Wypatrzone przez ŚWIDERKA

Za dziewięć lat AI napisze esej

© Piotr Wieteszka

W pracach badawczo-rozwojowych nad sztuczną inteligencją zaczął się prawdziwy wyścig. Stawką są zyski, jakie w przyszłości powinny przynieść opracowywane dziś rozwiązania. 

Gdy na początku 2016 r. Lee Sedol, koreański mistrz gry w Go, przegrał turniej z AlphaGo, programem firmy Google, południowo- koreańskie koncerny technologiczne zaczęły przesuwać budżety na R&D (badania i rozwój) w kierunku sztucznej inteligencji (AI). Do inwestowania w jej rozwój zachęcał także tamtejszy rząd. Stało się bowiem jasne, że stopień zaawansowania rozwiązań Google’a daleko wyprzedza to, nad czym w swych laboratoriach pracowały czebole. 

W maju 2017 r. AlphaGo wygrał znowu. Tym razem pokonał Ke Jie, 19-letniego chińskiego arcymistrza. I pojawiła się informacja, że był to ostatni pojedynek tej maszyny z człowiekiem. Poinformowano również, że w tegorocznym turnieju AlphaGo korzystał z 10 razy mniejszej mocy obliczeniowej niż w zmaganiach z Lee Sedolem. Moc spadła, bo maszyna, która uczy się, grając w Go sama z sobą, poczyniła gigantyczne postępy w swych umiejętnościach. 

Google nie opracowała AlphaGo. Stworzyła go brytyjska firma DeepMind przejęta w 2014 r. przez giganta z Mountain View. To nie jedyna inwestycja tego ostatniego w AI. Od 2012 r. do końca I kwartału 2017 r. kupił 11 startupów zajmujących się rozwojem sztucznej inteligencji, a w maju tego roku ogłosił, że będzie wspierał najbardziej obiecujące startupy, które specjalizują się w AI i oferuje na pojedyncze przedsięwzięcie od 1 do 10 mln dol. 

Coraz silniejsze angażowanie się Google’a w sztuczną inteligencję to konsekwencja zasygnalizowanego w maju 2016 r. przesunięcia. Jak zauważył wówczas prezes tej firmy Sundar Pichai, zaczęła ona podróż od rozwiązań mobilnych – których rozwój przez lata dominował w jej strategii – ku AI. 

Sztuczna inteligencja już wkroczyła w nasze życie i życie firm. Dla jednych przygoda z nią zaczęła się wraz z korzystaniem z nieustannie doskonalonych automatycznych rozwiązań czy to Google, czy to np. Microsoftu, oferujących tłumaczenia z języków obcych. Dla innych były to Siri, Cortana lub Google Assistant, czyli asystenci głosowi dostępni w smartfonach. Sztuczna inteligencja jest też istotnym elementem rozwoju samochodów autonomicznych, nad którymi pracują nie tylko technologiczni giganci, jak Apple, ale także koncerny motoryzacyjne i ich dostawcy. Znajduje też zastosowanie m.in. w analizie wielkich zbiorów danych (Big Data), rozwiązaniach z zakresu sprzedaży i obsługi klienta, a także np. w medycynie i ochronie zdrowia. 

Z badań naukowców z Oksfordu i Yale wynika, że branżowi eksperci są przekonani, iż AI w 2024 r. okaże się lepsza od człowieka w przekładach z innych języków, dwa lata później będzie w stanie napisać esej na poziomie wymaganym w szkole wyższej, a w 2027 r. będzie kierować ciężarówką. Bestsellerową książkę napisze w 2029 r., zaś cztery lata później będzie w stanie przeprowadzić operację chirurgiczną zamiast człowieka. 

Boom, jeśli chodzi o sztuczną inteligencję, dobrze oddają przejęcia wyspecjalizowanych w niej startupów. Według danych CB Insight w I kwartale tego roku doszło do 34 takich transakcji. Ich liczba była ponad dwa razy większa niż rok wcześniej. Startupy zajmujące się różnymi aspektami AI kupują nie tylko Google i inne wielkie firmy technologiczne, takie jak Apple, Facebook, Cisco czy Intel, ale także np. amerykański Ford. 

Inwestowanie w AI nie gwarantuje może przyszłych zysków, ale jej ignorowanie grozi tym, że za jakiś czas ten, kto potraktował ją poważnie, pożre część naszego biznesu. 

Miesięcznik „My Company Polska
PRENUMERATA

Moim zdaniem

Najczęściej czytane

Czy przenieść firmę za granicę

Cztery sposoby na podatki

Boom na drony

25 najlepszych polskich startupów

Kto zyska na ozusowaniu umów zleceń?