Wypatrzone przez ŚWIDERKA

Uber dla ciężarówek

Rys. Andrzej Wieteszka

Uber stał się synonimem wtargnięcia nowych technologii i modeli biznesowych do świata usług transportowych. Wielu zapewne słyszało, że firma  ta jest obecna nie tylko na rynku taksówkarskim,  ale także dostarcza do domów jedzenie z restauracji. Nowością jest jej obecność na rynku logistyki, a dokładniej – przewozu towarów ciężarówkami. 

Uber Freight dopiero raczkuje, przy czym nie znaczy to, że otwiera rynek łączenia (za pośrednictwem aplikacji) firm transportowych, czy też kierowców ciężarówek, z tymi, którzy szukają przewoźnika gotowego dostarczyć towar. Konkurencja jest tu już duża. Jak wynika z danych firmy badawczej CB Insight, tylko w pierwszych sześciu miesiącach tego roku w technologiczne startupy, oferujące usługi brokerów spedycyjnych lub rozwiązania technologiczne wspierające spedycję, zainwestowano na świecie 478 mln dol., a w całym 2016 r. – 763 mln dol. 

Istniejąca od 2015 r. amerykańska firma Convoy w końcu lipca poinformowała, że inwestorzy, wśród których były takie fundusze jak Continuity Fund (należy do Y Combinator) i Cascade Ventures (własność Billa Gatesa) zainwestowali w nią 62,5 mln dol. Wcześniej w Convoy zainwestowali m.in. szef Amazona Jeff Bezos (poprzez Bezos Expedition), Marc Benioff, prezes firmy informatycznej Salesforce, a także Howard Behr, były prezes Starbucksa. 

W sumie w Convoy, który stworzył platformę łączącą przewoźników i tych, którzy potrzebują ich usług, zainwestowano do tej pory 80 mln dol. Spółka ta, poza samym łączeniem popytu i podaży, oferuje też – przez aplikację – śledzenie transportu towaru w czasie rzeczywistym, a także zunifikowane stawki za przewóz. Z jej usług korzysta już ponad 300 firm, w tym Unilever i Anheuser-Busch, oraz ponad 10 tys. przedsiębiorstw transportowych.

W Europie odpowiednikiem Convoy jest m.in. założony w 2016 r. hiszpański startup OnTruck, który od inwestorów pozyskał jak dotąd 12,2 mln dol., z czego 10 mln w maju tego roku. Także w 2016 r. powstał francuski Convergo, w który zainwestował m.in. Xavier Niel, miliarder znad Sekwany, współwłaściciel grupy telekomunikacyjnej Iliad. 

W Polsce możliwość wyszukania za pomocą aplikacji czy to dostawcy usług transportowych, czy to towaru do przewiezienia, proponuje firma Logintrans, która oferuje dostęp do internetowego systemu Trans.eu. System ten – według danych prezentowanych przez spółkę – w końcu 2016 r. miał 35 tys. użytkowników, a w całym zeszłym roku z jego wykorzystaniem zawarto 3,5 mln transakcji. 

Firmy łączące poszukujących transportu drogowego ze stosownymi usługodawcami to tylko fragment startupowej mozaiki, która widzi dla siebie szansę w logistyce. Amerykański Peleton Technology oferuje np. przewoźnikom rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo i efektywność transportu kołowego. Z kolei KeepTruckin proponuje kierowcom aplikację nadzorującą ich czas pracy (korzysta z niej w USA ponad 400 tys. kierowców ciężarówek), zaś firmom przewozowym rozwiązania umożliwiające śledzenie w czasie rzeczywistym ruchu pojazdów. 

O ile Peleton i KeepTruckin konkurują głównie  z podobnymi do siebie, stosunkowo niewielkimi firmami, to Convoy czy Convergo muszą się liczyć z tym, że jeśli Uber Freight wypali i „wyjedzie” na rynki międzynarodowe, będą zmuszone stanąć do nierównej walki. Na całe dla nich szczęście nie ma pewności, czy gigant będzie je w stanie pokonać. Uber w swej historii opuścił już kilka rynków, bo lokalna konkurencja okazała się zbyt silna. 

Nr 2 (41) LUTY 2019
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?

Dobre auto na niskie raty

Czy przenieść firmę za granicę