Strategie

Dookoła zadań

Fot. Materiały prasowe

Aplikacja firmy TakeTask łączy kilka współczesnych rozwiązań: grywalizację, zarabianie w sieci i crowdsourcing. Wszystko po to, by zaspokajać zapotrzebowanie na precyzyjne dane o sprzedaży czy obsłudze klienta. To swoisty „badawczy Uber”, który z czasem może się przekształcić w coś znacznie większego.

Grywalizacja to wykorzystanie w firmie elementów typowych dla gier, jak rywalizacja czy rankingi. Zarabianie w sieci oznacza oferowanie w niej usług oraz platformę łączącą zleceniodawców i zleceniobiorców. A crowdsourcing to outsourcing zadań, które, zamiast pracowników, wykonuje za drobną opłatą gigantyczna grupa ludzi z zewnątrz – raz jedni, raz drudzy, zależnie od okoliczności.

Od aplikacji do firmy badawczej

Te nowoczesne elementy zestawili w nową jakość dwaj byli pracownicy korporacyjnych działów sprzedaży – Piotr Rybiński i Tomasz Rogalski. W 2012 r. stworzyli pierwotną wersję aplikacji TakeTask, którą w 2015 r. wykupili Sebastian Starzyński i Marcin Dobek z firmy badania rynku ABR Sesta. 

Rybiński i Rogalski wzorowali się na amerykańskim rozwiązaniu Field Agent (agent terenowy). W ich przypadku chodziło o połączenie ze sobą, z jednej strony, firmy zlecającej przeprowadzenie audytu czy weryfikację standardu obsługi w punktach sprzedaży, a z drugiej – zwykłych ludzi, użytkowników ich systemu podejmujących się realizacji takich badań w różnych miejscach. Powstała aplikacja, która, korzystając z danych GPS, informuje o nowym zadaniu „agentów TakeTask” znajdujących się najbliżej wskazanych lokalizacji. A wtedy każdy z nich, jeśli chce, wykonuje je, otrzymując za to wynagrodzenie. Może np. zrobić zdjęcie ekspozycji w sklepie, zbadać dostępność konkretnych towarów, wziąć udział w kontroli kampanii billboardowej albo sprawdzić, czy w danej placówce respektowane są standardy franczyzy. Inne pomysły na wykorzystanie agentów to poszukiwanie lokalizacji dla przyszłego sklepu, angażowanie ich, by uczestniczyli w organizowanych przez zleceniodawcę wydarzeniach (jak zwoływane przez internet flash moby) czy wspieranie jego kampanii na Facebooku lub Twitterze.

Klient ma możliwość śledzenia postępów realizacji swego zlecenia w czasie rzeczywistym, a wyniki badań może mieć na ekranie komputera szybciej niż w przypadku tradycyjnych usługodawców. Gdy zadanie jest proste (np. sprawdzenie ułożenia towarów na półkach sklepowych) – nawet w kilka godzin, a nie kilka dni, jak to ma miejsce zazwyczaj. Rezultaty przedstawiane przez TakeTask są ponadto wiarygodne, potwierdzone zdjęciami czy skanami kodów kreskowych produktów, a także lokalizacją GPS wskazującą, czy ktoś był w danym miejscu.

Jak jednak dodatkowo zachęcić agentów do podejmowania się zadań? Tu wkracza grywalizacja. Każdy z nich otrzymuje za zrealizowane przez siebie zlecenia punkty, które są podstawą do znalezienia się w specjalnym rankingu. Im ktoś jest w nim wyżej, tym więcej dostaje zadań i widzi je na obszarze o większym zasięgu, przez co rosną jego szanse na dodatkowy zarobek.

Tyle aplikacja i pomysł na biznes. Należało jednak dodać do tego wiedzę, jak zaprojektować stosowne badania, przetwarzać ich wyniki i je interpretować oraz jak analizować rynek i potrzeby klientów. Wtedy z pomocą przyszła ABR Sesta, której prezesem jest Sebastian Starzyński – dzisiaj również prezes spółki TakeTask.

Przejść na wyższy poziom współpracy

Spółka ta, która ma sieć ok. 150 przeszkolonych audytorów, co roku wykonuje zlecenia dla ponad setki klientów, wśród których są duże sieci handlowe, jak Auchan, Makro, Biedronka, Castorama, OBI, Rossmann, Eurocash, Empik, Euro RTV AGD, a także koncerny: Colgate-Palmolive, Danone, Coca-Cola, Nivea, Mars. Zdaniem Sebastiana Starzyńskiego do skorzystania z usług TakeTask zachęciły je wspomniana już, związana z jej modelem biznesowym, szybkość i elastyczność działania, a także skalowalność systemu i jego efektywność kosztowa.

Jednak najczęściej chodzi o realizację jednorazowych projektów, jak audyt punktów handlowych czy badanie „tajemniczy klient”. Przez to zlecenia są nieregularne, a agenci nieraz narzekają na forum na zbyt małą liczbę zadań. Dlatego główny cel firmy na dziś to tę liczbę zwiększyć, a przede wszystkim skłonić więcej klientów do stałej współpracy. TakeTask prowadzi oczywiście rozmaite działania sprzedażowe, choć pełna strategia w tym zakresie dopiero jest tworzona, na bazie doświadczeń z ostatnich dwóch lat. Spółka uruchomiła w listopadzie swoją nową stronę internetową, zintensyfikowała działania w serwisach społecznościowych i PR w mediach, choć oczywiście wciąż ważny pozostaje tak istotny dla relacji B2B telefoniczny i osobisty kontakt z obecnymi i potencjalnymi klientami.

Poza tym platforma rozszerzyła zakres swoich usług, zapewniając możliwość prowadzenia szkoleń dla agentów, które mogą być konieczne, by zrealizować niektóre projekty. Przedsiębiorcy mogą też wykorzystywać samą aplikację do zarządzania działaniami własnych pracowników, którzy odpowiadają choćby za ustawienie towarów na półkach czy przygotowanie witryny sklepowej zgodnie z przesłanym im planem. Na koniec zdjęcie, które np. zrobią, by udowodnić, że wykonali zadanie jak należy, trafia do odpowiedniej dokumentacji.

– Od listopada dwóch pierwszych klientów zaczęło korzystać z naszego systemu do zarządzania zadaniami – mówi Starzyński. – Są to duże sieci handlowe, bo to była pierwsza grupa docelowa, na której się skoncentrowaliśmy. W grudniu uruchamiamy zaś całkowicie nową wersję naszej platformy, która umożliwi zarządzanie zadaniami przez pracowników i da im bezpośredni kontakt z zewnętrznymi społecznościami – dodaje. – Nowe rozwiązania powinny być wdrażane u pierwszych, już ustalonych klientów w styczniu.

Bardzo ważne są także utrzymanie i rozwój stabilnej sieci agentów. Firma zdobywa użytkowników swej aplikacji przez internet (różne działania komunikacyjne, w tym reklamę), m.in. wykorzystując swój profil na Facebooku. Stara się zwłaszcza rozwijać sieć w miejscach, gdzie jej członków jest za mało, tak by nie zdarzyła się sytuacja, że nikt nie podejmie się zadania na danym terenie. A co robi, gdy agenci narzekają na forum na brak zleceń? – Dodatkowo proponujemy im zadania związane z raportowaniem różnych ciekawych lub śmiesznych tematów, co angażuje część z nich – odpowiada Starzyński.

Podkreśla też, że jego firma nie ma zamiaru ograniczać się tylko do Polski. Już w przyszłym roku planuje wejść na rynki europejskie, co wiąże się z uwzględnieniem w aplikacji wielu walut i różnych języków. Chce także rozszerzyć swoją ofertę o mniej biznesowe zadania, a w dalszej pespektywie klientów poszukać również wśród zwykłych konsumentów. Chodzi o nawet bardzo banalne usługi, jak skoszenie trawnika czy naprawa komputera. Ostatecznie w aplikacji pojawią się więc oceny i rekomendacje. A TakeTask zmieni się z platformy, która służy głównie badaniom, w serwis pracy tymczasowej. 

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Boom na drony

Cztery sposoby na podatki

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty

Zamiast dziel i rządź - mnóż i zarządzaj!