić sobie na samochód z wyższego segmentu, płacąc miesięcznie raty na poziomie podobnym, jak przy użytkowaniu tańszego auta w leasingu standardowym. A gdy kontrakt się kończy, sam podejmuje decyzję, czy wykupić auto, czy pozostawić je nam i wybrać nowszy model. Warto podkreślić, że produkty z wysoką wartością wykupu są coraz powszechniej wykorzystywane w finansowaniu pojazdów, w szczególności klasy premium. Ich udział w sprzedaży niektórych marek sięga nawet 45 proc. 


Beata Klonecka, wiceprezes ING Lease, partner Forum Leasingu

Zmieniające się potrzeby polskich przedsiębiorców oraz coraz bardziej popularne „używaj, a nie posiadaj” to siły napędowe innowacyjności w branży leasingowej. Dzisiaj klienci oczekują szybkich, prostych produktów i wygodnych rozwiązań, coraz częściej dostępnych online – z poziomu laptopa czy smartfona. Analizując polski rynek, można więc zauważyć wyraźny trend digitalizacji i automatyzacji zarówno w zakresie oferty, jak i w obszarze backoffice. Dlatego, obserwując wszechobecną digitalizację, wprowadziliśmy możliwość złożenia wniosku o leasing pojazdów w systemie bankowości internetowej Moje ING, dzięki czemu klient oszczędza czas, który może poświęcić na swój biznes. Patrząc zaś w przyszłość, jesteśmy przekonani, że mobilność, jako usługa, będzie zdecydowanie zyskiwać na znaczeniu. 

Warto również zauważyć, że wyłania się nowy typ konsumenta, który obok oczekiwań związanych z biznesem i mobilnością ma również oczekiwania społeczne oraz dotyczące ekologicznego, prozdrowotnego i odpowiedzialnego korzystania z zasobów. Dla naszej branży oznacza to bycie częścią „gospodarki cyrkulacyjnej” i współodpowiedzialność za dawanie drugiego  życia aktywom, które finansujemy. 


Z dopłatą z UE

Ośrodki unijne mogą się ubiegać przedsiębiorcy chcący skorzystać z każdego rodzaju leasingu: operacyjnego, finansowego i zwrotnego. A przedmiotem finansowania mogą być środki transportu (samochody osobowe, ciężarowe, dostawcze, ciągniki, traktory), maszyny (budowlane, rolnicze), sprzęt elektroniczny (pecety, laptopy, drukarki) i wyposażenie (sprzęt medyczny, rehabilitacyjny, maszyny do szycia, telefony stacjonarne). 

Jednak przyznane pieniądze przeznaczane są tylko na częściowe dofinansowanie rat. Istnieje wprawdzie możliwość uzyskania jednorazowej dopłaty równej wartości przedmiotu leasingu, ale wyłącznie za pośrednictwem niektórych programów i tylko w wybranych województwach. 

Dzięki wprowadzeniu zmian w przepisach, przedsiębiorca nie musi już składać wniosku o dofinansowanie co pół roku, po wcześniejszym uregulowaniu należności wobec leasingodawcy. Obecnie wystarczy, że złoży dokumenty w firmie leasingowej i przygotuje wniosek o dopłatę z UE. Po podpisaniu umowy z leasingodawcą zobowiązany jest do upoważnienia go do ponoszenia kosztów (podlegających refundacji z funduszy unijnych) w swoim imieniu. Podstawą do otrzymania dotacji jest faktura umowy o dofinansowanie oraz przelew przyznanej kwoty  na konto wnioskującego przedsiębiorcy. 

Zasady Europejskiego Funduszu Leasingowego umożliwiają podpisanie standardowej umowy leasingowej (bez dodatkowych zabezpieczeń) tylko przez firmy z minimum półrocznym stażem. Te, które działają krócej, mogą wnioskować o tę formę finansowania jedynie z dodatkowym zabezpieczeniem poręczyciela, który prowadzi działalność gospodarczą przynajmniej od sześciu miesięcy. 

 

MyCompany Polska 12/2018
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty

Zamiast dziel i rządź - mnóż i zarządzaj!