Moim zdaniem

Skąd się biorą pieniądze na 500+?

Marek Szczepański

Pod koniec października przemknęły niemal bez echa zasmucające wyniki badania przeprowadzonego dla serwisu Ciekaweliczby.pl, które dotyczyło znajomości źródeł finansowania programu Rodzina 500+. Tylko 38 proc. badanych wskazało, że tym źródłem są płacone przez nich samych podatki. 40 proc. respondentów miało, powiedzmy szczerze, dziwaczne poglądy na ten temat: a to, że pieniądze te pochodzą ze środków rządowych, a to, że z podatków, ale płaconych przez innych obywateli (!). Co piąty rodak (21 proc.) nie miał pojęcia, skąd biorą się pieniądze na ten cel. 40 proc. plus 21 proc. daje ponad 60 proc., czyli zdecydowaną większość społeczeństwa, dlatego jest to tak przygnębiające. 

Tym bardziej że to samo społeczeństwo przez ostatnie 28 lat było w stanie radykalnie zmienić model funkcjonowania gospodarki, stać się częścią wolnorynkowej rodziny krajów Unii, zrodzić miliony drobnych przedsiębiorstw, uruchomić jeden z prężniej rozwijających się rynków kapitałowych w regionie, po prostu stać się ikoną przedsiębiorczości i sukcesu. Wydawać by się mogło, że w takich warunkach każdy wie i rozumie, że państwo nie ma własnych pieniędzy, a jedynie te, które w postaci podatków łożą nań obywatele. 

A jednak mamy potężny rozziew między stanem gospodarki a stanem wiedzy ekonomicznej Polaków. I nie ma sensu pastwić się nad poziomem nauczania przedsiębiorczości w szkołach, bo szanse na zmianę są w tej dziedzinie bardziej niż nikłe. Pozostaje jedynie apel do ludzi, którzy z rozumieniem ekonomii są na bakier: czytajcie Państwo, jeśli nie prasę ekonomiczną, choć ta stara się być coraz bardziej przystępna dla czytelnika, to czytajcie w ogóle. 

 

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Boom na drony

Cztery sposoby na podatki

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Zamiast dziel i rządź - mnóż i zarządzaj!

Moda na single