Motoryzacja

Limuzyna lub SUV w niskich ratach

Fot. Materiały prasowe

Klasyczny leasing ma tę zaletę, że pod koniec umowy możemy kupić auto za symboliczną złotówkę. Dla coraz większej liczby klientów biznesowych najważniejsza jest jednak możliwość korzystania z samochodu, a jego posiadanie to zbędna ekstrawagancja.

Mobilność? Owszem. W dzisiejszym świecie, szczególnie w sferze biznesu, to coś niesłychanie ważnego. Podróżuje się do klientów, na rozmowy z kontrahentami, poszukując nowych rynków i podpisując kolejne umowy. Tylko że podróżować można na różne sposoby, zależnie od potrzeb i możliwości. Do dyspozycji są tanie samoloty, szybkie pociągi, taksówki, samochody do wynajęcia, a także służbowe pojazdy. Te ostatnie większość firm pozyskiwała dzięki umowom leasingu, które kończą się wykupem za 1 proc. wartości auta lub nawet „za złotówkę”. Tylko co wtedy zrobić w firmie z samochodem, który ma już 3–4 lata? Dla wielu osób taki nabytek to tylko problem. Można nim dalej jeździć, ale lepiej sprawdzi się przecież nowy model. Co więcej, spłacanie ok. 105 proc. wartości samochodu przez dłuższy czas oznacza spore miesięczne wydatki. Nowoczesne sposoby finansowania pozwalają płacić co miesiąc mniej, a co kilka lat pozyskiwać do firmy zupełnie nowe auto – np. spełniające aktualne wymagania i potrzeby.

Skąd niższe koszty? To proste. Jeśli korzystamy z klasycznego leasingu, w okresie umowy spłacamy całą cenę auta oraz wynagrodzenie leasingodawcy. Wybierając nowoczesny leasing, w praktyce spłacamy tylko utratę wartości pojazdu, tak by na koniec umowy do spłaty pozostała przewidywana wartość auta, czyli rynkowa wartość końcowa. Dzięki temu miesięczne raty są niskie. Co z tego wynika? Otóż płacąc mniej, można korzystać z modelu wyższej klasy lub auta z bogatszym wyposażeniem.

A skoro już mowa o wyposażeniu: na przykład kupując popularnego w naszym kraju Volkswagena Passata, możemy zdecydować się na lepiej wyposażone auto bez ponoszenia dużych kosztów, jeżeli skorzystamy z nowoczesnego leasingu EasyDrive w ramach Volkswagen Financial Services. Do takiego Passata można dobrać wiele elementów wyposażenia, bez obawy, że spowoduje to drastyczne podwyższenie miesięcznych rat. Model ten w wersji z silnikiem 2.0 TDI o mocy 150 KM i w najwyższej wersji wyposażenia Highline kosztuje 137 290 zł brutto. To oznacza, że zakładając niską, 10-procentową opłatę wstępną, umowę leasingu na cztery lata i limit 20 tys. km rocznie, będziemy płacić co miesiąc 1380 zł netto. Załóżmy, że wybieramy dodatkowe wyposażenie w postaci pakietu Business (aktualnie w promocyjnej cenie 3690 zł), z systemami nawigacji satelitarnej Discover Media, rozpoznawania znaków drogowych Sign Assist, bezkluczykowym dostępem i uruchamianiem pojazdu Keyless Access, automatycznymi światłami drogowymi Dynamic Light Assist i znakomitymi reflektorami LED Top. O ile wzrośnie nasza wyliczona powyżej miesięczna rata netto? Aż o... 37 zł. W takiej sytuacji łatwiej jest sobie pozwolić na dodatki poprawiające komfort podróżowania oraz bezpieczeństwo w wygodnej limuzynie, jaką nawet w standardowym wyposażeniu jest Volkswagen Passat.

Oczywiście w miesięczne raty można też wpleść inne dodatkowe usługi wpływające na naszą mobilność, jak choćby rozliczenie ubezpieczeń komunikacyjnych, pakietu serwisowego czy też opłaty za rozszerzoną gwarancję. Jeśli po zakończeniu umowy stwierdzimy, że nasze plany biznesowe wymagają zmiany samochodu na nowy model – nie ma problemu. Już w chwili podpisywania umowy mamy pewność, że auto będziemy mogli oddać. Tym samym co kilka lat możemy wybrać zupełnie inny, nowy model, w całkowicie odmiennej kompletacji. Chcemy być „eko”? Nie ma sprawy, bo w cenie wspomnianego wyżej Passata można też mieć w pełni elektrycznego e-Golfa, który sprawdzi się jako środek transportu w dużym mieście. A jeśli wolimy SUV-a? To też żaden kłopot, bo płacąc co miesiąc zbliżone raty, można mieć naprawdę dobrze wyposażonego Volkswagena Tiguana Allspace. W przypadku klasycznego leasingu nie dość, że zmiany ceny auta w związku z jego doposażeniem odczuwamy mocniej w miesięcznej racie, to jeszcze nie mamy tak dużej swobody, jak w przypadku leasingu z rynkową wartością końcową.

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty

Zamiast dziel i rządź - mnóż i zarządzaj!