Liderzy

Na skrzydłach motyla

Fot. Materiały prasowe

Uparcie, nowocześnie i, jak to się dziś lubi mówić, komplementarnie Urszula Herman zajęła się zdrowotnym problemem kobiet, spychanym dotąd w Polsce w niebyt. Przy okazji stworzyła startup, który zdobywa prestiżowe nagrody i ma szansę na globalny sukces. 

Nowatorski pomysł Urszuli Herman, a potem jej niebywały upór i konsekwencja zaowocowały stworzeniem PelviFly – innowacyjnego rozwiązania służącego profilaktyce dysfunkcji mięśni dna miednicy. Mija siedem lat, odkąd pojawiła się jego idea. Po drodze, niesiona poczuciem misji, Urszula stworzyła firmę i pozyskała fundusze. Ostatni rok upłynął na testowaniu i promowaniu nowego produktu na polskim rynku. W kolejnych latach planowana jest jego ekspansja za granicą m.in. w USA i Rosji. 

Misja Urszuli to wspomaganie kobiet na całym świecie w przygotowaniu ich do ciąży (która obciąża wspomniane mięśnie) i w dochodzeniu po niej do formy, a także w poprawie jakości ich życia seksualnego i, last but not least, w zapobieganiu przez nie dolegliwości, jaką jest nietrzymanie moczu podczas wysiłku fizycznego (bywa, że wystarczy kichnięcie). Jest to schorzenie u kobiet często spotykane, szczególnie u tych po 50. roku życia. Tylko w Polsce, w mniejszym lub większym stopniu, dotyczy 4 mln pań. 

PelviFly to cały system: składają się nań mobilna aplikacja do ćwiczeń mięśni dna miednicy, urządzenie monitorujące ich zachowanie oraz platforma telemedyczna ze specjalnymi algorytmami, dzięki którym technologia „uczy się” danej pacjentki. W systemie jest też współpracująca, na razie ogólnopolska, sieć lekarzy, fizjoterapeutów, położnych i pielęgniarek. 

Zeszłej jesieni PelviFly miał już ok. 300 aktywnych pacjentek-użytkowniczek w różnych częściach kraju i w bardzo różnym wieku. Każda ma indywidualny program ćwiczeń i rehabilitacji. – Profesjonalnie i zdalnie zajmujemy się daną panią od A do Z – podkreśla Urszula. Trening wzmacniający mięśnie dna miednicy trwa średnio ok. 8 min i wykonuje się go pięć, sześć razy w tygodniu. Terapia trwa mniej więcej pół roku. 

Unikalny i innowacyjny sposób, w jaki funkcjonuje PelviFly, zostały już dostrzeżone i docenione. Niedawno, latem tego roku, podczas odbywającej się w Londynie drugiej edycji Women Startup Competition Europe, startup PelviFly zajął pierwsze miejsce. Otrzymał także nagrodę podczas Targów Medycznych WIHE 2017 w Warszawie za najbardziej innowacyjne rozwiązanie i został doceniony przez ministra zdrowia Niemiec podczas World Health Summit w Berlinie w 2016 r., za produkt, który daje szansę na uporanie się z jednym z większych problemów społecznych. 

Uparcie do przodu

Początkowo Urszula zajmowała się problemem nietrzymania moczu u kobiet od strony naukowej, pisząc pracę doktorską w Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Trafiła na dane, które uprzytomniły jej, jaka jest skala tego schorzenia. 

Do tego nie podobało jej się milczenie, jakie je otacza. W Polsce to niemal temat tabu, zaliczany do kategorii wstydliwych i trudnych. Kobiety wciąż nie są u nas objęte żadną systemową profilaktyką. Często czekają je zabiegi operacyjne. – Poczułam, że muszę coś z tym zrobić. To było jak wewnętrzny nakaz. Tym bardziej że w niektórych krajach, choćby we Francji, jest np. obowiązek rehabilitacji po ciąży – mówi Urszula. 

Wymyśliła całościowy system telerehabilitacji (lubi nowinki technologiczne – ułatwiają życie i trzeba je stosować), ale nie wiedziała, jak w całości zrealizować swój pomysł, no i za co. Szła jednak uparcie do przodu, krok za krokiem. Szukała inwestorów i nie zrażała się, kiedy odsyłali ją z niczym. Słyszała nawet propozycje, żeby zajęła się „czymś wdzięczniejszym”. 

W końcu dotarła do inżynierów z Uniwersytetu Stanforda, którzy wykonali prototyp urządzenia do stosownego monitoringu zachowań mięśni. Znalazła też programistów, grafików komputerowych i człowieka od zarządzania, którym okazał się jej własny mąż. Zostawił dobrą pracę w banku, by realizować z żoną jej misyjny, ale też coraz bardziej biznesowy plan. – Jedyny ekonomista w Polsce, który wie wszystko o mięśniach dna miednicy – mówi o nim z uśmiechem Urszula. 

Nazwa PelviFly powstała z połączenia angielskich słów: butterfly, czyli „motyl” (którego swym kształtem przypomina miednica kobiety), i pelvis (oznacza właśnie miednicę człowieka). Motyl stał się także bohaterem grafiki komputerowej w aplikacji PelviFly. 

Kolejne przełomy

Urszula ma dar zjednywania sobie ludzi. Wręcz zaraża optymizmem i energią. Skutecznie przekonuje innych do tego, co chciałaby osiągnąć. Wie o tych swoich cechach i mówi, że najlepiej spełnia się jako liderka, a dopiero potem realizuje inne role, w tym właścicielki spółki PelviFly i ekspertki prowadzącej część pacjentek. Jej zespół liczy siedem osób. Przygotowuje działania promocyjne w całym kraju, np. warsztaty PelviFly, ale przede wszystkim firma jest aktywna w internecie – na swojej stronie, na Facebooku, Instagramie, prowadzi własny blog, organizuje webinaria. 

Przełomowy okazał się rok 2016. Urszula zdecydowała się wtedy odbyć szkolenie w Sieci Przedsiębiorczych Kobiet, której celem jest nawiązywanie i wymiana kontaktów biznesowych przez kobiety. Jej firma otrzymała pierwszą turę dofinansowania z działającego przy Sieci funduszu Black Swan Fund, a także grant unijny. Urszula przyznaje, że wiele zawdzięcza mentoringowi, jaki otrzymała w ramach tego szkolenia. Uczyła się szybko, zorientowana na sukces. Teraz może już przekazywać wiedzę innym. 

Po roku testowania modelu biznesowego PelviFly zbliża się do osiągnięcia progu rentowności i jest w trakcie pozyskiwania drugiej tury finansowania (ostatnio, podczas Forum Inwestycyjnego w Tarnowie, zdobył też 30 tys. zł, jako drugą nagrodę w konkursie Startup Award 2017). Firmie zależy na inwestorze branżowym, który wniósłby także know-how. Urszula z entuzjazmem mówi o tym, czego pragnie: wyjść w świat i udoskonalać system, ale też robić rzeczy mniejsze, a bardzo potrzebne, takie jak lekcje dla dziewcząt w szkołach na temat profilaktyki mięśni dna miednicy albo odpowiednia akcja informacyjna adresowana do mężczyzn. 

Od września pełni jeszcze jedną funkcję – została mamą Łucji. Można powiedzieć, że narodziny córeczki idealnie dopełniają obraz pomysłodawczyni PelviFly. Jeszcze przed porodem ćwiczyła mięśnie dna miednicy. Robi to też teraz. Dowiaduje się w ten sposób bardzo wiele nie tylko o stworzonym przez siebie systemie, ale też o swej kondycji w tym przełomowym w życiu kobiety momencie. 


Urszula Herman

Pomysłodawczyni PelviFly – systemu profilaktyki dysfunkcji mięśni dna miednicy. 

Właścicielka i prezeska PelviFly Sp. z o.o. 

Zwyciężczyni Women Startup Competition Europe 2017, konkursu Businesswoman Roku 2016 (Fundacja Sukcesu Pisanego Szminką), laureatka prestiżowych nagród za innowacje w medycynie. 

Doktorantka na Uniwersytecie Jagiellońskim (Collegium Medicum), skończyła też na tej uczelni rehabilitację i pielęgniarstwo. 

Pochodzi z Krakowa, ma 29 lat. 

Mama maleńkiej Łucji. 

MyCompany Polska 12/2018
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty

Zamiast dziel i rządź - mnóż i zarządzaj!